Jedną z najpiękniejszych właściwości Reiki jest to, że ta piękna energia z niczym nie wchodzi w konflikt. Natomiast wszystko wspiera i staje się uzupełnieniem i zasileniem rozmaitych ciekawych metod. Jako przykład z mojego własnego obszaru działania, mogę podać tutaj pracę z Aniołami. Jak wszyscy zainteresowani energią Reiki doskonale wiedzą, praca z Aniołami, czy z Archaniołami nie należy do kanonu metody Reiki. Energia Reiki ma swoje zasady i w nich nic o Aniołach nie ma. Natomiast to nie przeszkadza, żeby w czasie pracy z energią, czyli np. w czasie robienia zabiegów kontaktować się z tymi pięknymi Istotami. Obojętnie czy robimy zabiegi bezpośrednie, czy robimy zabiegi na odległość, możemy w tym czasie także pracować z Archaniołami, np. modlić się do nich, wypowiadać określone prośby, wezwania, inwokacje czy robić wizualizacje itd.
Możemy też w czasie zabiegu Reiki korzystać z mocy kamieni szlachetnych albo z aromaterapii. I znowu, praca z kryształami czy olejkami zapachowymi nie należy do kanonu Reiki. Kiedy Mikao Usui tworzył tę metodę, nie opowiadał o kryształach i nie używał kryształów ani aromatów. Natomiast my możemy je łączyć z energią Reiki. To jest kolejny przykład, który właśnie trafnie pokazuje, jak pięknie energia wzmacnia to wszystko, co wybieramy. Uważam, że jest to cenna jakość w tej metodzie – fakt, że ta piękna wibracja w żaden sposób nas nie ogranicza. Pozwala nam na korzystanie z wielu ciekawych sposobów rozwojowych i terapeutycznych.
Każdy człowiek ma jakieś zainteresowania. Podczas uzdrawiania – oprócz tego, co już wymieniłam, czyli oprócz pracy z Archaniołami czy kryształami albo olejkami zapachowymi – korzystamy też np. z koloroterapii, z muzykoterapii, z uzdrawiającego działania kwarcowych i tybetańskich mis. Korzystamy też z wielu innych metod, które już w naszym życiu się sprawdziły. Ćwiczymy jogę. Medytujemy. Stosujemy Dwupunkt. Energię Reiki można dodać do każdej techniki uzdrawiania bez obawy, że to nie zadziała. Moja praktyka wskazuje, że połączenie dowolnej metody terapeutycznej z energią Reiki tworzy harmonijną całość, która oddziałuje mocniej w tym zestawie niż pojedynczo. Można zatem łączyć sposoby lub korzystać z nich niezależnie od siebie. To w niczym nie przeszkadza.
Jednak nie chodzi mi tutaj o to, żeby od razu tworzyć odrębne autorskie sposoby uzdrawiania, tylko spokojnie korzystać z tego, co podpowiada intuicja. Chociaż oczywiście ludzie stale coś nowego tworzą. Chcę w tym miejscu przypomnieć, bo już chyba o tym kiedyś pisałam, że powstały takie metody, które są kompilacją pracy z energią Reiki i czegoś innego, co do kanonu Reiki nie należy. Np. Anielskie Reiki, z którego korzystam, z którym z prawdziwym zachwytem pracuję, nie jest metodą opracowaną przez Mikao Usui. Jej autorem jest Danny Currincks. Jest to metoda, w której łączy się Reiki oraz znaki, które funkcjonują w tej energii z Archaniołami, inwokacjami do Archaniołów. Jest to więc połączenie dwóch odrębnych metod w kolejną niezależną trzecią metodę.
Pamiętajmy, żeby pracując z jakąś metodą, nie zmieniać tego rdzenia, który dostajemy i nie wypaczać oryginalnej techniki. Czyli tak naprawdę za każdym razem, kiedy mówimy tylko i wyłącznie o Reiki, to zawsze podajemy te podstawy, w których np. nie ma Aniołów, nie ma kryształów, nie ma olejków zapachowych i nie ma też żadnej pracy z wahadłem czy z innymi metodami. Reiki to Reiki – po prostu. Natomiast można, powtórzę, łączyć tę metodę ze wszystkimi innymi. Energia Reiki jest jak pogłębione oddychanie. Często o tym mówię, bo to dobre porównanie. W związku z tym, jeśli ktoś przed inicjacją Reiki z zapałem ćwiczy Tai Chi i kocha tę metodę i kocha to swoje Tai Chi, to po zrobieniu inicjacji w Reiki i po tym, jak zacznie korzystać w pełni z tej pięknej energii, może dalej ćwiczyć Tai Chi. To w niczym nie przeszkadza. Tu nie ma żadnego konfliktu i chcę powtórzyć wyraźnie: w Reiki nie ma konfliktu z żadną metodą.
To ważne, ponieważ być może niektórzy z Was o tym nie wiedzą, ale pewne metody nie są ze sobą harmonijne. Np. jeśli ktoś praktykuje ryty tybetańskie, to nie powinien korzystać w tym czasie z ćwiczeń magnetycznych, ponieważ zaczną pojawiać się problemy. Niektóre techniki wymagają szczególnej wiedzy, ponieważ połączenie z inną energią tworzy konflikt również w ciele energetycznym. Warto o tym pamiętać i zwracać na to uwagę, kiedy ćwiczymy różne metody jogi. A przede wszystkim zawsze, kiedy uczymy się nowych metod energetycznych, zadawajmy to pytanie nauczycielom: Czego nie mogę teraz robić? Z czym wchodzi w konflikt ta energetyczna metoda, której właśnie się uczę? Bo bywa różnie. W przypadku Reiki nie ma tego problemu. I tak jak powiedziałam, to jest ogromna zaleta tej metody uzdrawiania, że my nie musimy się niczego obawiać, że my nie musimy niczego sprawdzać, że my nie musimy się nikogo pytać, o to, co można, bo można wszystko. To, co było przed zainicjowaniem, można robić po. Wszystko można, dokładnie wszystko.
Chciałabym Wam to czytelnie uzasadnić, dlaczego tak się dzieje. Wynika to z tego, że my cały czas korzystamy z energii popularnie nazywanej „KI”. Przed inicjacją korzystamy z tej energii w mniejszej ilości. Pobieramy jej tyle, ile potrzebujemy do życia. Dlatego tak żartobliwie porównuję energię Reiki do pogłębionego oddychania. Bo zobaczcie, my cały czas oddychamy, cały czas pobieramy powietrze. Natomiast możemy nauczyć się jakiejś metody oddechowej, w której będziemy tego powietrza pobierać więcej. Zaczniemy na przykład wykonywać jakieś głębokie oddechy. Kiedy zostajemy zainicjowani, to pobieramy o wiele więcej energii, z której korzystaliśmy wcześniej. Zaczyna na nas spływać cały potężny wodospad pięknej energii.
Na tym polega zresztą cud Reiki i całe fantastyczne działanie, które tak nas zachwyca. Po dostrojeniu dostajemy bardzo dużo mocnej i pięknej energii, która nas ożywia i z której tak naprawdę przed inicjacją też korzystaliśmy, tylko w bardzo małej ilości. To jest tak, że wszystkie żywe istoty pobierają tę energię i oczywiście, kiedy pobierają ją w jakiś tam naturalny sposób, to jest jej po prostu niezbędne minimum. Po inicjacji dostajemy tej energii dużo, dużo więcej. Spływa na nas tyle mocy, że możemy odczuwać pole energetyczne innych osób i zwierząt, a nawet przedmiotów. Zaczynamy dostrzegać kolory, których wcześniej nie widzieliśmy i odbierać świat wielopoziomowo. Możemy zacząć widzieć przyszłość i rozumieć przeszłość, możemy dotykiem dłoni regulować przepływ energii w ciele i zasilać to ciało większa dawką uzdrawiającej wibracji. Dzieją się cuda. Dzieją się te wszystkie niesamowite rzeczy, które odczuwamy, kiedy zaczynamy pracować z energią Reiki.
Ale proszę zwrócić uwagę – nie dostajemy niczego nowego. To można porównać do człowieka, który miesięcznie ma w portfelu maksymalnie trzy tysiące złotych. Żyje. Funkcjonuje. Tworzy. Kocha. Ale jeśli obdarzymy go stałym zarobkiem, który pozwoli mu co miesiąc mieć 20 albo 30 tysięcy, to taki człowiek może zacząć zwiedzać świat, nosić naprawdę wygodne buty, jeść wyjątkowe potrawy, używać wspaniałych perfum i uczestniczyć w szkoleniach, do których wcześniej nie miał dostępu. Może też kupić sobie dom pod lasem i codziennie przytulać się do drzew, jeśli tego akurat pragnie, a wcześniej nie mógł sobie na to pozwolić. Czyli może doświadczać lepiej i więcej niż poprzednio. A przecież nie dostał nic innego – takie same pieniądze, tylko w większej ilości. To wystarczy, by życie zmieniło się na lepsze. Nieprzypadkowa ta metafora. Reiki jest największym bogactwem dostępnym człowiekowi na tym świecie.
Podsumowując – nie przychodzi w czasie inicjacji nic z zewnątrz, żadna inna energia, która blokowałaby to, co robiliśmy wcześniej. Właśnie dlatego po inicjacji Reiki można robić to wszystko, co robiliśmy przed i pracować z tymi wszystkimi metodami, z którymi pracowaliśmy przed zainicjowaniem Reiki.







