Bogini oddania, miłości i płodności. Patronuje związkom małżeńskim, symbolizując tę ogromną uzdrawiającą więź, która powstaje, kiedy dwoje ludzi pokocha siebie nawzajem. Pomimo tego, że zaprzyjaźniłam się z tą Boginią dosyć późno, to jest dla mnie bardzo szczególną energią. Kiedy pierwszy raz przeczytałam o niej naprawdę dobry artykuł, pomyślałam: „och, to ja”. Taka zawsze byłam i chyba to jest moja prawdziwa natura. Kiedy kocham, oddaję się bez reszty. Moja miłość jest prawdziwa, ponieważ umiem kochać bez oczekiwań i na pierwszym miejscu jest dla mnie dobro tego, kogo pokocham. To nie wyklucza asertywności, ponieważ w każdym związku można ustalać dobre dla obojga zasady i oddanie nie jest poświęcaniem siebie. Nie jest też przywiązaniem. Jest zrozumieniem, że nikt nie jest oddzielony od Najwyższego Źródła, z którego wszyscy wyrastamy.
Doświadczyłam wiele niełatwych sytuacji w relacjach z innymi. Czasem widziałam wyraźnie, że tam nic dla mnie nie ma i nigdy nie będzie, wówczas odchodziłam. Ale zdarzało się i tak, że chociaż zostałam skrzywdzona, to widziałam wyraźnie, że ta krzywda nie była wymierzona we mnie. Była tylko efektem bezmyślnego błędu, który więcej bólu przynosił tamtej osobie niż mnie samej. Umiałam się wtedy zatrzymać, wyjść poza niskie emocje i wybaczyć. Umiałam podać rękę i pozwolić na drugą szansę. Bo prawdziwa miłość potrafi odpuścić, kiedy widzi, jak wiele można uratować i jak piękne świątynie uczuć można zbudować na zgliszczach starych przekonań. Prawdziwe oddanie to słuchanie energii drugiego człowieka i odkrywanie, ile można uzdrowić dzięki prawdziwej miłości.
Bo nie jesteśmy tu na Ziemi po to, by się obrażać i nadymać. Jesteśmy po to, by kochać. By rozumieć, że każdy ma prawo do błędów. Bogini Parwati przypomina, że nie jest żadną sztuką kochać ludzi miłych i zawsze życzliwych wobec nas. Sztuką jest zobaczyć boskość w tym, kto zagubiony we własnych iluzjach odwraca się z takim impetem, że końcem miecza rozcina nas na pół. Miłość jest wtedy, kiedy umiemy zapomnieć o swoich ranach i pochylić się nad tym, który upadł i którego nikt poza nami nie zechce podnieść. Miłość nie wytyka palcami. Miłość nie pogardza. Miłość nie szuka pomsty. Miłość podnosi, otrzepuje z kurzu i cierpliwie czeka, aż kochaniem rozgrzeje światło w sercu drugiego człowieka tak mocno, że spali wszystkie iluzje, którymi na próżno się karmił przez długi czas.
Czego mnie nauczyła Bogini Parwati? Cierpliwości. Wytrwałości. Powierzenia. A przede wszystkim wiary w to, że miłość wszystko uzdrawia, jeśli tylko na to pozwolimy. Kiedy pokochamy siebie całym sercem, tworzymy przestrzeń dla miłości i szacunku innych ludzi. Kiedy z oddaniem kochamy tych, którzy początkowo tylko nas potrzebują, z czasem uczymy ich rozwijania prawdziwych uczuć. Człowiek wzrasta głównie przez doświadczanie. Miłość jest jak ciepłe promienie słońca, które padając na żyzną ziemię serca, pozwalają wykiełkować najcenniejszym jakościom. Jednak nie można oddawać całej siebie przypadkowym osobom, z którymi w tym wcieleniu nic nas nie połączy. Nauczmy się słuchać energii. Sprawdzajmy, jakie skarby niesie dla nas każda konkretna relacja.

PRZEKAZ OD BOGINI PARWATI
Kochaj. Kochaj niewyczerpanym nigdy światłem serca. Pomagaj wzrastać ludziom, zwierzętom, roślinom otulając je ciepłymi promieniami kochania. Bądź w tym bez reszty, bo nie ma na świecie nic ważniejszego od miłości. Doświadczaj i dotykaj każdej kropli uczuć tak, jakbyś nigdy wcześniej go nie znała. Rozpoznawaj każdą falę miłości, bo każda jest inna i niesie inną tęczę barw. Ucz się kochania poprzez oddanie, bo tylko wtedy, kiedy z uważnością poddajesz się byciu w miłości, naprawdę istniejesz. Nie ma nic poza kochaniem. Kolorowe hologramy przepływają przez Twój umysł tylko po to, aby na nowo wprowadzić Cię na ścieżkę miłości do siebie samej, do ludzi, do świata. Do każdego zjawiska. Poprzez doświadczanie kochania wzrastasz, napełniasz się mocą i manifestujesz swoją prawdziwą boską naturę. Tym właśnie jesteś – bezwarunkowym kochaniem.
********
INNE PODOBNE ENERGIE – Hestia, Westa, Damara
Bogusława M. Andrzejewska