Inner Light

Dobrobyt

Aby żyć w Piątym Wymiarze i potem Wniebowstąpić, powinniśmy mieć świadomość prosperującą – świadomość bogactwa. Polega ona na tym, że wierzymy w dostatek, wiemy o wystarczającej ilości dóbr dla wszystkich, o dobrobycie, którego nigdy nikomu nie zabraknie. Działanie zgodnie z tym założeniem przyciąga do nas jeszcze więcej dobra. Wewnętrzny spokój, polegający na zaufaniu w opiekę Najwyższego Źródła i w to, że zawsze dla każdego wystarczy, przyciąga do nas prawdziwą prosperitę.

Jeśli ktoś gromadzi majątek w banku i w lęku przed biedą rozgląda się dookoła, że coś straci, że mu zabraknie, to nie ma to nic wspólnego z prawdziwym poczuciem dostatku. A w obecnych czasach takie uczucie się nasila, ponieważ media karmią nas strachem i przekonaniem o kryzysie. To manipulacja, mająca na celu osłabienie naszej wiary i zasianie lęku. W dużej mierze chyba odnosi skutek, skoro tyle osób dookoła powtarza takie negatywne stwierdzenia i straszą jedni drugich. A przecież, jeśli wierzymy, że istnieje prawdziwy kryzys, to on się materializuje. Nasze myśli i maja moc. A prawda jest taka, że wszystkiego jest pod dostatkiem dla wszystkich i w to należy wierzyć, takie realia budować mocą swoich przekonań. Im więcej spośród nas będzie myślało w taki sposób, tym prędzej na świecie zamanifestuje się bezpieczeństwo finansowe dla wszystkich ludzi.

Jest coś, co nam szkodzi w manifestacji dobrobytu nawet wtedy, kiedy myślimy pozytywnie i doskonale wiemy, że jesteśmy chronieni i bezpieczni. To zbiorowa podświadomość. Jest pełna lęków i kodowanych przez media negatywnych teorii. Działa na nas w sposób niewidoczny i oblepia nas jak szara pajęczyna. Jeśli całe społeczeństwo cierpi i złości się i buntuje, namawiając do agresji, strajków, rozruchów, to i my będziemy to w przykry sposób odczuwać – w emocjach, w ciele, w samopoczuciu. Co gorsza – ta szara masa obniża nam energię i wślizguje się w naszą osobistą podświadomość, kodując negatywnie. Jeśli pracujesz z prosperitą i masz uzdrowione wzorce, a pomimo tego źle się dzieje w Twoich finansach, wówczas możliwe jest, że podlegasz niekorzystnym wpływom zbiorowej nieświadomości. Można to odcinać, można się przed tym zabezpieczać.

To prawda, że następują poważne zmiany, które odbijają się także na ekonomii, ale to wszystko jest potrzebne. Ludzie i całe społeczeństwa funkcjonują nieprawidłowo, skupiając większość bogactw tej Ziemi w dłoniach małej garstki ludzi. To, co każdemu na Ziemi wystarczyłoby do pięknego i dostatniego życia, leży na bankowych kontach, zablokowane w pomnażanych dla nielicznych osób inwestycjach. Nikt nie ma wątpliwości, że jest to zaburzeniem równowagi i niesprawiedliwością. Nie mogą setki ludzi umierać z głodu lub wyjadać resztki ze śmietnika, podczas gdy mnóstwo dóbr materialnych zamiast służyć ludziom marnuje się, pełniąc rolę ogromnego majątku dla grupy wybrańców. To musi się zmienić, aby w Nowej Erze nikt nie chodził głodny. Dobra powinny być równomiernie rozdzielone pomiędzy wszystkie istoty żyjące. To, co nazywamy kryzysem ekonomicznym na świecie jest zburzeniem chorej struktury, aby w  jej miejsce powstał dobry, pełen miłości i obfitości świat.

Dobrobyt płynie do nas wraz z pozytywnym myśleniem i wiarą, że świat jest dobry, hojny i ma dla nas mnóstwo pięknych rzeczy. Jest nierozerwalnie związany z bezwarunkową miłością do samego siebie i poczuciem zasługiwania na wszystko, co najlepsze. Zawsze obdarzajmy najpierw siebie. Wymaga tez od nas akceptacji innych ludzi, błogosławienia każdemu, kogo spotykamy. Bogactwo przychodzi z hojnością – im więcej damy z radością, ze szczerego serca, tym więcej przyjdzie do nas na powrót. Nauczyciele duchowi mówią o Prawie Dziesięciokrotnego Powrotu – cokolwiek dasz z miłością, wróci dziesięć razy więcej do Ciebie. Z innej strony naturalnie. Dzieląc się hojnie z innymi, nie oczekujmy rewanżu od tych samych osób. Dobro zatoczy krąg i wróci z całkiem innej strony, prawdopodobnie w całkiem innej formie.

Ponadto, dla rozwijania prosperującej świadomości wybaczamy, okazujemy wdzięczność, pracujemy z emocjami, pilnujemy przepływu, uczymy się przyjmować wszelkie dobro, ćwiczymy szacunek i oddech… Na tej stronie od lat piszę o wszystkim, co przyciąga do naszego życia bogactwo materialne. Pokazuję, na czym warto się skupić, jakie wzorce uzdrowić, a jakie w sobie wzmocnić i rozwinąć. W Nowej Erze obowiązują te same zasady. Poruszam ten temat po to, aby nie było wątpliwości, jak to wszystko wygląda z nowej perspektywy.

Różnica pomiędzy przyciąganiem dobrobytu w Trzecim Wymiarze, a w Piątym polega głównie na tym, że zmieniają się nasze intencje.  Dawniej można było pragnąc i materializować cokolwiek. W Piątym Wymiarze służymy wszystkiemu, co istnieje. Zatem zwracamy uwagę na to, aby prosić o rzeczy i sprawy, służące najwyższemu dobru całego istnienia. Bezinteresowne wejście w strumień świadomości dostatku, przyciągnie do nas wszelkie potrzebne nam rzeczy.

Czasem wydaje nam się, że pieniądze nie powinny iść w parze z duchowością, że te dwa tematy nie są spójne. To błąd w myśleniu. Duch realizuje się w materii. Ziemia jest unikalnym miejscem, gdzie dusza może doświadczać wszystkich problemów związanych z materią i zmagając się z nimi twórczo, rozwijać w sobie najpiękniejsze jakości. Żadna inna forma nie daje tak wielu opcji. Te wszystkie choroby, głód, bieda lub nadmiar pieniędzy – to prawdziwy poligon pracy duchowej. Pamiętajmy, że gdyby dusza miała odciąć się od materii, a więc i od pieniędzy, to wcieliłaby się na planecie, gdzie materia nie istnieje – to oczywiste. Tu na Ziemi ma obowiązek współistnieć twórczo i mądrze z tematem finansowym. Podobnie jak z ciałem, bo i pieniądze i nasze ciało – to materia. Niektórzy nauczyciele duchowi mówią, że pieniądz jest najsilniejsza z istniejących energii – może właśnie dlatego, tak wielu spośród nas nie może sobie poradzić z tym tematem?

Wiele osób zwraca mi uwagę, że w duchowym świecie pojawia się materializm, a „uzdrowiciele” wyciągają od chorych ostatnie grosze, a wszystko, co robią, przeliczają na pieniądze. Uważam, że zawód uzdrowiciela czy duchowego nauczyciela należy traktować tak, jak każdy inny. Człowiek pracuje po to, aby żyć, a więc i po to, aby zarobić. Jeśli ktoś wiele godzin robi zabiegi lub horoskopy, to należy mu się za to takie samo wynagrodzenie, jakie płacimy kucharzowi, ogrodnikowi czy murarzowi. Nie można oczekiwać, że ktoś będzie pracował całkiem za darmo tylko dlatego, że tematyka jego pracy jest duchowa. Aczkolwiek znam wielu terapeutów, którzy pomagają najbiedniejszym, nie biorąc od nich pieniędzy, podczas kiedy nie spotkałam jeszcze hydraulika, który by tak postąpił. Ja sama wykonuję setki darmowych zabiegów i wypisuję mnóstwo porad, bez wynagrodzenia. Może więc nagonka na świat duchowych nauczycieli jest mocno przesadzona?

A inne wątpliwości rozpatrujemy tak samo. Albo ktoś jest profesjonalistą albo technikiem, albo oszustem i naciągaczem. Pazerny uzdrowiciel jest tyle samo wart, ile pazerny specjalista od kładzenia kafelków. Czasem istotne jest też, czy w ogóle dobrze robi to, czym się zajmuje. To nie oznacza, że zainteresowania duchowe są złe, czy że pieniądz kogoś „wypacza”. To tylko pokazuje, że nie wszyscy jesteśmy na tym samym poziomie rozumienia duchowych zasad. Ktoś może ogłaszać na lewo i prawo, że posiada ogromną duchową wiedzę i że jada obiady z samym Panem Bogiem. To jego zdanie. A ile w tym prawdy – zobaczymy szybko przez jego poziom dobroci i współczucia dla innych. Życie weryfikuje błyskawicznie.

Pamiętajmy też o Prawie Przyciągania. Jeśli trafi nam się nieuczciwy nauczyciel „duchowy” albo złodziej w tramwaju, który wyczyści nam kieszenie, zadajmy sobie pytanie: czym taką osobę i takie zdarzenie przyciągamy. Zapewne mamy w sobie jakiś lęk, kompleks, jakiś negatywny wzorzec myślowy, który zmaterializował tę trudną sytuację. Po to, by nam coś pokazać. Każda strata materialna, podobnie jak inne trudne doświadczenie, czegoś nas uczy. Nie warto produkować negatywnej energii przeklinając złodzieja. Lepiej przeanalizować wydarzenie, aby uzdrowić samego siebie. Taki nieuczciwy człowiek staje na naszej drodze w roli nauczyciela. Zazwyczaj spotkanie takie jest wynikiem kontraktu dusz – przed zejściem na Ziemię jedna prosi drugą, aby doszło do ataku, kradzieży czy innej krzywdy – w celach rozwojowych oczywiście, zgodnie z programem duszy. Kluczowa jest zatem nasza reakcja – możemy wybrać przeklinanie lub uzdrawianie.

***

Proste ćwiczenie rozwijające dostatek

1. Zapal świecę, usiądź wygodnie, rozluźnij się i otwórz serce.

2. Wyobraź sobie kogoś, kogo nie lubisz w sytuacji, w której otrzymuje wszystko, czego pragnie. Ciesz się razem z nim i błogosław mu.

3. Wyobraź sobie kogoś, kogo kochasz, otrzymującego wszystko, czego pragnie. Ciesz sie razem z nim i błogosław mu.

4. Wyobraź sobie siebie, otrzymującego wszystko, czego pragniesz. Poczuj wypełniające Cie szczęście i ogromna wdzięczność. Poczuj, że na to wszystko zasługujesz.

***

Wizualizacja przyciągająca bogactwo

1..Zapal świecę, usiądź wygodnie, rozluźnij się i zamknij oczy.

2. Poproś Archanioła Gabriela, aby wypełnił Cię białym światłem dla uzyskania klarowności swojej wizji.

3. Zobacz przed sobą górę duchowych możliwości, piękną i skąpaną w świetle. Prowadzi na nią droga. Sprawdź, co Ciebie powstrzymuje przed wspinaczką na szczyt? Lęki, kompleksy, poczucie winy, brak wiary? Zobacz te wszystkie rzeczy, jako szare kule obciążające Twoje ciało. Starannie odetnij każdą z nich i zamień na złoty i srebrnofioletowy płomień.

4. Bez wysiłku wchodzisz droga na górę. W pewnej chwili zanurzasz się w szarej chmurze zbiorowej podświadomości. Oblepia Cię jak pajęczyna z każdej strony. Poproś Archanioła Michała, aby uwolnił Cię z tej szarej masy i klejących nitek. Zobacz to i kiedy zakończy, poczuj się wolny i lekki.

5. Archanioł Gabriel prowadzi Cię do pięknego świetlistego wodospadu. Stajesz w strugach wody i czujesz, jak z każdą chwilą oczyszczają Cię ze wszystkich negatywnych myśli i ze wszystkiego, co mogłoby Ci przeszkadzać.

6. Wychodząc spod wodospadu, widzisz piękną złotą ścieżkę, prowadzącą na szczyt, skąpany w słońcu. Chmury zniknęły. Droga jest prosta i jasna. Idziesz w górę, razem z Tobą idą inni.

7. Na szczycie góry jesteś w Piątym Wymiarze, czujesz się lekko i szczęśliwie. Czekają tam Anioły i Archanioły. W intencji najwyższego dobra wyobraź sobie wszystko, czego pragniesz. Podziękuj. Napełniony poczuciem bogactwa i szczęścia wróć powoli do otaczającej Cię rzeczywistości. Otwórz oczy.

***

Medytacja z Fioletowym Płomieniem

1. Poproś Wniebowstąpionego Mistrza St Germain lub Archanioła lub innego duchowego opiekuna o to, by wypełnił Cię fioletowym płomieniem – na wszystkich poziomach i w każdej najmniejszej komórce Twojego ciała.

2. Utrzymaj fioletowy płomień w sobie, pozwalając, by wypromieniował poprzez czakrę serca i otoczył Ciebie całego, wibrując w Twojej aurze i wszystkich ciałach subtelnych.

3. Poproś fioletowy płomień, aby przeobraził w Światło wszystkie negatywne przekonania, myśli, systemy wierzeń i kontrakty ubóstwa, a także wszystkie czyny, które ograniczają dzisiaj finansowy dobrobyt w każdym wymiarze i na każdym poziomie, w każdym czasie i przestrzeni, w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, znanych i nieznanych dla Ciebie.

4. Wypełnij fioletowym płomieniem całą swoją aurę, uzupełniając ewentualne luki, które powstały w wyniku takiego oczyszczania. Wypełnij całego siebie poczuciem dobrobytu, bogactwa, szczęścia i miłości. Możesz przywołać dowolny promień światła. Może to być Zielony promień prosperity albo Złoto platynowy promień świadomości Chrystusowej.

Bogusława M. Andrzejewska

POWRÓT DO STRONY INNER LIGHT

0
    0
    Twój koszyk
    Nie masz żadnych produktówPowrót do sklepu