Bogini wody, morza, oceanów. Według tradycji była żoną samego Posejdona, ale pomimo tego jej imię nie jest tak znane, jak imiona innych Bogiń. Uważam, że woda jest bardzo kobiecym żywiołem i zaskoczyło mnie, że łatwiej znaleźć egzotyczną Jemaję czy Sednę niż Amfitrytę, chociaż europejska kultura opiera się głównie na przekazach mitologii greckiej i rzymskiej. Przywołuję Ją zatem tutaj, aby oddać hołd największej europejskiej Bogini akwenów. Jako Władczyni Oceanów może nas wspierać wszystkimi pięknymi jakościami symbolizowanymi przez wodę. Mamy tutaj wiele cudownych aspektów i jednym z najbardziej oczywistych jest fakt, że sami jesteśmy w dużej mierze stworzeni z wody, która wypełnia wszystkie nasze komórki. Można zatem śmiało powiedzieć, że woda to życie.
Woda symbolizuje intuicję, wrażliwość, emocje – niezwykle kobiece cechy. Uczy nas cierpliwości, dystansu i rozumienia uczuć. Ponadto przypomina o przepływie – nie tylko czasu, ale także tym magicznym stanie „flow”, w którym w procesie twórczości zbliżamy się do swojej boskiej natury. Ten stan jest jednym z najpiękniejszych przejawów naszej prawdziwej istoty. Orzeźwiające fale to także dar oczyszczania. Obmywają nas na poziomie fizycznym z wszelkiego brudu, a jeśli dodamy troszkę soli – lub wykorzystamy wodę morską – możemy oczyścić wiele negatywnych energii. A wreszcie na poziomie duchowym – woda obmywa nas z grzechu. Nawet jeśli nie wyznajemy wiary, która wpędza nas w poczucie bycia grzesznikami, to w medytacji można wejść pod wirtualny prysznic i pozwolić sobie na oczyszczenie ze wszystkiego, co mogłoby wywołać w nas poczucie winy. A jeśli wybierzemy wodospad, to dodatkowo napełnimy się mocą. Woda ma niesamowite zdolności uzdrawiania człowieka na wszystkich poziomach.
Bogini Amfitryta zachęca nas do świadomego kontaktu z wodą właśnie po to, by mocą umysłu czerpać z tego, co ona w darze przynosi. Jest mi ogromnie bliska, ponieważ kocham wodę od wielu lat. Uwielbiam pływać i nie ukrywam, że kiedy wchodzę do jeziora, morza lub nawet basenu, to witam się z nią i błogosławię z ogromną wdzięcznością. Pierwsze, co czuję, kiedy wchodzę do wody, to ogromna miłość. Potem otulenie, jakby kochająca matka brała mnie w ramiona. Często przychodzi też orzeźwienie i uzdrowienie. To nie tylko kwestia upału – czasem bywa przecież dość chłodno, ale po wyjściu z wody czuję się dużo lepiej niż wcześniej. Woda mnie odżywia, wiem to. Czuję też jej inteligentne istnienie i z ogromnym zachwytem obserwuję światło słońca tańczące na powierzchni. To jedno z najpiękniejszych i najbardziej poruszających zjawisk. Myślę, że Bogini Amfitryta jest jedną z tych Bogiń, które są ze mną od bardzo dawna. Dopiero dzisiaj piszę o tym, czego doświadczam od kilkunastu lat.
Czego nauczyła mnie Bogini Amfitryta? Tego, że nigdy nie jestem sama – ona zawsze jest przy mnie. Zawsze gotowa, by kochać, otulić, pocieszyć i uzdrowić w najlepszy dla mnie sposób. Kiedyś miałam nawet takie poczucie, że jestem uzależniona od zanurzania się w wodzie. Jeździłam nad jezioro do końca października i pływałam nawet wtedy, kiedy fale stawały się bardzo zimne. A potem niecierpliwie czekałam, aż zrobi się na tyle ciepło, żeby już w kwietniu przywitać się z Wodą. Albo w środku zimy jechałam nad Morze Śródziemne, bo tam fale zawsze są wystarczająco ciepłe. Do czasu, dopóki nie odkryłam, że ta sama piękna i kochająca energia jest w moim prysznicu i w szklance, którą napełniam. Ona jest zawsze przy mnie i rzeczywiście nigdy nie jestem sama. Bogini Amfitryta przypomina mi też w ten sposób, że zawsze są przy mnie Anioły i inne kochające Wysokie Energie. Kiedy zapada największa ciemność, mogę wyciągnąć dłoń lub tylko pomyśleć i otula mnie opiekuńcza siła miłości.

PRZEKAZ OD BOGINI AMFITRYTY
Bądź sobą.
********
INNE PODOBNE ENERGIE – Kowentyna, Jemaja, Tiamat, Danu, Sedna, Rhea
Bogusława M. Andrzejewska