Poza asertywnością

Pisząc ostatnio tak często o wybaczaniu odkrywam ciągle nowe aspekty tematu, który wydaje się być nieskończony jak ocean. Wiele tam ciekawych wątków, które mogą być dla nas istotną podpowiedzią do indywidualnej pracy. Na pewno jednak najważniejszy jest nasz sprawdzony sposób na odpuszczenie i nasze pełne rozumienie, o co chodzi w tym całym procesie. Zdania są przecież różne. Niektórzy namawiając nas do asertywności, odcinają się jednocześnie od potrzeby odnalezienia wzorca i od wybaczenia. A przecież potrzebujemy zarówno jednego, jak i drugiego. Asertywne ustalenie zasad w relacji chroni nas przed kolejną krzywdą. Ale uzdrowienie wzorca także.

Odnalezienie i uzdrowienie wadliwego wzorca, pokochanie siebie i odpuszczenie oprawcy pozwala uwolnić się z zaklętego koła ciągłych cierpień. Jeśli nie uzdrowimy wzorca odpowiedzialnego za krzywdę jakiej doznaliśmy, to ona będzie do nas wracać jak bumerang. Wszystkie asertywne sztuczki możemy sobie wsadzić w buty, bo kiedy pozbędziemy się jednego kata, na jego miejsce szybko wskoczy drugi. Wzorce działają, czy tego chcemy czy nie, bo tak jest skonstruowany wszechświat. Nie wierzcie ludziom, którzy próbują Was przekonać, że nie trzeba nic uzdrawiać, bo cierpienie miało tylko nauczyć Was stawiania granic. To nieprawda. Jakkolwiek stawianie granic jest ważne i słuszne, bez wybaczenia sobie i oprawcy niczego nie osiągniemy. Przyjdą kolejni, a po nich kolejni ludzie, którzy będą reagować na nie uzdrowiony kod w naszym wnętrzu i ranić nas raz po raz. Ile razy chcecie budować mury obronne?

Do tego sprowadza się naiwna wiara w niesprawdzone mądrości. Ktoś, kto nie rozumie i nie czuje energii, wypisuje publicznie twierdzenia, że mamy jedynie bronić siebie. Że miłość i pozytywne myślenie zamulają nam oczy. Że nie chodzi o wybaczanie, o bycie dobrym i kochającym, tylko o bronienie siebie i stawianie tychże murów. Efekt jest taki, że ludzie nie uzdrawiają siebie, tylko wchodzą w walkę. A to, z czym walczymy – zasilamy. Nie ma to sensu i przyznaję włos mi się na głowie jeży z rozpaczy, kiedy widzę takie teksty powielane i udostępniane na lewo i prawo. Tak się niepotrzebnie sieje cierpienie.

Asertywność jest dobra i potrzebna, ale jest tylko częścią procesu. Nie zadziała bez miłości i bez wybaczenia. Jeden łotr – napyskujemy mu i zrywamy kontakty. Przychodzi kolejny – znowu pyskujemy i zrywamy kontakty. Przychodzi kolejny i kolejny… A na portalu społecznościowym pojawiają się wpisy: “ile razy musze cierpieć? ile razy musze przeżywać to samo?” Takie są efekty odrzucania zasad prosperującej świadomości i wypieranie istnienia zasad wszechświata. Wzorce nie znikną tylko dlatego, że nie chcemy wierzyć w ich moc sprawczą. A ciągłe budowanie murów ochronnych powoduje, że może się odechcieć wszystkiego.

Cóż – czy nie lepiej i przyjemniej doświadczyć bólu raz i nigdy więcej? Właśnie podaję sprawdzone metody – kiedy doświadczymy krzywdy, należy zawsze, zawsze, zawsze znaleźć chwilę, by zadać pytanie: “czym przyciągnęłam to wydarzenie i jak mogę ten wzorzec uzdrowić?” A potem uzdrowić. I tyle. Uzdrowienie wzorca gwarantuje, że nikt nigdy nas nie skrzywdzi. Działa to bez pudła, sprawdziły to setki i tysiące osób. Prawo Przyciągania jest faktem, a nie pomysłem gościa szukającego pieniędzy wśród naiwnych. Te informacje znajdziemy we wszystkich duchowych naukach.

Z wzorcami sprawa jest o tyle prosta, że w większości wypadków prowadzą one do pokochania siebie. Jesteśmy tu na Ziemi dla miłości, dla odkrywania w sobie boskości, dla doceniania swojego pięknego Światła. Ilekroć odwracamy się od samych siebie, pojawia się oprawca, aby uderzeniem, bólem i krzywdą przypomnieć nam, co tu robimy. Ja rozumiem, że dla niektórych ludzi stawianie granic jest tożsame z kochaniem siebie, ale jest jeden błąd w tym rozumowaniu: jeśli przyszedł do nas kat, to znaczy, że zabrakło nam miłości do samych siebie. Atak następuje tylko wtedy, kiedy spada nam samoocena. Możemy kata przegonić, możemy mu się postawić – to jest ok. Ale potem trzeba z miłością pochylić się nad tym małym zalęknionym dzieckiem w sobie i popracować z nim, by uwierzyło, że jest kochane.

Podstawowa rzecz, o której warto wiedzieć: kiedy mamy wysokie poczucie własnej wartości, nie jesteśmy atakowani. Metaforycznie – nawet na polu bitwy biegnący z bronią wrogowie przewrócą nas i pobiegną dalej, a my nietknięci otrzepiemy się z kurzu. Nie możemy zostać zranieni, kiedy jesteśmy pełni miłości do siebie. Dlaczego? Bo wszechświat jest tylko lustrem. Tylko. Niczym więcej. Jeśli nie ma w nas lęków, poczucia winy, kompleksów, potrzeby ukarania siebie, wątpliwości, odrzucenia – to nikt i nic nie może nas zranić. Lustro odbijać będzie miłych ludzi i neutralny świat. By ktoś nas poniżył, uderzył czy zranił, musimy mieć w sobie taką energię: potrzeby poniżenia, bycia uderzonym czy zranionym.

Tak działa wszechświat. Kiedy to pojmujemy, wiemy doskonale jak wykorzystać doświadczenia, które się pojawiają. Wiemy, czego nas uczą.. Słyszymy szept naszej duszy. Docieramy do sedna życia. Daję Wam klucz do szczęścia – korzystajcie z niego, udostępniajcie, przekazujcie dalej, niech jak najwięcej ludzkich istot wyjdzie z błędnych przekonań i zacznie żyć bez bólu i cierpienia. Nie słuchajcie ludzi, którzy przekonują Was, że wzorce nie mają znaczenia. Kłamią. Bo zostali zranieni i nikt nie umiał im z miłością pokazać, co należy uzdrowić. Uznali więc, że świat jest zwyczajnie zły i trzeba nauczyć się budować mury zamiast uzdrawiać swoje serce i wypełniać miłością. Któregoś dnia spotkają kogoś, kto odmieni ich los na lepsze. Miłość dosięga każdego, kiedy staje się na to gotowy.

Bogusława M. Andrzejewska
Bogusława M. Andrzejewska

Promotorka radości i pozytywnego myślenia, trenerka rozwoju osobistego i duchowa nauczycielka. Pisarka i publicystka, Redaktor Naczelna elektronicznego magazynu „Medium”. Autorka wielu poradników rozwoju. Astropsycholog i numerolog oraz konsultantka NAO. Prowadzi szkolenia na temat wiedzy duchowej i prosperity. Pracuje z Aniołami, robi odczyty w Kronikach Akaszy. Jest nauczycielką Reiki i miłośniczką kryształów, kotów oraz drzew. W wolnym czasie pisze wiersze.

Artykuły: 607
0
    0
    Twój koszyk
    Nie masz żadnych produktówPowrót do sklepu