Urodzeni w październiku

Wibracja 10 w numerologii sprowadzania jest zazwyczaj do liczby 1, ale sama w sobie niesie nieco głębsze znaczenie, które akcentuje występująca tu wartość zero. Jeśli spojrzymy na zero stojące za dowolną liczbą, możemy symbolicznie zobaczyć wielki bagaż, który ukrywa się w tym znaku. To jest też znak pustki, o której rzadko się wspomina w kontekście numerologicznym. Dla większości ludzi zero oznacza to samo, co słowo „pustka”, czyli nic. Może nawet brak? Dla osób, które patrzą na wibracje przez pryzmat duchowego pojmowania wszechświata, owa „pustka”, to może być nieograniczona obfitość wszystkiego, jak kosmiczne jajo, z którego wszystko może się wyłonić. Nawet jeśli to tylko potencjał, to nie ma on żadnego limitu.

W październiku rodzą się głównie ludzie spod znaku Wagi. Piękni, eleganccy, harmonijni, najczęściej uzdolnieni artystycznie i z wielkim darem empatii i tolerancji wobec drugiego człowieka. Waga szuka wszędzie piękna, a jeśli jest dodatkowo pracowita, to także sposobności do realizacji twórczych pasji w rozmaitych dziedzinach. Przyjazna, serdeczna, otwarta na innych i zaciekawiona psychologicznymi ścieżkami ludzkiego istnienia. Z wibracją 1 łączy ją ciekawość świata, entuzjazm i radość życia oraz uzdolniona natura, która nie obawia się zmian ani nowości. Wadze często brakuje natomiast tak charakterystycznego dla jedynki daru przywództwa. Raczej nie potrafi szybko rozdzielać zadań, ponieważ woli badać ludzkie problemy i nieść im wsparcie emocjonalne w razie potrzeby.

W ostatniej dekadzie października rodzą się silne, magiczne Skorpiony, które w odróżnieniu od Wagi natychmiast biorą się za rządzenie innymi, jeśli tylko mają kim. Niosą w sobie dużo męskiej energii – niezależnie od biologicznej płci – i są silne, odważne, przebojowe, do granic ryzyka. Moim zdaniem bardzo wiele łączy je z wibracją 1. A jeszcze więcej z wibracją 10, jeśli w tym znaku zero zobaczymy ogromną głębię emocjonalnego przeżywania. Skorpion to znak wodny. Ludzie zarzucają mu mściwość, pamiętliwość i bezwzględność, zapominając przy tym, że to także najmocniej kochający znak zodiaku. Chociaż pokerową twarzą nie pokazuje tego, co naprawdę czuje, jego emocje to prawdziwy niezgłębiony ocean.

W numerologii karmicznej wibracja miesiąca oznacza karmę duchową i największy talent. Liczba 10 ma niezwykle ważne zadanie nauczyć się radości i pozytywnego nastawienia do świata. Schodzi na Ziemię, by stać się optymistą, który wszędzie zauważa dobro, a co najmniej jego potencjał. To człowiek, który ma wierzyć głęboko w harmonię wszechświata i dostrzegać, że istnienie jest naprawdę dobre. To ktoś, kto świadomie kreuje swoją rzeczywistość zgodnie z Prawem Przyciągania, pilnując swoich myśli i kształtując swoje przekonania tak, aby przyciągać do swojego życia wyłącznie wspaniałe doświadczenia. To ma być w pełni prosperująca świadomość.

Oczywiście z poziomu teorii to łatwo opisać – zadanie urodzonych w październiku to podręcznik pozytywnego myślenia i świadomego kreowania dobrej rzeczywistości. W tym także sukcesów, które są starannie wybierane z pełną wiarą we własne możliwości. Mamy tutaj rozważne określanie celów i pracowitą ich realizację w oparciu o wysokie poczucie wartości. Oczywiście 1 w liczbie miesiąca przypomina o pięknej samoocenie i życiu wypełnionym miłością do siebie. Na pewno odnajdziemy tutaj też lidera, który swoim przykładem uczy innych radości życia. Jest entuzjazm, pracowitość i otwartość na zmiany. Jest też zaufanie w Najwyższe Źródło i w to, że jesteśmy prowadzeni do tego, co dla nas najlepsze.

Pozytywne działanie tej wibracji to umiejętność powierzania siebie i swojego życia. Rozumienie, że są siły, które wiedzą lepiej od nas, co jest dla nas naprawdę dobre. To wypełnianie radością każdej świadomej chwili. To istnienie w pełnej, cudownej wdzięczności za każdy nowy dzień i nowe piękne możliwości doświadczania cudów świata. To rozsmakowywanie się w tej wdzięczności i zachwyt wszystkim, czym tylko można nacieszyć zmysły. To odważne wychodzenie ze strefy komfortu z ciekawością nowych wydarzeń i bez lęku przed tym, co może przynieść jakaś niespodzianka.

W praktyce to nie jest wcale proste i urodzeni w wibracji 10 niosą ze sobą bagaż rozmaitych doświadczeń, które mają im pomóc zrozumieć logikę istnienia. Często wiążą się ze Starymi Duszami właśnie po to, by otrzymać najlepsze wsparcie w tym ogromnie trudnym zadaniu. Bo chociaż wyzwania liczby 10 możemy wyrecytować lekko, stojąc na jednej nodze, to już z realizacją sprawa nie jest taka prosta. Jak myśleć pozytywnie wobec bolesnych doświadczeń naszych i cudzych? Jak ufać w harmonię na świecie, na którym ciągle spadają bomby, ludzie głodują, chorują i cierpią? Jak kochać samego siebie tak mocno, by tworzyć tylko najlepsze doświadczenia, kiedy nie można odnaleźć się w tej dziwnej rzeczywistości? Wyczerpujące odpowiedzi znajdą się oczywiście w podręczniku do Prosperity, ale w praktyce wiemy doskonale, że wymaga to wiary, cierpliwości i wytrwałości.

Najczęściej spotykanym problemem jest dla urodzonych w październiku brak wiary w dobro i niechęć do świadomego tworzenia rzeczywistości. Świat nie wygląda na tak plastyczny, jak jest w rzeczywistości. Człowiek zatem narzeka, jęczy i płacze, a jeszcze częściej szuka winnych zaistniałej niekomfortowej sytuacji. Kiedy można kogoś obwinić za to, że nam się nie udało, pozornie jakiś ciężar spada z serca. Spada co prawda na nogi i miażdży palce, ale za to przecież też można kogoś obwinić. Choćby wiatr, który powiał z niewłaściwej strony. Absurdalnie dla zasad rządzących wszechświatem ludzie odnajdują pokręconą logikę w kołowrotku poszukiwania winnych i obmyślania sposobów zemsty za nieudane doświadczenia.

Drugi równie często spotykany problem to uleganie skrajnym emocjom. Gniew, niechęć, frustracja, zwątpienie i pretensje są o wiele prostsze niż wzięcie na siebie odpowiedzialności za własne życie i pracowite naprawianie wzorców myślowych. Przeszkadza tu też czasem opór przed zmianą myślenia. Jeśli niewłaściwy wzorzec przyciąga nieszczęśliwe wydarzenia, to jest oczywistym, że należy się z niego wycofać i zmienić ogląd świata. Ale dla wielu ludzi zmiana podejścia wiąże się nierozerwalnie z przyznaniem do błędu. Nie chcą tego. Wolą zakłamywać rzeczywistość i mówić: „przecież spotykają mnie same nieszczęścia, to znaczy, że miałem rację”. Jak wytłumaczyć takiej osobie, że gdyby myślała pozytywnie, to rzeczywistość przyniosłaby pozytywne doświadczenia i też „miałaby rację”? Tylko o wiele korzystniejszą.

Ogólnie urodzeni w październiku – jeśli wejdą w negatywne działanie liczby 10 – mogą obawiać się wszelkich zmian, przejawiać niewdzięczność, bierność i niechęć do czegokolwiek, co mogłoby zmienić ich życie na lepsze. Mogą uprawiać hazard, poddawać się nałogom i podejmować niepotrzebne ryzyko. Jest to jednak wtórny efekt nieumiejętności kreowania swojego istnienia w taki sposób, który przynosi szczęście. Ale z pewnego punktu widzenia nie jest trudno odnaleźć w sobie radość, wiarę w siebie i swoje możliwości, pokochać siebie całym sercem i uwierzyć w dobro życia. To jest naprawdę możliwe. Wystarczy tak zdecydować.

Bogusława M. Andrzejewska
Bogusława M. Andrzejewska

Promotorka radości i pozytywnego myślenia, trenerka rozwoju osobistego i duchowa nauczycielka. Pisarka i publicystka, Redaktor Naczelna elektronicznego magazynu „Medium”. Autorka wielu poradników rozwoju. Astropsycholog i numerolog oraz konsultantka NAO. Prowadzi szkolenia na temat wiedzy duchowej i prosperity. Pracuje z Aniołami, robi odczyty w Kronikach Akaszy. Jest nauczycielką Reiki i miłośniczką kryształów, kotów oraz drzew. W wolnym czasie pisze wiersze.

Artykuły: 763
0
0
Twój koszyk
Nie masz żadnych produktówPowrót do sklepu