Bogini Eostre

Nowy początek, wiosna, świt

Bogini wiosny, płodności, świtu, nowych początków. Cudowna istota, której trudno nie kochać, kiedy po szaro burej zimie przynosi nam dywany pełne kwiatów, bajeczny śpiew ptaków i słodkie słoneczne promienie. Uwielbiam wiosnę, więc jest oczywistym, że ta akurat germańska Bogini jest mi ogromnie bliska. Zamyka drzwi do zimna i śnieżyc, zastępuje je ciepłem i piękną aurą. Powitanie wiosny nazywane Ostara to święto na Jej cześć. Prawdopodobnie katolicka Wielkanoc została umieszczona w tym samym celebracyjnym terminie, tym bardziej, że zwraca uwagę na narodziny nowego życia, wykorzystując symbol jajka i zielonych gałązek. I oczywiście samo zmartwychwstanie, chociaż ma o wiele głębsze mistyczne znaczenie, nawiązuje w sposób oczywisty do odrodzenia się całej natury po długiej zimowej śmierci. Bogini Eostre przychodzi do nas wtedy, kiedy umęczeni mrozem i szarością łakniemy nade wszystko piękna, które może nam dać tylko przyroda w śpiewie ptaków i wspaniałych kolorach kwiatów.

W tej symbolice jest dla mnie coś szczególnie ważnego: cykliczność, która napawa nadzieją i przynosi wiarę w dobro. Wszyscy doświadczamy rozmaitych wydarzeń, a wraz z nimi czasem bolesnych emocji. Kiedy pojawia się trudniejszy czas i upadamy pod ciężarem życia, to najbardziej potrzebujemy wiary, że wszystko przeminie i znowu wyjdzie słońce. Cykliczność i powtarzalność w naturze gwarantuje nam zmiany. Po każdym dramacie przychodzi lepszy czas. Dlatego mamy siłę, by trwać i pokonywać kolejne życiowe wyzwania. Nie lubię zimy. Często w tym czasie patrzę w okno na rosnące obok mojego domu kasztanowce i przypominam sobie, jak wyglądają, kiedy są zielone. Wtedy uśmiecham się do swoich wizji i zaczynam cieszyć się tym, co wkrótce nadejdzie. Najpiękniejsze są dni, pomiędzy chwilą pojawienia się pierwszych pączków na drzewach, a cudowną wiosenna zielenią, która pokrywa wszystkie gałęzie. To zaledwie parę chwil, które niezwykle szybko mijają i przynoszą cud nowego życia.

Pamiętam taką starą legendę o magicznym pierścieniu, który otrzymał od wielkiego mędrca pewien wiecznie zmartwiony i nieszczęśliwy król. Odkąd założył go na palec, przestał się martwić, chociaż w kraju nadal wydarzały się różne problemy. Bywały nawet wojny i król dzielnie na tych wojnach walczył, prowadził wojska bez lęku i nigdy nie marszczył czoła. Pomimo rozmaitych klęsk stale zachowywał pogodną twarz i spokojnie stawiał czoła przeciwnościom. Wszyscy wierzyli, że to za sprawą magicznego pierścienia. I tak było w istocie. Kiedy po wielu latach mądrych i sprawiedliwych rządów król odszedł, najbliżsi mu ludzie rzucili się, by zdjąć mu z palca ów pierścień i zobaczyć na czym polega jego tajemnicze działanie. W środku był wygrawerowany napis: „wszystko przeminie, to też”. I chociaż mogłabym w kontekście Bogini Eostre pisać o otwieraniu się się na nowe, to wybrałam tę właśnie magię nadziei i spokojnego oczekiwania na nadejście nowych, pięknych chwil.

Czego mnie nauczyła Bogini Eostre? Że po każdej nocy wstaje dzień. On zawsze wstaje. Po każdej zimie przychodzi wiosna. Zawsze przychodzi, nawet jeśli czasem się spóźnia, to prędzej lub później drzewa się zielenią, a krzewy pokrywają pachnącymi kwiatami. I zawsze w końcu nastaje taki poranek, kiedy ptaki zaczynają śpiewać za oknem. Dla mnie to prawdziwa ekstaza. Dla tych chwil warto żyć! Cokolwiek się nie dzieje, wiem, że nadejdzie taki dzień i usłyszę ten śpiew – dopóki żyję na tej Ziemi, ptaki będą śpiewać. A kiedy śpiewają, czuję się szczęśliwa. Bogini Eostre nauczyła mnie cierpliwego czekania na zakończenie nocy, zakończenie zimy, zakończenie cierpienia. Bo nowy początek, który reprezentuje, to przede wszystkim zamknięcie drzwi do szarości, ciemności, zimna i bólu. Wszystko przemija i wychodzi słońce, a ze słońcem rozbrzmiewa śpiew ptaków. Oto cud życia. Niczego więcej nie trzeba.

 

PRZEKAZ OD BOGINI EOSTRE

Bądź sobą.  

********

INNE PODOBNE ENERGIE – Eos, Aurora

Bogusława M. Andrzejewska

0
    0
    Twój koszyk
    Nie masz żadnych produktówPowrót do sklepu