
Główna Horoskopy i analizy Kursy i konsultacje Kroniki Akaszy Publikacje O mnie Mapa strony

Przebudzenie 9
Do poczytania:
Metoda Evelyn Monahan
Duchowość jest obecnie dość modna. To oznacza niestety, że oprócz ludzi, którzy podążają prawdziwą ścieżką serca, spotkamy mnóstwo nadmuchanych joginów. Nadmuchanych czyli sztucznych. Spotkać ich można wszędzie – na każdym kursie i w każdej szkole ezoterycznej. Bywają także na praktykach medytacyjnych, ponieważ muszą uzbierać odpowiedni komplet dyplomów do powieszenia na ścianie. Sama wydaję dyplomy, nie mam więc nic przeciwko certyfikatom, natomiast nie jestem zwolenniczką rzekomej ścieżki duchowej.
Z łatwością odróżniam prawdziwą Duchowość od "duchowości", ponieważ to zupełnie inne wibracje. Czuję to bardzo wyraźnie i bez cienia wątpliwości. Może to odróżnić każdy. Nie potrzeba do tego specjalnych zdolności. Wystarczy odrobina logiki i przeciętna intuicja. Jeśli chcecie, możecie to też zobaczyć.
Ktoś kto udaje i siedzi po uszy w "duchowości" zamiast w Duchowości, szkodzi przede wszystkim sobie. Niestety takie zachowanie wystawia też świadectwo ścieżce rozwoju. Oszołom biegający z wahadełkiem i liczący głośno, że ma parę milionów visów zniechęca ludzi do pracy nad sobą. "Nie chcę być takim czubem" – mówią do mnie znajomi. – "Ta cała duchowość to cyrk na kółkach". I trudno im zaprzeczyć. Dlatego dzisiaj proste wskazówki, jak odróżnić ziarno od plew. Również po to, abyście wiedzieli, że nie wszyscy są oszołomami, a duchowość może być wartościową drogą.
Nadałam tym dwóm ścieżkom cechy ludzkie, opisałam jak adeptów. Nieco żartobliwie, ponieważ mnie to śmieszy. Widzę w tym kabaret i nie rozumiem, jak można się na to nabierać... Ale podkreślę bardzo wyraźnie, że w istocie nie opisuję żadnego człowieka. Opisuję tu dwa rodzaje rozwoju. To pewne stereotypy. U fałszywego nauczyciela możecie spotkać tylko niektóre z wymienionych cech albo niemal wszystkie. Jeśli nauczycie się słuchać swojego serca, ominiecie takie pułapki.
Charakterystyczne cechy adepta nadmuchanej, czyli sztucznej "duchowości".
1. Skupia się na teorii. Biega na kursy, zbiera dyplomy, zawiesza nimi ścianę i popisuje się przed innymi. Nie urzeczywistnia niczego. Medytuje na pokaz. Mebluje gabinet na pokaz. Robi sobie piękne zdjęcia w medytacyjnych pozycjach, najczęściej pokazując plecy, bo z twarzy ktoś mógłby wyczytać głupotę. Wypisuje piękne zdania, które nijak się mają do jego prawdziwych poglądów.
2. Lub odwrotnie – nie kończy żadnych szkoleń. Jego wiedza jest wyniesiona z jakiejś jemu tylko znanej wizji. Wystarczy przez chwilę się skupić i widać, że bełkocze bez sensu, powtarzając popularne slogany typu: "stań w prawdzie".
3. Bardzo zadziera nosa i przy każdej okazji próbuje przekonać innych, że jest najbardziej rozwinięty na świecie. Nazywa siebie jasnowidzem. Mówi z wyższością, modulując sztucznie głos. Manipuluje emocjonalnie klientem, aby ten czuł się przy nim jak proch marny. Zazdrośnie strzeże swojej pozycji guru, ogrzewając się w pochwałach uczniów i klientów.
4. Biega z wahadełkiem i ocenia nim ludzi. Sam ma rzekomo miliony visów. Jest archaniołem wcielonym. Jest Mesjaszem i Zbawicielem. Jeśli tylko pozwolisz sobie zmierzyć poziom duchowy, dowiesz się, jak nisko i daleko za nim jesteś, ale... dużo wyżej niż reszta marnego świata, więc on łaskawie będzie ciebie uczył. Doceń zaszczyt.
5. W relacjach z innymi bywa nieprzyjemny. Poniża. Wyśmiewa. Obraża. Negatywnie mówi o innych nauczycielach, bo przecież jest jedynym oświeconym na Ziemi, a jego portfel bardzo potrzebuje wyłączności na konsultacje i szkolenia. Nie urzeczywistnia szacunku dla istot czujących, częściej obgaduje niż docenia.
6. Krytykuje, narzeka, straszy, jęczy. Podkreśla wagę bólu, grzechu i cierpienia, ściągając tym energię. Podkreśla, że droga duchowa jest bardzo trudna i tylko dla wybranych. Straszy, że trzeba się spocić, zanim się cokolwiek osiągnie. Nie pociesza nikogo, bo uważa, że płacz się przyda. Nie umie przepraszać, bo przecież jest nieomylny. Jeśli cię skrzywdzi i oszuka, to przecież twoja wina.
7. Wystarczy spojrzeć na jego twarz lub zdjęcie i widać od razu szarą, mętną osobowość, która może wydawać się nieco odpychająca, kiedy przed spojrzeniem wejdziemy w Pole Serca. W zasadzie średnio wrażliwa osoba nie chce więcej mieć z kimś takim kontaktu.
– Wśród pseudoduchowych nauczycieli może być też osoba, która otwarcie krytykuje duchowość i uważa, że to ucieczka od problemów w iluzje. Uważa, że tylko cierpienie jest drogą, a duchowe ścieżki ze szczególnym naciskiem na miłość bezwarunkową i pozytywne myślenie to bzdury. Najczęściej to fanatyk spiskowych teorii, którego najbardziej cieszy opluwanie uznanych autorytetów duchowych, takich jak Dalaj Lama czy Eckhart Tolle.
Charakterystyczne cechy osoby praktykującej Duchowość.
1. Kończy szkolenia, aby w praktyce wykorzystać wiedzę – do zabiegów reiki, do sesji metodami kwantowymi, do analiz numerologicznych... itp. Pomaga innym, z całych sił stara się zmieniać świat na lepszy, zaczynając od siebie. Dyplomy służą mu do uwiarygodnienia kwalifikacji. Posiada te kwalifikacje i głośno chwali swoich nauczycieli. Wiadomo u kogo się uczył.
2. Jest skromny. Więcej czasu poświęca na pracę z ludźmi niż na reklamę. Cały czas się uczy i rozwija, bo wie, że rozwój trwa do oświecenia i ani minuty krócej. Nie sprawdza wahadłem swojego poziomu, bo stan swojej energetyki rozpoznaje w sposób naturalny dany każdemu. I wie, że ile by nie było, trzeba dbać o swój poziom i nadal go podnosić.
3. Kocha wszystkich miłością bezwarunkową i dostrzega w każdym człowieku Światło. Nie ocenia. Nie potępia. Pokazuje, co i jak można uzdrowić. Idzie tam, gdzie najwięcej biedy i cierpienia, aby dzielić się wiedzą, mocą i energią. Wie, że nikt i nic nie jest w stanie zubożyć go energetycznie – im więcej da, tym więcej napłynie.
4. Myśli pozytywnie i cieszy się życiem. Potrafi zachwycić się śpiewem ptaków lub tęczą w kałuży. Dostrzega wszędzie dobro i harmonię, więc nie uznaje spiskowych teorii. O każdym powie coś dobrego. Bez gniewu wytłumaczy człowieka, który zrobił coś niewłaściwego. Z zachwytem rozpoznaje Istoty o wysokich energiach.
5. Pracując z innymi, prowadzi ich ścieżką serca – pozytywną, pełną dobra, wybaczenia, radości i nadziei. Pocieszy każdego i każdemu podniesie samoocenę, chwaląc i motywując do pracy nad sobą. Ociera łzy, uwalnia od cierpienia, uznając je za zbędne, pokazuje dobre strony życia. Zapewnia, że do rozwoju wystarczy kochać, a to potrafi każdy z nas.
6. Widzi w każdym Dobro i przypomina – "każdy z nas już jest oświecony, za chwilę, to zobaczysz." Cieszy się sukcesami swoich uczniów, jest z nich dumny, pozwala im przerastać siebie i poleca ich kolejnym klientom. Nie obgaduje innych nauczycieli. Tłumaczy, że każdy pracuje tak, jak potrafi. Nikt przez niego nie płacze.
7. Świeci. Lśni. Promieniuje. Ludzie lgną do niego i jego energii, ponieważ przy nim lepiej się czują. Nie potrzebuje rekomendacji i pochwał wypisanych na pierwszej stronie portalu, bo wie, że Światło widać z daleka, a kto ma do niego trafić – trafi.
– Bywają też osoby, które nie utożsamiają się z duchowością, ale nieświadomie podążają jej najpiękniejszą ścieżką. Są dobre, kochające, życzliwe, serdeczne i roześmiane. Myślą pozytywnie i wypełniają świat radością. Są cudownym Światłem, które wznosi wibracje świata.
Myślę, że to takie najważniejsze elementy, dzięki którym można zobaczyć, czym różni się rozwój od udawania. Na pewno jednak nie wyczerpałam wszystkich opcji. To dość trudne wejść na chwilę w buty takiego nadmuchanego jogina i zobaczyć jego priorytety. Rzadko widuję takich ludzi, nie przyciągam ich już od dawna, ale stale słyszę od innych osób o wydarzeniach i zachowaniach, których doświadczyli.
Natomiast tak naprawdę nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, co tam ktoś sobie robi, jak się zachowuje wobec innych i w co wierzy. Napisałam to wszystko po to, aby pokazać Wam bezpieczne sposoby wybierania sobie nauczycieli, jeśli zechcecie skorzystać. I po to, aby po raz kolejny przekazać, że duchowa ścieżka jest cudowna, prawdziwa i skutecznie uzdrawia, jeśli jest oparta na miłości. Nie potrzebujemy żadnych wydumanych książek i teorii do rozwoju, bo każdy z nas jest już oświecony. Tu i teraz. Wystarczy to w sobie zapalić jak lampę. Nie potrzebujemy wahadełek, dyplomów, skomplikowanych hipotez, bo to wszystko tylko utrudnia dostrzeżenie w sobie Światła.
Bogusława M. Andrzejewska