Wibracja pięć przynosi przede wszystkim ogromną wszechstronność, ale też zdolności intelektualne i otwartość na przyswajanie wiedzy. Jako liczba pierwszego cyklu w Diamencie Życia, który obejmuje okres do 28 roku, wskazuje zazwyczaj osoby inteligentne, błyskotliwe i ciekawe świata. Jeśli sytuacja im sprzyja, wykorzystują ten talent na naukę i zdobywają kolejne dyplomy czy naukowe stopnie. Bywa jednak i tak, że wolą uczyć się poprzez doświadczenie i podróżują albo poprzez własne metody poznawcze czytając książki, które sami sobie wybierają.
Negatywy piątki są dosyć trudne do ogarnięcia, ponieważ to wibracja bardzo zmysłowa. Jeśli takie jakości zdominują cykl, wówczas zamiast pochłaniania książek, można pochłaniać inne rzeczy, smakując z zapałem uroki życia. Skrajnie można nawet wpaść w uzależnienie. Ale rzadko kiedy wibracja miesiąca wywiera taki wpływ. Co prawda w maju przychodzą na świat hedonistyczne Byki, które z reguły są bardzo zmysłowe, ale to także znak stateczny, gospodarny i opanowany. Chociaż smakuje życie z przyjemnością, rzadko się zapomina, ponieważ lubi kolekcjonować piękne rzeczy i troszczyć się o pieniądze.
W ostatniej dekadzie maja rodzą się inteligentne i ciekawe świata Bliźnięta. One zdecydowanie bardziej interesują się poznawaniem nowości, nauką czy podróżami i w pewien sposób idealnie pasują do pozytywów wibracji pięć, która w numerologii zdaje się reprezentować to wszystko, co przedstawia powietrzny, intelektualny znak Bliźniąt. Opisywać ruchliwą, dynamiczną i upartą piątkę, to jakby opowiadać o tym znaku i jego głównych cechach. Mamy tu elokwencję, erudycję, rozwój intelektualny, pochłanianie wiedzy, wszechstronność, otwartość i ogromny dynamizm. Aż dziwne nieco, że tylko jedna dekada maja odnosi się do Bliźniąt.
W numerologii karmicznej liczba miesiąca oznacza karmę duchową i największy talent. Piątka to oczywiście wyjątkowe zdolności mentalne – inteligencja, błyskotliwość, łatwość przyswajania wiedzy i łączenia faktów. Nic zatem dziwnego, że karma w tym aspekcie odnosi się do nauki. Urodzeni w maju mają za zadanie zdobywać kolejne stopnie naukowe w rozmaitych bliskich im dziedzinach. Nie powinni uciekać od szkoły, lecz poszukać tematów, które ich zainteresują na tyle, aby zdobywać kolejne specjalizacje i pracować intelektualnie. Mają też ważne karmiczne zadanie, by umieć znaleźć właściwego dla siebie mentora i omijać szerokim łukiem wszelkich fałszywych guru. Nie wolno im wpadać w pułapki niekompetentnych nauczycieli. Mają obowiązek odróżniać profesjonalną wiedzę od bełkotu.
Znajdujemy w tej karmie także nakaz dzielenia się nauką z innymi. Często rozmaite życiowe sytuacje prowadzą do bycia wykładowcą, nauczycielem, prezenterem, szkoleniowcem. Aczkolwiek nauczanie często odbywa się też w mniej oczywistych formach, takich jak: menadżer, psycholog, socjolog czy nawet numerolog. Wibracja miesiąca jest tylko jedną z liczb, które wpływają na wybór zawodu – silniej działa w tym obszarze liczba Drogi Życia wyliczana z całej daty czy liczba dnia urodzenia, nie można zatem oczekiwać od urodzonych w maju, żeby obowiązkowo szkolili inne osoby. Czasem ta majowa wibracja popycha w tym kierunku, a czasem daje tylko dodatkowe zdolności mentalne, które zostają wykorzystane w jakiejś innej profesji.
Wbrew pozorom w sensie karmicznym piątka nie opiera się tylko na teorii. Wymaga także przekucia wiedzy w praktykę, dlatego też nie wystarczy zdobywać dyplomy. Urodzeni w maju uczą się zatem wykorzystywania swojej inteligencji do działania, także w codzienności, nie tylko w wielkich zawodowych przedsięwzięciach. Można w tym miejscu powiedzieć, że taka wibracja zachęca do mądrego życia i unikania błędów wywołanych tym, co kolokwialnie wszyscy nazywamy głupotą. Biorąc pod uwagę skomplikowane negatywy tej wibracji oparte na zmysłowym zaspokojeniu, nie jest to w zasadzie niczym zaskakującym.
Zanim powiemy o cieniach piątki, podkreślę jeszcze jedną ważną lekcję: moralność. Takie przestarzałe słowo, które zapewne nie kojarzy się najlepiej, tymczasem oznacza to, co można opisać, jako mądre rozróżnianie dobra i zła. Bardzo istotna umiejętność, którą nie wszyscy mogą się pochwalić, a która chroni nas przed wieloma życiowymi dramatami. Tutaj moralność rozumiem nie jako zakłamaną pruderię, którą oburza to, co jest zwyczajnie życiowe, tylko jako zasadę nie zadawania krzywdy innym. W tym także zasadę dbałości o siebie i nie dokonywania wyborów, które prędzej czy później przyniosą cierpienie. Nie każda chwilowa przyjemność jest tego warta. Umiejętność odróżniania światła od cienia chroni nas samych przed bólem i stratą.
Można to wyświechtane słowo „moralność” zastąpić takim pojęciem, jak: podejmowanie decyzji w oparciu o dobroć i życzliwość dla siebie i dla innych. Nakaz szlachetności i poszanowania dla tradycyjnych wartości skłania do kierowania się sercem. To czasem może okazać się wyzwaniem, kiedy chcielibyśmy opierać się wyłącznie na mocy umysłu i racjonalnych wyborach. Ale to pozory. Chociaż mocno osadzona w mentalnych aspektach piątka lubi postępować rozsądnie, często bywa otwarta na wiedzę duchową i intuicyjnie pojmuje sens tego, co każdy wrażliwy człowiek czuje głęboko jako rzecz słuszną i opowiada się po stronie Światła. Ostatecznie okazuje się, że wybory oparte na sercu są najmądrzejsze i bezspornie przynoszą profity.
Negatywy tej liczby to głównie niemoralność, która w konsekwencji może nieść ze sobą hulaszczy tryb życia, nadużywanie zmysłów, nadużywanie seksu, zdrady i oszustwa. Można w tym miejscy wyliczać setki trudnych doświadczeń, które dotykają zarówno posiadacza tej liczby, jak i innych osób, które akurat padają jego ofiarą. Ale w pewien sposób każda liczba ma w sobie ciemną stronę, która może przynieść mnóstwo cierpienia. U piątki jest to większa zmysłowość, która może przynosić zapominanie o tym, czego trzeba się wystrzegać i na co w żadnym wypadku nie można sobie pozwalać.
Inne negatywne ścieżki tej wibracji dotyczą zaniechania nauki, porzucenia zdobywania wiedzy lub podążania za fałszywymi nauczycielami. Rzecz dzisiaj dość powszechna: niemoc odróżniania ziarna od plew i jasności od cienia, a w efekcie klaskanie rozmaitym domorosłym guru, których wybujałe ego jest wprost proporcjonalne do braku rzetelnej wiedzy. Szczególnie w ciągle nieweryfikowalnym obszarze wewnętrznego rozwoju znajdujemy mnóstwo naciągaczy, którzy tak są złaknieni sławy i pieniędzy, że potrafią największy bełkot sprzedawać za całkiem niemałe pieniądze. Pozytywna piątka jest jak papierek lakmusowy, który wyłapuje fałsz. Ta negatywna sama pozwala się nabierać, bo wrodzony upór nie pozwala przecież na przyznanie się do pomyłki w wyborze nauczyciela czy terapeuty.







