Wiedza
Zasada Lustra
Całe Prawo Przyciągania opiera się na tym, że nasze przekonania poukładane w głębi podświadomości wpływają na wszechświat i prowokują go w rozmaity sposób, do zamanifestowania tej prawdy, która jest naszą prawda. Zatem jeśli kocham siebie i wierzę głęboko, że zasługuję na wszystko, co najlepsze, wówczas w moim życiu pojawią się dobre rzeczy i dobrzy ludzie. Ta wiedza jest bezcenna, ponieważ pokazuje, w jaki sposób możemy tworzyć w swoim życiu piękno, miłość, zdrowie i bogactwo. Wystarczy wypełniać się odpowiednimi przekonaniami na wszystkich poziomach. Nie tylko na tym świadomym, ale też na tym głęboko schowanym. Stworzyć swoją prawdę z cudownych wzorców i pozytywnego nastawienia.
Niestety działa to też w drugą stronę. Jeśli mamy w sobie lęki, żale, pretensje lub stłumioną agresję to przyciągamy rzeczy o wiele gorsze. Kwestia teoretycznie zrozumiała, ale jest w tym jedna wielka pułapka. Otóż, kiedy spotka nas coś dramatycznego — np. zostaniemy napadnięci, obrabowani i pobici albo zdradzeni i porzuceni — to analiza wzorców nie jest dla nas wcale komfortowa. Bo pierwsze, co się pojawia, to poczucie krzywdy. Człowiek głęboko zraniony nie jest wcale gotowy na sprawdzanie swoich wewnętrznych zapisów. Potrzebuje troski i zrozumienia.
Dlatego też w trudnych życiowo chwilach pierwsze, co powinniśmy zrobić, to dać sobie bardzo dużo miłości. Bardzo dużo — ile tylko się da. Należy pomyśleć o sobie jako o kimś bardzo kochanym i utulić siebie w najlepszy z możliwych sposobów. Miłość koi, leczy rany i pomaga w procesie uzdrowienia po traumatycznym doświadczeniu. Wcale nie jest tylko plastrem na ranę, ponieważ moc miłości pozwala podnieść wibracje i zmienić niekorzystne wzorce — czasem właśnie te, które w jakiś sposób zaprosiły kata do naszego istnienia.
Moje doświadczenie wskazuje, że kiedy dzieje się coś naprawdę dramatycznego, to najczęściej bywa to spłatą karmicznego długu. Ale zwykle towarzyszy temu nieumiejętność kochania samego siebie i takie wewnętrzne poczucie, że nie jesteśmy dość dobrzy. Wszechświat przewrotnie nas prowokuje — tłucze nas do krwi, żeby wywołać w nas sprzeciw i potrzebę udowodnienia, że zasługujemy na wszystko, co najlepsze. Okrutny to kawałek życia, ale znajomość tego mechanizmu pozwala nam uzdrowić rany i — co najważniejsze — zapobiec innym bolesnym doświadczeniom w przyszłości.
Prawdą jest, że jeśli zostajemy bardzo skrzywdzeni, to jest to zwykle albo karmiczny zapis, albo jakieś poczucie winy lub koszmarny lęk. Wszechświat jest tylko lustrem, odbija wyłącznie to, co jest w naszym polu energetycznym. Ale najgorsze, co można zrobić, to krytycznie oceniać siebie. Nie wolno! Absolutnie nie wolno patrzeć na siebie jak na kogoś uszkodzonego, ponieważ każdy — dosłownie każdy — człowiek ma jakieś zapisy do uzdrowienia. Gdyby ich nie miał, nie urodziłby się na Ziemi. Sensem życia tutaj jest uczenie się kochania siebie. Czasem jesteśmy do tej nauki popychani czymś bardzo traumatycznym. Ale nie ma w tym naszej winy. Nie ma i nie było.
Żaden zapis i żadna karma nie oznaczają winy. Często mówi się o tym, że jeśli ktoś nas ciężko krzywdzi, to pewnie w poprzednim wcieleniu my tego kogoś skrzywdziliśmy. Ale to niekoniecznie musi tak być. Kiedy dusza chce doświadczyć mocy wybaczania lub rozwijania miłości do siebie, wtedy wybiera wydarzenia, które jej to umożliwią. Aby komuś wybaczyć, musi najpierw zostać skrzywdzona. To pewien plan nauki, a nie wina. Kiedy spotyka nas zatem coś złego, nie wpadajmy w pułapkę obwiniania siebie. To najgorsze, co można. Właśnie wtedy należy dać sobie mnóstwo miłości i uznania.
Miłość do siebie podnosi poczucie wartości, uzdrawia cierpienie i — jak wspomniałam wcześniej — zwykle uzdrawia też sam zapis, który doprowadził do trudnego doświadczenia. Największym błędem jest podsumowanie jakiegoś dramatu przemądrzałym: „sam to przyciągnąłeś”. To nie do końca prawda. Przyciągamy pewnymi zapisami, tak, ale to jest lekcja duszy, a nie nasz wybór. To dusza przyniosła nam takie doświadczenie, a nie my sami jako ludzie. Człowiek skrzywdzony jest w niskiej energii cierpienia i nie sięga do rozumienia swojej duszy. Człowiek ma za zadanie pokochać siebie, zająć się sobą, uzdrowić swój ból. Dopiero, kiedy podniesie wysoko swoją energię, może zainteresować się zapisami wybranymi przez duszę na to wcielenie i spokojnie, krok po kroku zmieniać je na takie, które przyniosą tylko dobro.
Niektóre karmiczne uwarunkowania działają w taki właśnie sposób, że popychają do wchodzenia w te same koleiny wzorców. Jeśli ktoś przyniósł ze sobą program zadawania innym bólu, to może mieć pewną tendencję do agresji. Ale to nie oznacza, że sam będzie stale atakowany. Tego typu program ma człowieka skłonić do odwrócenia energii i zamiast krzywdzenia wprowadzić dawanie dobra. Kiedy taka osoba zajmie się uzdrawianiem, pomaganiem, bezinteresownym wspieraniem ludzi lub zwierząt, to uzdrawia i zmienia zapis, co w efekcie powoduje, że przestaje być atakowana przez innych.
To ważne, by wiedzieć, że nie musi być zawsze „oko za oko”. Wszystko można odkupić. Życie prowadzi nas do głębokiego rozumienia i odwracania energii w pozytywną stronę. Nie do winy i kary. Po to jest Zasada Lustra, abyśmy zobaczyli jak w prawdziwym zwierciadle, jaki program w sobie nosimy. Jeśli zatem nikogo nie skrzywdziliśmy, ale zostajemy zaatakowani i skrzywdzeni, to być może nosimy w sobie zapis stłumionej agresji. To trudne zdarzenie nie jest karaniem nas za jakieś stare rzeczy. Jest pokazaniem, co mamy w polu energetycznym. Kiedy już to rozpoznamy, możemy to uporządkować. Zapisy karmiczne domagają się określonego stylu działania. Najprościej mówiąc: rzecz w wyrównaniu karmy, zatem jeśli krzywdziliśmy innych, to teraz dajemy dobro, pomagamy, uzdrawiamy, okazujemy życzliwość.
Nosimy w sobie czasem negatywne wzorce z dzieciństwa. To też nie nasza wina — to programy włożone nam przez zachowanie rodziców. Przez ich słowa lub działanie. Takie wzorce nabyte łatwo przekodować i usunąć, o ile je wyłapiemy i nazwiemy. Jest wiele metod uzdrawiających wzorce i nie wymaga to wcale jakiegoś niesamowitego wysiłku. Można sobie naprawdę pomóc. Właśnie dlatego warto je rozpoznawać, starannie analizując Zasadę Lustra. Pamiętajmy jednak o tym, by się nie obwiniać i „nie odwracać kota ogonem” w trudnej sytuacji. Jeśli ktoś nas bezspornie skrzywdził, to wcale nie jest w porządku. Mamy prawo czuć żal i ból. Mamy obowiązek utulić siebie i dać sobie mnóstwo miłości i uznania. Dopiero kiedy emocje opadną, a energia się podniesie, warto pójść w stronę zrozumienia, co pokazało nam lustro wszechświata i jak możemy to zmienić, aby nigdy więcej nie doświadczyć takiego cierpienia.
Bogusława M. Andrzejewska

























