Reiki to piękna metoda, której możemy używać do uzdrawiania swojego życia. Całego życia, nie tylko ciała fizycznego. Praktycy Reiki, którzy posiadają drugi stopień, wiedzą doskonale, jak wiele rozmaitych problemów można rozwiązać przy wsparciu energii. Dlatego czasem nazywam drugi poziom Reiki „czarodziejską różdżką”. Nie ma tutaj wiele ograniczeń, możemy prosić w swoich intencjach niemal o wszystko. Nieliczne warunki pracy z Reiki odnoszą się do nienaruszania wolnej woli innej osoby oraz do niekrzywdzenia innych i działania dla dobra wszystkich czujących istot. Prawdę mówiąc są to zwyczajne zasady uczciwego życia, nie powinny zatem być niczym niezwykłym i nawet nie chcę nazywać ich ograniczeniami.
W tej cudownej magii, jaką odnajdujemy w pracy z energią, pojawiają się oczywiście pewne kontrowersje. Jedną z najdziwniejszych, z jakimi miałam do czynienia, to przekonanie, że nie powinno się używać Reiki do pracy z pieniędzmi. Zaskoczyło mnie to, ponieważ już na szkoleniu pierwszego stopnia wiele lat temu nasz Mistrz pokazał nam, jak błogosławić pieniądze, aby się pomnażały. To była moja pierwsza lekcja Prosperity. Z otwartą z ciekawości i zachwytu buzią słuchałam, w jaki sposób można dzięki Reiki zadbać o swój materialny dobrobyt. Robiliśmy Reiki banknotom w naszych dłoniach, portfelom, a nawet błogosławiliśmy energią długopis, którym wypisywaliśmy zlecenia czy reklamy.
Często spotykam się z jakimiś niezrozumiałymi dla mnie mitami na temat pracy z energią. Począwszy od kwestii malowania paznokci, poprzez konieczność zachowania diety, a kończąc na nie pozwalaniu chorym osobom na pełną pracę z Reiki. Mam wielkie szczęście, że miałam doskonałego nauczyciela, który wszystko omawiał bardzo dokładnie. Przez jakiś czas jeździłam za nim po całej Polsce, ponieważ miałam prawo uczestniczenia jako gość w prowadzonych przez niego seminariach. Byłam na wielu takich zajęciach i pilnie uczyłam się tego, co można, a czego nie można. Prawdę mówiąc można… wszystko. Z zasadami uczciwego życia – jak napisałam wyżej. Bo to, czego nie powinno się robić z energią, to oszukiwanie, manipulacja, krzywdzenie i tym podobne. Chyba nawet nie trzeba tego wyliczać, bo to oczywiste.
Ale też jest dla mnie jasne, że możemy pracować z energią Reiki nad dowolnym tematem, jeśli nikogo nie krzywdzimy i nikim nie manipulujemy. Oznacza to, że można bez problemu zrobić sobie Reiki na trudną sytuację finansową, aby ją uzdrowić, aby pojawiła się możliwość zarobienia dodatkowych pieniędzy czy inne korzystne rozwiązanie. Mam wrażenie, że wątpliwości biorą się zwyczajnie z braku wiedzy. Niektórzy uważają, że Reiki jest metodą dedykowaną uzdrawianiu ciała i traktują to jako formę bioterapii. Tymczasem w moim rozumieniu jest to przede wszystkim piękna energia działająca wielopoziomowo i wspierająca nasz rozwój we wszystkich płaszczyznach istnienia. Jej siła niejako „przy okazji” działa uzdrawiająco na materię, a zatem na ciało i na pieniądze. Jak wiemy – również na wiele innych rzeczy i spraw.
Inny motyw, o jakim usłyszałam, to traktowanie pieniędzy jako czegoś brudnego i niegodnego. Osoby, które nie odważyły się zastosować Reiki na poprawienie swoich finansów, uważały, że to jest „święta” energia, której nie wypada używać do rzeczy tak prostackich jak finanse. Zastanawiam się, jak tacy ludzie pracują z uzdrawianiem hemoroidów czy prostaty? Czy takie schorzenia zasługują na terapię „świętą” energią? A poważnie – nie ma na świecie rzeczy złych i niegodnych. Nie ma części ciała złych i niegodnych. To człowiek sobie dziwacznie podzielił, co może pokazać, a co jest „be”. I uczciwie mówiąc – co kraj, to obyczaj, wcale nie ma jednej zasady. O ile w Europie pokazanie kolan czy kostek albo włosów jest przyzwoite, o tyle w innych krajach już nie. To wystarczający dowód na to, że nic tu nie jest jednoznaczne, lecz oparte na wierzeniach. Czyli dowolne, zależne od pogody, klimatu i kultury.
Wracając do kwestii finansów – fakt postrzegania pieniędzy jako czegoś brudnego sam w sobie stanowi problem z błędnym zapisem energetycznym, który bez wątpienia rzutuje na stan tych finansów i pośrednio na radość życia. Bo skoro pieniądze są dla kogoś brzydkie, to i kupowanie sobie luksusowych rzeczy za nie – np. biżuterii – też jest chyba brzydkie? Można tylko chleb i buty, ewentualnie zapłacić za prąd. Byle nie za dużo, żeby brzydkich rzeczy nie oglądać przy zbyt jasnym świetle.
Przepraszam za sarkazm, śmieszy mnie takie podejście, bo brakuje w nim logiki. Większość ludzi lubi mieć pieniądze i nabywać nie tylko to, co niezbędne, ale także to co zwyczajnie ciekawe, co śliczne i przyjemne – ubrania, książki, kosmetyki, wycieczki zagraniczne, kursy i szkolenia, ładne meble, wygodne samochody. I nie przeklina tych pieniędzy, tylko się nimi cieszy. Skąd zatem przekonanie, że pieniądze są brudne? Kiedyś pod jakimś moim postem o pracy z dostatkiem ktoś wstawił oburzony komentarz: „jak można się modlić o pieniądze?” Uznał, że to niewłaściwe, chociaż nie wyjaśnił, dlaczego. Mogę tylko zgadywać, że w opinii niektórych osób są rzeczy godne i niegodne. Pieniądze bywają zaliczane do tych drugich.
Tymczasem pieniądze są głównie środkiem do celu. Do nabywania rzeczy pięknych, dobrych, przydatnych i takich, które nas uszczęśliwiają. To wszystko jest w porządku, bo jesteśmy tu na Ziemi dla radości i dla kochania, także dla kochania życia we wszystkich jego przejawach. Dobrze jest mieć finanse na to, by móc wyjechać do lasu i przytulać się do drzew, by móc zrobić ciekawy kurs, by móc używać dobrych jakościowo kosmetyków, ubrań i narzędzi. Wszystko, co sprawia nam radość, jest w swojej naturze boskie i właściwe. Nie jest żadnym grzechem zarabianie dużej ilości pieniędzy i wydawanie ich na to, co kochamy. Dopóki nikogo nie naciągamy, nie oszukujemy, nie okradamy wszystko jest w boskiej harmonii. Nigdzie, w żadnej świętej księdze nie napisano, że wolno nam jedynie kupować jedzenie, odzież i książki. Możemy kupować zabawki, ozdoby, gadżety, kwiaty, biżuterię – jeśli akurat to lubimy. Na pewno w pracy z prosperująca świadomością pilnujemy przy tym różnych wątków, takich jak uwalnianie nadmiaru, wdzięczność, unikanie niepotrzebnego gromadzenia, wspieranie biedniejszych. Dodajmy do tego ekologię i nie zaśmiecanie środowiska oraz parę innych zasad. Ale ogólnie – pieniądze nie są złem.
Przypomnę po raz kolejny, że pieniądze są energią. Bardzo silną, ponieważ mają moc działania na człowieka i obnażania jego prawdziwej natury. Są probierzem ludzkiej uczciwości, hojności, sprawiedliwości, życzliwości. To człowiek swoim zachowaniem zabarwia pieniądze. Może je wydać na naboje i strzelać do zwierząt, a nawet do ludzi. A może je wydać na chleb, którym nakarmi głodnych. Może je przeznaczyć na piękno, które rozjaśni serca innych, a może je spożytkować tylko dla siebie, aby podnieść sobie energię i poczuć zachwyt, spokój czy radość. Dzięki pieniądzom możemy określać Kim W Istocie Jesteśmy i odkrywać rożne rodzaje doświadczania na Ziemi.
Dlatego nie ma nic złego w tym, aby z pomocą Reiki uzdrawiać trudne sytuacje finansowe. Można wykorzystać klasyczne Reiki Usui oraz zabiegi „na sytuację”, a można wesprzeć się Gold Reiki, aby oczyścić negatywne wzorce i blokady. Można zastosować też bardzo mocną i niezwykle skuteczną Imara Reiki albo sięgnąć po Money Reiki specjalnie dedykowaną kwestiom materialnym. Ta ostatnia jest energią pieniędzy. Kiedy pracujemy z Money Reiki porządkujemy nie tylko swoja energetykę, ale też dokładamy cegiełkę do ogólnoświatowych zasobów. Oczyszczamy wówczas te pieniądze, które zostały negatywnie wykorzystane przez ludzi i przyczyniły się do ludzkiej krzywdy. Możliwości pracy z energią i dobrobytem jest wiele. Ważne, by rozumieć, że finanse są energetyczną częścią naszego istnienia i zasługują na nasza uwagę.







