Przebudzenie 16

Akceptacja jest absolutną podstawą duchowego rozwoju i rozumienia zasad rządzących wszechświatem. Dopóki nie osiągniemy w sobie stanu zgody na wszystko, co jest i co się pojawia w nas i wokół nas, ciągle jesteśmy w drodze. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że trudna to lekcja, bo zawsze jest gdzieś coś, czego nie akceptujemy. Zapewne dlatego tak daleko nam ciągle do oświecenia, które przecież jest w nas i czeka, aż naprawdę otworzymy oczy w naturalnym olśnieniu.

Bywa jednak i tak, że w wyniku praktyki osiągamy wewnętrzny spokój, a cisza wypełniająca nasze serce łączy nas z Najwyższym Źródłem. pomimo tego wokół nas pojawiają się zjawiska, które oceniamy jako niewłaściwe, negatywne i reagujemy. Lub chcemy zareagować, bo tak każe nam sumienie. Słuchając swojej intuicji wiemy doskonale, że nie należy patrzeć bezczynnie na świat. Jesteśmy twórczymi istotami. Jak zatem jednocześnie akceptować i działać?

Filozoficznie to skomplikowane. Wiemy doskonale i czujemy, że wszystko jest tylko projekcją umysłu, a świat nie jest dualny. Wiemy. Zatem nie ma powodu, by reagować na cokolwiek. Możemy jak Budda trwać nieporuszenie, kiedy obok nas linczują niewinnych, katują dzieci, kłamią, kradną, zabijają. Możemy. Cokolwiek zdecydujemy, jest właściwe na dany moment. Także nieporuszone trwanie pod drzewem bodhi z pełnym zrozumieniem w sercu, że wszystko jest dokładnie takie, jakie jest. Pełna, totalna akceptacja i powieka nam nawet nie drgnie. Ale czy rzeczywiście o to chodzi?

W moim odczuciu jesteśmy tu na Ziemi, by w każdym momencie określać, Kim W Istocie Jesteśmy. By wybierać. By podejmować decyzje. By reagować. By rozwijać się i zmieniać wibracje z każdą myślą i każdym gestem. Jak to się ma do akceptacji i rozumienia, że wszystko, cokolwiek się wydarza, jest w pełnej harmonii i jest w zgodzie z programem duszy każdego, kto cierpi, kto jest krzywdzony, okradany czy zabijany? Oczywiście jest to w harmonii.

Kluczem są emocje oraz myśli, które nakręcają te emocje lub z nich wynikają. Przekonania, które tworzymy w efekcie doświadczeń. Można reagować i rozumieć – co jak zwykle tworzy optymalny złoty środek. Jeśli ktoś obok nas bije czy krzywdzi dziecko, możemy zareagować tak, jak uważamy za słuszne. Nie wypadając ani trochę z rozumienia i akceptacji. Bo reagując, możemy zachować świadomość, że dusza dziecka wybrała taki program i umówiła się z duszą oprawcy na to, co widzimy.

Jednak ta umowa nie zabrania nam reagowania, ponieważ została sporządzona także dla nas i dla każdego innego człowieka, który  obserwuje wydarzenie. Jest ono doświadczeniem, które zaistniało dla każdego świadka, aby w swoim sercu zobaczył i poczuł to, co się dzieje. Aby określił Kim Jest wobec tego zdarzenia. A także dzieje się to dla każdego, kto kiedyś dowie się o sytuacji, a więc dla policjanta, dla sędziego, dla prokuratora i ławnika. Dla wszystkich, którzy usłyszą o tym z ust innych ludzi lub z telewizji.

Każdego dnia ktoś ratuje komuś życie, ktoś karmi bezdomnego psa, ktoś przytula kogoś lub wpłaca bezinteresownie jakąś kwotę na charytatywny cel. Każdego dnia ktoś kogoś okrada, bije, oszukuje, wyśmiewa i poniża. Wszystko to dzieje się dla całej ludzkości dla jej wzrostu. Dla przeglądania się w oczach innych i dokonywania wyborów. Akceptacja nie polega na nieruchomym spoglądaniu na świat. Polega na świadomym podejmowaniu decyzji – bez gniewu, żalu czy potępiania kogokolwiek.

Przebudzony człowiek ratuje drugiego przed poniżeniem czy biciem, ale nie oskarża oprawcy. Przebudzony człowiek karmi bezdomnego psa, ale nie pomstuje na tych, którzy go przywiązali do drzewa w lesie. Przebudzony człowiek wspiera biednego ostatnim groszem, ale nie wini tych, którzy mając dużo lub bardzo dużo odwrócili się bez słowa nie dając ani złotówki. Przebudzony człowiek nie ocenia nikogo i niczego, lecz czyni Dobro tak, jak je postrzega. Jak umie najlepiej.

Rzekłabym, że przebudzona osoba wybacza tym, którzy czynią złe rzeczy. Ale przebudzony człowiek wie, że świat jest niedualny i nie ma czego wybaczać, bo wszystko jest dokładnie takie, jak być powinno. To, co pojmujemy jako zło, jest sposobnością do uczynienia dobra. Gdyby nie było głodnych istot, nie byłoby możliwości okazania serca i nakarmienia ich. Gdyby nie było ruiny, nie byłoby czego twórczo odbudowywać. Gdyby nie było biedy, nie byłoby opcji dzielenia się z innymi własnymi skromnymi zasobami. Ziemia w swoim dualnym przebraniu jest fantastyczną przestrzenią dla Dobra w jego najpiękniejszym wymiarze.

Przebudzony człowiek widzi to wszystko. I doceniając ten dar, nie pomstuje na innych, na rządy, na bogaczy, na wojny, na media. Robi to, po co przyszedł na Ziemię, najlepiej jak umie. Jest jak podróżnik, mistrz survivalu, który pokonując grząskie bagna i wertepy, nie pomstuje na błoto, deszcz czy zimny wiatr, lecz dzielnie zalicza kolejne kilometry. A każda przeszkoda, która wyrasta przed nim, skłania go do większego wysiłku, bez przeklinania. Za to z satysfakcją i dumą z własnej mocy i umiejętności.

Bogusława M. Andrzejewska
Bogusława M. Andrzejewska

Promotorka radości i pozytywnego myślenia, trenerka rozwoju osobistego i duchowa nauczycielka. Pisarka i publicystka, Redaktor Naczelna elektronicznego magazynu „Medium”. Autorka wielu poradników rozwoju. Astropsycholog i numerolog oraz konsultantka NAO. Prowadzi szkolenia na temat wiedzy duchowej i prosperity. Pracuje z Aniołami, robi odczyty w Kronikach Akaszy. Jest nauczycielką Reiki i miłośniczką kryształów, kotów oraz drzew. W wolnym czasie pisze wiersze.

Artykuły: 616
0
    0
    Twój koszyk
    Nie masz żadnych produktówPowrót do sklepu