Perfekcja

Ideałów nie ma i nie będzie. Taki typ osoby po prostu nie istnieje. Kiedyś jedna z moich nauczycielek powiedziała, że jeśli spotkamy na swojej drodze ideał, to powinniśmy uciekać jak najdalej od niego. To z założenia istota sztuczna, bezduszna, poukładana według martwych schematów. W dobie AI teoretycznie realna jako maszyna, ale ja odnoszę się wyłącznie do żywego człowieka. Możemy znaleźć idealny dla nas program, mebel, przedmiot. Nie znajdziemy natomiast absolutnie doskonałego człowieka.

Ideałów nie ma przecież też z tego powodu, że mamy zupełnie różne oczekiwania wobec innych ludzi. Dlatego, to co podoba się jednemu, drugiego niekoniecznie zachwyci. Warto o tym pamiętać i nie próbować nigdy – ale to nigdy – żyć według upodobań kogoś poza nami, lecz zawsze kierować się swoim własnym suwerennym wyborem. Jesteśmy tu na Ziemi dla samych siebie i to sobie samym mamy się podobać zarówno my, jak i nasze decyzje czy reakcje.

Ideałów nie ma. Pomimo oczywistości takiego stwierdzenia często spotykam ludzi, którzy dążą do takiego absurdalnego celu wierząc naiwnie, że stworzą z siebie idealną postać, jeśli tylko bardzo się postarają. Chcą być idealni i widać to wyraźnie po maskach, które zakładają pusząc się w sieci sztucznymi uśmiechami. Paradoksalnie ubierają iluzoryczne przebrania, dopasowując je wyłącznie do swojego wyobrażenia o tym, jak może wyglądać ideał. Udają zatem spokój albo uprzejmość, łudzą innych bogactwem, którego nie posiadają lub przedsiębiorczością, z którą im nie po drodze. A odbiorcy mogą mieć przecież – i zwykle mają – zupełnie inne oczekiwania.

Dążenie do bycia perfekcyjnym jest oszukiwaniem samego siebie. Dla mnie to trochę paradoks jak kot Schrodingera – już w punkcie wyjścia każdy jest doskonały w swojej niedoskonałości i jednocześnie nie jest i nie będzie nigdy idealny. Nie można być idealnym, bo ideały nie istnieją. I w przeciwieństwie do eksperymentu mechaniki kwantowej, człowiek nigdy nie będzie ani jednym, ani drugim, nawet po otwarciu pudełka. Paradoks polega też na tym, że doskonałość ludzka moim zdaniem wynika z nieidealności, z rozmaitych słabości i błędów, które dodają człowiekowi wdzięku.

Perfekcjonizm to zdradzanie siebie i swoich marzeń na rzecz jakiegoś wyobrażenia o oczekiwaniach innych ludzi. Jest nade wszystko ślepą uliczką – to jasne. Zawsze znajdą się tacy, którzy nas skrytykują. Przecież nawet Anioły przeszkadzają niektórym szumem swoich skrzydeł. Ale co gorsza – jest tańcem do cudzej muzyki. Rzekłabym nawet – do muzyki, którą sobie wyobrażamy jako ważną i obowiązującą człowieka, a jest tylko iluzorycznym rzępoleniem bez ładu i składu. Jest wytyczaniem ścieżek na oślep według sennej mapy, która nigdy nie istniała. Tak jak nie istnieją ideały.

Nie ma takiego wzorca, który pokazywałby, jakim powinien być idealny człowiek. Ogólnie możemy podać kilka przymiotników, które zawsze są pożądane: uczciwy, prawdomówny, życzliwy innym, przyjazny. Ale to tylko ułamek ludzkich zasobów. Mamy w sobie tyle rozmaitych jakości, którymi różnimy się znacznie między sobą. Nie każdy przecież musi być odważny czy elokwentny, roześmiany czy oczytany. Gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, świat byłby nudnym i nieciekawym miejscem. Piękno w relacjach opiera się właśnie na różnorodności i na tym, że każdy z nas reprezentuje coś zupełnie innego i coś odmiennego wnosi do istnienia jako swoją bezcenną cegiełkę.

Każdy człowiek jest niepowtarzalny jak ludzki odcisk palca. Chociaż każdy odcisk składa się z linii i punktów, to przecież zawsze układają się one inaczej. Nikt nie może podrobić nikogo innego, bo w każdym drzemie absolutna indywidualność. Każdy jest jedyny w swoim rodzaju. Dlatego też naśladownictwo przynosi takie mierne efekty, bo nie można być w pełni kimś innym. Zawsze w dużej części pozostajemy sobą, pomimo zmiany głosu, sposobu mówienia i gestów, pomimo przebrania i uczesania. Nasza indywidualność jest prawdziwą pieśnią naszej duszy, która zawsze chce wybrzmieć i wydostaje się spod wszystkich masek.

Dodam przy okazji, że osoby, które odczuwają lub widzą energię, zauważają nieprzyjemną dysharmonię u ludzi, którzy zamiast być sobą, udają kogoś, kim nie są. Jestem na to bardzo wyczulona. To dla mnie jak głośny fałsz w znanej od dawna piosence. Czasem aż czuję fizyczny ból, kiedy trafiam na podrabianą energię. Brzydkie to jest dla obserwującego. Ale też warto wiedzieć, że energetycznie krzywdzimy przede wszystkim siebie, kiedy nie słuchamy swojego serca, tylko podkradamy innym ich pieśń duszy. Prawdę mówiąc to chyba jest męczące, bo nasza dusza zawsze domagać się będzie autentyczności.

A ta właśnie autentyczność jest zawsze doskonała. Ze wszystkimi błędami, pomyłkami, słabościami, stratami i z całym bolesnym bagażem iluzji niedoceniania. To tak bardzo boli, kiedy przeglądając się w oczach innych, nie widzimy uznania i podziwu, kiedy nie słyszymy oklasków i nie dostajemy setek lajków. Człowiek zapłaci każdą cenę za ten cudzy zachwyt, a zaczyna zwykle od przebieranki, od masek i udawania kogoś, kto może być podziwiany. Jak zwykle – to niskie poczucie wartości prowadzi w ślepe zaułki udawania, szarpania się w planowaniu perfekcyjnego działania i dążenia do bycia ideałem, którym być nie sposób. Uwikłani w beznadziejne i bezskuteczne szukanie perfekcji, gubimy zwykłą radość życia i rozkosz bycia autentycznym sobą.

Tymczasem jesteśmy tak cudownie ludzcy w naszej prawdziwej szacie. Nasza energia jest taka bajecznie wspaniała, kiedy pozwalamy sobie być sobą, bez iluzji i przebrań, bez podkradania innym pomysłów na życie, bez cudzych ścieżek. Warto – po stokroć warto – tak mocno pokochać siebie, by zachwycić się sobą z całym swoim dobrodziejstwem inwentarza. Największa ułomność, nieumiejętność, niezgrabność jest energetycznie cudowna, kiedy jest nasza własna. Wszystko jest wówczas pełne harmonii. Jest dokładnie takie, jakie powinno być, by zachwycać świat istnieniem.

 

Bogusława M. Andrzejewska
Bogusława M. Andrzejewska

Promotorka radości i pozytywnego myślenia, trenerka rozwoju osobistego i duchowa nauczycielka. Pisarka i publicystka, Redaktor Naczelna elektronicznego magazynu „Medium”. Autorka wielu poradników rozwoju. Astropsycholog i numerolog oraz konsultantka NAO. Prowadzi szkolenia na temat wiedzy duchowej i prosperity. Pracuje z Aniołami, robi odczyty w Kronikach Akaszy. Jest nauczycielką Reiki i miłośniczką kryształów, kotów oraz drzew. W wolnym czasie pisze wiersze.

Artykuły: 729
0
    0
    Twój koszyk
    Nie masz żadnych produktówPowrót do sklepu