Bogini Nyks

Bogini Nyks jest grecką boginią nocy i ciemności. W mitologii jest też matką między innymi Snu i Śmierci oraz takich kontrowersyjnych bóstw jak Szał, Niezgoda czy Szyderstwo. Trudna jest zatem do zrozumienia i może wywoływać uczucie grozy. W mitologii podobno budziła respekt nawet u samego Zeusa. Przypomnę w tym miejscu, że Bogini jako wysoko wibracyjna istota wychodzi poza stereotyp gniewnej i emocjonalnej postaci, która kierowałaby się kaprysami. Mitologie podpowiadają nam trochę symboliki, ale zaprzyjaźniając się z Boginiami, musimy postrzegać je w ich prawdziwej boskiej naturze i zapomnieć o dziwacznych legendach. W innym przypadku tworzenie relacji z jakąkolwiek Boginią nie miałoby sensu.

Chociaż kocham światło, to Bogini Nyks ogromnie polubiłam, ponieważ przyszła do mnie z niezmierzoną mądrością, którą uznałam za niezwykle cenny skarb. Najczęściej odnosi się jej jakość do tematów związanych z jungowskim cieniem i zachęca do śmiałego stawiania czoła temu, co zwykle wypieramy. Praca z Boginią Nyks to odwaga do zajrzenia w najciemniejsze zakamarki własnej duszy. Każdy z nas ma swoje głęboko schowane tematy, które w jakimś momencie życia warto oswoić. Dopóki nie staniemy z nimi twarzą w twarz, mają nad nami władzę, która może przejawiać się w sposób najbardziej dla nas zaskakujący i niewygodny. A każdą część nas samych warto uznać i pokochać. To, co wydaje się największym koszmarem, bywa najbardziej spragnione naszej miłości.

W zaułkach naszej podświadomości chowają się rozmaite dziwne obrazy z przeszłości. Znajdują się tam też wszelkie lęki, które wypełzają w ciemności i zaglądają nam w oczy. Właśnie dlatego nie lubimy tego momentu, kiedy gaśnie światło, bo wszystkie potwory wychodzą spod łóżka. Warto przede wszystkim zrozumieć, czego się boimy i dlaczego, bo tylko wtedy jesteśmy w stanie odnaleźć skuteczne uzdrowienie. Bogini Nyks – podobnie jak Archanioł Uriel – prowadzi nas za rękę i zapewnia, że „strach ma tylko wielkie oczy”, a kiedy przyjrzymy mu się spokojnie, okazuje się niegroźną małą myszką.

Pierwszy raz rozpoznałam dobrodziejstwo Bogini Nyks trzydzieści kilka lat temu, kiedy w wielkim stresie wyszłam późnym wieczorem zapłakana z domu, aby się uspokoić i schowałam w drewutni mojej babci. Ponieważ żarówka się przepaliła, usiadłam tam na pniu do cięcia drzewa w całkowitej ciemności. Po dłuższej chwili, kiedy przestałam płakać, zorientowałam się, że w ogóle nie czuję lęku. Tego irracjonalnego lęku, który dopada większość kobiet i dzieci, kiedy otacza je ciemność. Ta ciemność mnie objęła. Przytuliła. Ukoiła. Czułam się spokojna i bezpieczna. Emocje powoli opadały, a ja miałam właśnie takie poczucie, jakby ktoś objął mnie skrzydłami. Zapewne odnalazł się tam mój Anioł Stróż, ale od tamtej pory zaczęłam w ciemności dostrzegać kojącą ciszę. Cały lęk wyparował na zawsze.

Noc jako taka to przede wszystkim ukojenie. Przynosi nam odpoczynek i pozwala zregenerować siły przed kolejnym pracowitym dniem. Uważam, że to jest coś, co warto docenić. Z jednej strony lubię swoją pracę i kiedy dzień się kończy, to za każdym razem mam poczucie, że trochę za szybko. Ale z drugiej – uczciwie przyznaję, że człowiek, który tak jak ja ma swoje pasje, mógłby robić coś bez końca. Bogini Nyks przypomina, że nie wolno zaniedbywać cykli życia i odpoczynku. Dopóki jesteśmy młodzi, możemy góry przenosić i zarwana noc jest dla nas drobnostką bez znaczenia. Ale każda nieprzespana noc zapisuje się w naszym ciele kolejnym punktem, który odejmowany jest od długości i jakości naszego życia. Wartość zdrowia i dbałości o to zdrowie odkrywamy niestety z wiekiem. Ta mądrość przychodzi często za późno.

Odkąd sięgam pamięcią, każdej nocy śnię. Sny mam kolorowe, pełne ciekawej symboliki. Czasem przychodzą do mnie całe spójne opowieści. Nie – nie te zasłyszane czy zobaczone gdzieś w sieci. Moje własne, nigdzie nie publikowane i nadające się do nowej książki. Zawsze mnie to zastanawia, kto wymyśla nowe historie, kiedy ja śpię? Bogini Nyks jest doskonałym psychologiem, ponieważ poprzez sny pokazuje nam najważniejsze tematy do przepracowania, lęki do uzdrowienia i historie do zrozumienia. Pozwala też na fascynujące wędrówki pod zamkniętymi powiekami. Tym, którzy nie mogą spać, przynosi w darze natchnienie płynące z tarczy Księżyca i całe tony zachwytu cudem rozgwieżdżonego nieba. Ten moment, kiedy w sierpniową noc stajemy pod miliardami gwiazd, to prawdziwe dotknięcie kosmicznej potęgi boskości i wyjątkowej magii naszego życia. To potężne i niezapomniane doświadczenie.

Czasem Bogini Nyks przyprowadza też do nas naszych bliskich zmarłych, którzy w sennym wymiarze wreszcie mogą się do nas uśmiechnąć, przytulić i zapewnić o tym, że jest im dobrze tam, gdzie są. To jest dla mnie ten element, który wiąże piękną Boginię Nyks ze światem zmarłych. Sen pozwala połączyć się z wymiarem niedostrzeganym zmysłami. Doświadczyłam tego wiele razy, kiedy moi niedawno zmarli przyjaciele i bliscy przychodzili do mnie, by mi powiedzieć „do widzenia”. To za każdym razem wzruszające spotkanie i jednocześnie mistyczny dotyk, którego potrzebuje każdy z nas bez wyjątku. Bo każdy kogoś stracił.

W kontekście Bogini Nyks czasem wspomina się o magii i grozie, ale także o „ciemnej stronie mocy”. Warto pokusić się o podniesienie wibracji, zanim zaczniemy pracę z tą niezwykłą Boginią. Bo ciemność, którą zarządza Bogini Nyks, jest czymś innym niż „mrok” niskich, negatywnych energii. W obu przypadkach używamy tych samych słów, podobnych określeń, a to zupełnie inne światy. Bogini Nyks niesie miłość i troskę. Nie zajmuje się czarną magią. Ale widzę w niej „groźną manifestację”, która właśnie daje odpór temu wszystkiemu, co pochodzi z niskich wibracji. Uczy nas rozróżniania naturalnej czerni nocy od tego wszystkiego, co nam nie służy, co ucieka przed światłem i ukrywa się pod płaszczem mroku.

Wiedza, którą w tym aspekcie może nam zaoferować Bogini Nyks jest na wagę złota, ale – uczciwie uprzedzam – to akurat wiedza tylko dla tych, którzy są naprawdę gotowi. Tylko dla tych, którzy jedną myślą umieją zapalić prawdziwe Światło w sercu i z pokorą traktują ponadczasową mądrość. „Mrok” nie jest żartem. Ze złem się nie flirtuje i nie robi interesów. Kiedy ktoś myśli, że może uwieść „czerń” i owinąć ją sobie wokół paluszka, zostaje bezlitośnie pochłonięty. Tylko nieliczni mogą sobie pozwolić na taką wymagającą pracę. Nawet Lightworker to człowiek, którego zadaniem jest jedynie zapalanie Światła wszędzie tam, gdzie to możliwe. To nie jest tożsame z walką.

Bogini Nyks uczy rozumienia ciemności i odróżniania jej kojącej, bezpiecznej, ciepłej części od tego, co jest spoza wymiaru. Uczy doceniania ciepła i miękkości nocy, która pomaga nam zregenerować siły. A przecież najpiękniejsze i najbardziej chyba bezpieczne miejsce na świecie to łono matki, w którym także panują absolutne ciemności. Ciemność otula, jeśli na to pozwolimy. Ale też wymaga do tego mądrości i poziomu duchowego, który wznosi nas ponad niskie wibracje, abyśmy umieli odróżnić ukojenie nocy od tego, co nam nie służy.

 

Bogusława M. Andrzejewska
Bogusława M. Andrzejewska

Promotorka radości i pozytywnego myślenia, trenerka rozwoju osobistego i duchowa nauczycielka. Pisarka i publicystka, Redaktor Naczelna elektronicznego magazynu „Medium”. Autorka wielu poradników rozwoju. Astropsycholog i numerolog oraz konsultantka NAO. Prowadzi szkolenia na temat wiedzy duchowej i prosperity. Pracuje z Aniołami, robi odczyty w Kronikach Akaszy. Jest nauczycielką Reiki i miłośniczką kryształów, kotów oraz drzew. W wolnym czasie pisze wiersze.

Artykuły: 733
0
    0
    Twój koszyk
    Nie masz żadnych produktówPowrót do sklepu