Rozstania

Po rozstaniu zaczyna się nowy rozdział życia. Zaczyna się żyć inaczej, po swojemu. Każde rozstanie wprowadza bardzo mocną energetyczną zmianę, bo nagle energia dzieli się na pół. W pierwszej fazie tego, co nazywa się samotnością, pojawia się takie uczucie, jakby czegoś zabrakło, jakby człowiek miał tylko połowę energii. Ale to nie jest prawda. W istocie każdy człowiek jest pełnią, jest całością. Najlepsze związki to właśnie te, w których człowiek uświadamia sobie, że jest pełnią, że jest pełny. Kiedy dwie spełnione istoty świadome swojej wspaniałości spotykają się ze sobą, tworzą najwięcej piękna.

Rozstanie na początku wrzuca człowiek w silne emocje, w których świat jest przekrzywionym lustrem, w którym wszystko jest trudniejsze niż zwykle. Człowiek toczy walkę z codziennością, która wcześniej była czymś zupełnie naturalnym. Natomiast warto pamiętać, że jest to tylko zmiana. To naturalny proces, tak jak zmierzch, który zapada po słonecznym dniu. Tak jak mroźna zima, która zapada po ciepłej jesieni. Tak też czasem związki się kończą. Jest to naturalne.

Jest to proces, który wynika z umowy dwóch dusz, które zaplanowały lekcje dla siebie nawzajem. I te lekcje któregoś dnia się kończą, tak jak kończy się szkoła. Po zakończeniu nauki człowiek odbiera dyplom. Rozstanie jest tym umownym „dyplomem”. To, na ile człowiek poradzi sobie potem z trudnymi emocjami, czy podejdzie do tego z uśmiechem, jest wypadkową wewnętrznej mądrości, wiary u duchowości.

Wiedza duchowa pozwala potraktować to jak zachód słońca, jako coś zupełnie naturalnego, jako zwykłą cześć życia, jako otwarcie na nowe. Ponieważ po każdej zimie przychodzi wiosna, a po każdej nocy wstaje dzień. I tak też należy traktować rozstanie. Odpocząć i otworzyć serce na nowy związek, na nową miłość.

Nie należy bać się kolejnych związków. Dusze umawiają się po to, żeby się nawzajem uczyć. Każdy partner, każda partnerka to nauczyciel, który wcale nie musi być surowy. Surowość nauczyciela i to, czy przyjdzie do nas z rózgą, czy z piękną nagrodą zależy od wewnętrznych wzorców. Jeśli człowiek jest tego świadomy, może sobie te wzorce poukładać i może otworzyć się na nowy związek z radością i wiarą, że przyniesie mu mnóstwo miłości.

Rozstanie nie musi być cierpieniem. Może być tyko przejściem w inny etap, może być tylko zmianą. Może być chwilą odpoczynku właśnie po to, by zebrać siły i z jeszcze większą radością otworzyć się na nową miłość. Rozstanie nie jest złem. Nigdy nim nie było. Jest czymś naturalnym, jest przejściem, zmianą i jedną z faz życia, jedną z wielu lekcji na drodze człowieka.

(spisała Bo Andrzejewska – grudzień 2019)

Bogusława M. Andrzejewska
Bogusława M. Andrzejewska

Promotorka radości i pozytywnego myślenia, trenerka rozwoju osobistego i duchowa nauczycielka. Pisarka i publicystka, Redaktor Naczelna elektronicznego magazynu „Medium”. Autorka wielu poradników rozwoju. Astropsycholog i numerolog oraz konsultantka NAO. Prowadzi szkolenia na temat wiedzy duchowej i prosperity. Pracuje z Aniołami, robi odczyty w Kronikach Akaszy. Jest nauczycielką Reiki i miłośniczką kryształów, kotów oraz drzew. W wolnym czasie pisze wiersze.

Artykuły: 609
0
    0
    Twój koszyk
    Nie masz żadnych produktówPowrót do sklepu