Pozytywność

Znam wiele osób, które naprawdę kochają cały świat, ludzi i zwierzęta. Akceptują swoje życie i wszystkie zjawiska. Osoby te powtarzają frazy o miłości i szczęściu z głębi swoich serc i promieniują przy tym harmonią. To Posłańcy Światła, którzy są tutaj, aby prowadzić innych, dawać im nadzieję i wskazywać drogę do szczęścia. Oni odnaleźli w sobie nieprzebrane źródło siły i Mocy Duchowej.

To jest w istocie najważniejsze, aby mieć w sobie pozytywne nastawienie do świata we wszelkich jego przejawach. To coś więcej niż tylko słowa. To odczuwanie wszechogarniającej akceptacji wszystkich zjawisk i ludzi. Bycie w miłości, w spokoju, w zgodzie ze sobą i światem. Nie wystarczy mówić miłych rzeczy, trzeba w nie wierzyć i czuć na poziomie każdej swojej komórki, że to właśnie Prawda. Nasza Prawda, odzwierciedlająca naszą rzeczywistość.

Nie musisz mieć powodu, aby dobrze się czuć.  Żyjesz – to wystarczający powód do dobrego samopoczucia.

Anthony Robbins

Kiedyś czytałam artykuł pewnego psychologa, który udowadniał, że pozytywne myślenie szkodzi ludziom i doprowadza ich do depresji. Wbrew pozorom nie była to wyłącznie sofistyka, lecz bardziej ignorancja. Psycholog ów za definicję przyjął bezmyślne powtarzanie afirmacji i pięknych słówek. Dowodził – poniekąd słusznie – że naiwna wiara w to, że świat jest cudowny, a ludzie kochani musi prowadzić do rozczarowania i nawet emocjonalnego załamania, ponieważ nasza egzystencja przynosi nam różne niemiłe niespodzianki. Chciałoby się westchnąć i powiedzieć: takie oto jest życie.

Psycholog ów poszedł dalej w swoim wywodzie, próbując przekonać czytelników, że pesymista, jako osoba przygotowana psychicznie na nieszczęście, znosi je o wiele łatwiej niż optymista. Nie wziął wszakże pod uwagę, że myśląc pozytywnie, można zachować zdrowy rozsądek i być pozytywnie przygotowanym na wszelkie trudności. Bo człowiek pozytywny, choć oczekuje sukcesów, wie dobrze, że życie nie musi być całkiem wygodne i w związku z tym powinien być twórczy i mierzyć się z zadaniami. Dla osoby myślącej pozytywnie nie istnieje słowo „wróg”, nie istnieje też słowo „porażka” czy „problemy”. Istnieją tylko wyzwania, z którymi trzeba się twórczo zmagać, wzmacniając przy tym w sobie najlepsze jakości. Rozwiązywanie trudności jest inspirujące i przynosi ogromną satysfakcję, jakiej nie zaznamy w ciepłym bezpiecznym fotelu. Zatem czy „niemiłe niespodzianki” nie stają się w efekcie ciekawą przygodą? Wszystko zależy od naszego podejścia.

W powyższych rozważaniach dużą rolę odgrywa także optymizm oparty na rzetelnej wiedzy i doświadczeniu. Jeśli wiem, że moja myśl kreuje rzeczywistość, to wiem, że każdą trudność jestem w stanie pokonać i naprawić sytuację. Mogę kształtować świat w zgodzie ze swoimi oczekiwaniami. Mam w sobie wspaniałe narzędzia do tworzenia swojego życia. W takim podejściu nie ma miejsca na załamania czy zwątpienia. Czasem tylko trzeba zakasać rękawy i wziąć się do pracy – również nad sobą.

Zatem pozytywne myślenie to dobre słowa wynikające z dobrych myśli, z dobrego nastroju, z wiary w siebie i swoją Moc Kreacji oraz  z wewnętrznego dobrostanu. To wypełniające nas całych określone poczucie i przekonanie, które buduje cudowną siłę i powoduje, że skrzydła wyrastają nam u ramion. Dopiero to wszystko razem pozwala nam ocenić właściwie, co w nas istnieje naprawdę. To wewnętrzne dobre nastawienie do świata należy w sobie rozwinąć i pielęgnować, nie poddając się zwątpieniu i chwilowym spadkom energii. To jest odkrywanie w sobie Prawdziwego Światła.

Jednak nauczmy się też akceptować swoje zwątpienie i gniew, kiedy po wielu miesiącach czy nawet latach pracy nad sobą i swoimi emocjami, przewracamy się na prostej drodze i wpadamy w dołek. Wiedza, którą tutaj próbuję przybliżyć ma za zadanie pomóc również i w takich sytuacjach, abyśmy umieli podnieść się, otrzepać z błota i z wesołym uśmiechem wrócić na właściwe miejsce. Na bycie szczęśliwym nigdy nie jest za późno.

Ktoś może zapytać: „a po co myśleć pozytywnie? Przecież fajnie jest czasem ponarzekać.” Otóż powodów znajduję kilka. Po pierwsze – bo tak jest przyjemniej. Kiedy myślimy pozytywnie, to nasz nastrój się podnosi. Czujemy się zadowoleni, szczęśliwi, jest nam dobrze. Można to sprawdzić doświadczalnie i pewnie każdy taki eksperyment ma za sobą, wystarczy go tylko sobie przypomnieć. Często stosuję tę wiedzę, aby podnieść energię na szkoleniu „bardzo smutnych ludzi”, np. urzędników z małych miasteczek. To najczęściej osoby z negatywnym nastawieniem do życia i jedyne czego oczekują, to odrobina rozrywki, odpoczynku i może jakiejś ciekawej przygody. Wystarczy jednak zrobić proste ćwiczenie, które polega na opowiadaniu w grupach pozytywnych historii i już po chwili wszystkim uśmiechają się buzie.

Po drugie – pozytywne myślenie kreuje pozytywne doświadczenia, zatem poprawia się jakość naszego życia. Aby jednak mieć konkretne wymierne efekty, należy nie tylko mówić dobre słowa, należy też tak myśleć i tak odczuwać. Wszechświat działa jak lustro, ale reaguje na nasze wewnętrzne nastawienie. Ludziom pogodnym przynosi w darze dobre zdarzenia i łut szczęścia. Negatywnym zrzędom zrzuca na głowę coraz to nowe troski. Nie da się oszukać cukierkowym wyznaniom miłości do świata, kiedy człowiek jest w środku skręcony z cierpienia. Magiczne zwierciadło odbije ten ból, brak harmonii i skrywany skrzętnie żal do Boga.

Po trzecie – pozytywne myślenie sprawia, że stajemy się atrakcyjni dla innych, bo ludzie lubią dobry nastrój i pogodne twarze. Będą lgnąć do nas, kiedy tylko poczują, że jesteśmy zadowoleni, tryskamy dobrym humorem i wypełnia nas życzliwość do świata. Choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, kiedy jesteśmy roześmiani i szczęśliwi, rośnie też poziom naszej energii, a ona promieniuje na innych. Stajemy się słońcem, w którego ciepłym świetle każdy chce się ogrzać.

Ścieżka do bycia szczęśliwym zaczyna się od pozytywnego myślenia. Najpierw zaczynamy wypełniać śmiechem swój dzień, potem uczymy się lubić różne obowiązki, później zimę, na końcu ludzi z ich rozmaitymi słabościami. Pewnego dnia odkrywamy, że życie jest cudowne takie, jakie jest.

Bogusława M. Andrzejewska
Bogusława M. Andrzejewska

Promotorka radości i pozytywnego myślenia, trenerka rozwoju osobistego i duchowa nauczycielka. Pisarka i publicystka, Redaktor Naczelna elektronicznego magazynu „Medium”. Autorka wielu poradników rozwoju. Astropsycholog i numerolog oraz konsultantka NAO. Prowadzi szkolenia na temat wiedzy duchowej i prosperity. Pracuje z Aniołami, robi odczyty w Kronikach Akaszy. Jest nauczycielką Reiki i miłośniczką kryształów, kotów oraz drzew. W wolnym czasie pisze wiersze.

Artykuły: 607
0
    0
    Twój koszyk
    Nie masz żadnych produktówPowrót do sklepu