Miłość

„Na marmurowej wyrył płycie czas wieczne prawa dla ludzkości. Nic piękniejszego ponad życie, w życiu nic ponad czar miłości”

Lope de Vega

Miłość jest najpiękniejszą rzeczą na Ziemi i nie ma co do tego wątpliwości. Wszyscy dążymy do niej i marzymy o związku, dzięki któremu możemy zanurzyć się w najcudowniejsze uczucia i rozkoszować się nimi, zapominając o całym świecie. Jednak tutaj chciałabym napisać o jeszcze innym wymiarze miłości. O sile, która uruchamia cały świat. O magii, która w niesamowity sposób zmienia nasze życie. O czarodziejskim sekrecie budowania samooceny. O tajemnicy przyciągania dobrobytu.

Najważniejszą miłością w prospericie jest miłość do samego siebie. Jest to nieodzowny warunek do wykreowania czegokolwiek, czego pragniemy. Przyciągając coś do swojego życia, nie zapominajmy o tym, żeby wysłać do Wszechświata informację, że w pełni zasługujemy na wszystko, co najpiękniejsze, bo jesteśmy cudowni i godni największej miłości. Miłość do siebie jest też punktem wyjścia do szczęśliwego związku, ponieważ tylko wtedy, kiedy naprawdę kochamy siebie, jesteśmy w stanie przyciągnąć partnera, który obdarzy nas prawdziwym uczuciem. Tak działa zasada lustra – zapraszamy do swego życia tylko to, co mamy w sobie. Jeśli chcemy by ktoś nas pokochał, musimy sami siebie kochać. Jeśli chcemy szacunku, musimy szanować siebie.

Miłość jest siłą napędową całego naszego istnienia. To dzięki niej przychodzimy na świat, dzięki niej żyjemy i pracujemy, tworząc rozmaite wspaniałe rzeczy. Kiedy z prawdziwym uczuciem wykonujemy usługę lub przedmiot, wówczas rodzi się pasja – potężna moc, która wypełnia nasze życie entuzjazmem i radością. Wszystko nabiera blasku. W prospericie jedną z podstawowych zasad przyciągania pieniędzy będzie zatem przekonanie, aby pracować z miłością. Cokolwiek z uczuciem wytworzymy, naładujemy to przepiękną energią, wyczuwalną dla klienta, ta rzecz będzie promieniowała i świeciła blaskiem dostrzegalnym na poziomie serca. To jest wibracja, której każdy pragnie i rozpoznaje jako coś szczególnie dla siebie dobrego i ważnego. Będzie miał wrażenie, że chce tego dotykać i przytulić się do tego. Wówczas taka osoba będzie do nas wracać po kolejne usługi lub rzeczy nasycone miłością.

Miłość uzupełnia Prawo Przyciągania. Jeśli myślimy pozytywnie, to kreujemy dobrobyt. Jednak nie zawsze udaje się nam go zatrzymać przy sobie. Czasem zarobimy całkiem sporo, a jednak w krótkim czasie znowu mamy pusto w portfelu. Bywa, że nawet ktoś, kto wygra w Lotto, w ciągu roku lub dwóch zostaje bez grosza. Jeśli stale mamy długi, a pieniądze przeciekają nam przez palce, to wcale nie oznacza rozrzutności czy błędów gospodarowaniu pieniędzmi. Natomiast jest to charakterystyczna cecha dla sytuacji, w której brakuje nam mocy zatrzymania bogactwa. Tą mocą jest właśnie miłość.

W pewnym stopniu mam na myśli miłość do pieniędzy – tak, nauczmy się kochać pieniądze. Nie są niczym złym. Są tylko energią, którą możemy wykorzystać, aby kupić wiele cudownych rzeczy. Tak, kochajmy je – jednak nie w takim znaczeniu, w którym człowiek staje się materialistą. Miłość powinna być zawsze ponad pieniędzmi. Miłość, o której piszę, to też pozytywne uczucie do wszystkiego, czego pragniemy. Świat pokazuje nam mnóstwo cudownych rzeczy, abyśmy rozwijali w sobie miłość do tych wszystkich zjawisk. Jeśli zobaczymy w katalogu piękne mieszkanie, to zakochajmy się w nim. Nasza miłość do tego lokum będzie przyciągała je do nas. Gdyby zdarzyło sie tak, że ktoś z naszych znajomych kupi sobie piękny dom, poczujmy w sobie radość z tego faktu taką, jak właściciel lub nawet większą. Zazdrość lub poczucie niesprawiedliwości, rozczarowanie to energie, które odpychają od nas upragnione dobro. Inni ludzie nas inspirują, a ich sukcesy są dla nas obrazem tego, co możemy osiągnąć. Szczera radość z każdego dobra, jakiego jesteśmy świadkiem, przybliża spełnienie naszych marzeń. Kochajmy powodzenie i dobrobyt innych.

Takie same dobre uczucia mogłyby nam towarzyszyć wszędzie. Jeśli np. mamy nadwagę, a mijamy na ulicy zgrabną, szczupłą osobę, możemy poczuć miłość do tego zjawiska, do tego stanu i wyglądu. Możemy błogosławić tej osobie, podziwiać ją szczerze i z miłością – nie z zazdrością. Jeśli przyjaciółka pojedzie na piękna wycieczkę w tropiki, możemy cieszyć się razem z nią i z miłością myśleć o niej, o wycieczce, o tej wspaniałej wyprawie. Wyobrażaj sobie jej radość i odczuwaj ją. To wspaniały sposób na to, aby dostroić się do tego cudownego wydarzenia i przyciągnąć je do swojego życia. Nic tak nie tworzy harmonii z naszymi pragnieniami, jak właśnie miłość.

Mam takie ulubione zajęcie, które jest jednocześnie doskonałym sposobem na podnoszenie energii i rozwijanie w sobie bezwarunkowej miłości. Spaceruję ulicami i w myślach błogosławię przechodzące, obce mi osoby. Wysyłam im dobre życzenia, czasem ogólne, aby otrzymały to, czego pragną najbardziej, czasem bardziej szczegółowe. Kiedy widzę smutek i spłakaną twarz dodaję błogosławieństwo radości, ukojenia, pomyślności. Kiedy dostrzegam zasępienie czy zmarszczone brwi, błogosławię spokojem. Bywa, że wysyłam życzenia zdrowia i dobrego snu, widząc u kogoś mocno podkrążone oczy. Jest to proces, który wypełnia mnie piękną energią i jednocześnie mocno rozszerza aurę. Idę ulicą w ogromnym różowym obłoku i cieszę się, kiedy rozjaśniają się twarze ludzi, których mijam.

Dzisiaj doświadczyłam bardzo ciekawego zdarzenia. Naładowana energią błogosławieństwa i bezwarunkowej miłości, stanęłam na czerwonym świetle przy przejściu dla pieszych. Koło mnie stało kilka osób, które zanurzyły się w moją rozświetloną aurę. Nagle z piskiem opon wjechał na skrzyżowanie samochód i nie wyrabiając zakrętu, zmierzał wprost na słup od oświetlenia. Zatrzymał się dosłownie 10 cm od tego słupa, a ja zobaczyłam, jak odbija się od energii miłości, w której wszyscy staliśmy, jak od gumowego różowego balonu. Kierowca potrząsnął głową, jakby się ocknął, wymanewrował samochodem z powrotem na pas ruchu i pojechał w swoją stronę. A co szczególnie miłe, wszyscy stojący koło mnie, śmiali się z całego wydarzenia i gratulowali kierowcy szczęścia, machając mu radośnie rękami. Nikt nie klął, nie krzyczał, nie wyzywał. Zapamiętajcie: Miłość to potęga większa, niż może się Wam wydawać.

Bogusława M. Andrzejewska
Bogusława M. Andrzejewska

Promotorka radości i pozytywnego myślenia, trenerka rozwoju osobistego i duchowa nauczycielka. Pisarka i publicystka, Redaktor Naczelna elektronicznego magazynu „Medium”. Autorka wielu poradników rozwoju. Astropsycholog i numerolog oraz konsultantka NAO. Prowadzi szkolenia na temat wiedzy duchowej i prosperity. Pracuje z Aniołami, robi odczyty w Kronikach Akaszy. Jest nauczycielką Reiki i miłośniczką kryształów, kotów oraz drzew. W wolnym czasie pisze wiersze.

Artykuły: 621
0
    0
    Twój koszyk
    Nie masz żadnych produktówPowrót do sklepu