Inner Light
Smoki
Większość z nas lubi smoki, nawet jeśli uważamy je wyłącznie za wytwór fantazji i odnajdujemy tylko w bajkach. Bywa, że kojarzymy je z zamierzchłą przeszłością i epoką dinozaurów. Ich obecność w legendach jest jednak na tyle fascynująca, że cała obszerna literatura fantasy nie może istnieć bez smoków. To one stają się najciekawszym wątkiem licznych powieści. Powstały już serie o smoczych jeźdźcach i smoczych lancach, a w ślad za tym internet wypełniły rozmaite grafiki oraz filmy. W ten oto sposób smoki dostały się do naszego umysłu, aby tym najbardziej wrażliwym spośród nas pokazać, że istnieją naprawdę. Trudno czerpać wiedzę z opowieści fantasy, tym bardziej w sytuacji, kiedy różni autorzy całkowicie odmiennie podchodzą do tematu.
Bo sensytywne osoby, które dostrzegają energie, Anioły, Jednorożce czy Elfy – widzą także smoki unoszące się w subtelnych wymiarach otaczających Ziemię. Zainteresowanych odsyłam do książki Jonette Crowley „Soul Body Fusion”. Jest to jedna z kilku lektur o tym, jak w odpowiedniej energii i miejscu możemy zobaczyć te magiczne stworzenia. Pisze o nich także Diana Cooper. Można spotkać coraz więcej osób, które nie tylko widzą Smoki, ale świadomie pracują z nimi. Te bajeczne stworzenia żyją w innym wymiarze, ale kontakt z nimi jest całkiem możliwy, bo sporo ludzi potrafi zobaczyć to, co zakryte dla przeciętnego człowieka.
Myślę, że warto dowiedzieć się kim są i dlaczego od tysięcy lat krążą blisko Ziemi. Jest ich obecnie bardzo dużo. Spotkałam się z twierdzeniem, że Smoków wokół Ziemi jest więcej niż ludzi na tej planecie. Przybywa ich ciągle, ponieważ po roku 2012 otworzyły się portale do innych wymiarów i Smoki wracają. Smoki towarzyszyły Ziemi w procesie jej powstawania. Po upadku Atlantydy, ze względu na bardzo niskie energie, odeszły z tej przestrzeni. Obecnie wracają, ponieważ zarówno Ziemia, jak i jej mieszkańcy podnoszą swoje wibracje. Smoki wspierają planetę w jej wzrastaniu, ponieważ ich Moc jest absolutnie niezastąpiona.
Smoki nie są groźne dla człowieka, chociaż ich energia jest inna niż łagodna energia Aniołów. Są wypełnione Miłością i Światłem, ale ich wibracja jest manifestacją bardziej ognistą, dynamiczną, surowszą i wydawać by się mogło bardziej niebezpieczną. Mają Moc, której nie posiadają Anioły – mogą przepływać pomiędzy rozmaitymi wymiarami i schodzić w tak niskie obszary energetyczne, do których Aniołom trudno dotrzeć. Są jaka Armia Światła, jak Wojownicy, których zadaniem jest oczyszczanie różnych wymiarów z wszelkiego energetycznego brudu, który potrafią spalać. Stąd często są przedstawiane jako istoty ziejące ogniem z paszczy. Ten ogień to Światło transmutacji.
Są tutaj, by chronić Ziemię i pomagać nam w rozwoju. To ich zadanie. Wiem to od zawsze, ponieważ smoki postrzegam jako Istoty Światła – niejako wbrew temu, co mówią baśnie. Zanim ukazały się publikacje o Ascendencji czy duchowości, które poruszają ten temat, układałam w głowie wzruszające opowieści o smokach, które uczą nas miłości. Być może któregoś dnia moja książka, która powstała 20 lat temu, trafi do księgarń. Tymczasem moim zdaniem, świat nie jest jeszcze gotowy nawet na baśń, która tak ujmuje temat. Baśń, która być może nie jest do końca moim dziełem, lecz inspiracją od Przyjaciół z innego wymiaru. Nawet pisząc te słowa, liczę się z parsknięciem śmiechu wielu osób, dla których to wszystko, co czuję, to tylko bajka.
Smoki mogą być małe lub wielkie. Podobnie jak wszyscy Lemurianie umieją zmieniać swój kształt i kolor zgodnie z tym, czego potrzebują. I podobnie jak Lemurianie kochają naszą planetę, chroniąc od wieków jej piękną energię. Mają różną częstotliwość i pochodzą z rozmaitych wymiarów. Smoki czwarto wymiarowe to Smoki Żywiołów. Działają harmonijnie z cechami danego żywiołu – Ogniste wypalają niskie energie, Wodne działają w obszarach akwenów chroniąc zapisane w wodzie językiem Światła informacje, Powietrzne oczyszczają myśli, inspirują, Ziemne działają na liniach Mocy na powierzchni planety.
Smoki z piątego, siódmego i dziewiątego wymiaru pracują na wyższych poziomach i jak sądzę nie tylko dla Ziemi, ale też dla innych planet i innych miejsc. Mimo wszystko nie jesteśmy jedynym życiem we wszechświecie, chociaż ludzie chcieliby tak siebie postrzegać. Niektóre cudowne istoty poświęcają nam większość swojej uwagi, inne pracują w wielu różnych galaktykach, w tym również i nas trochę wspierają. Są wśród nich Smoki galaktyczne – z Syriusza, z Liry, z Heliosa czy Oriona. Na uwagę zasługują też Smoki, które współpracują z Archaniołami i Wniebowstąpionymi Mistrzami, także z tymi, których dobrze znamy – jak na przykład Archanioł Michał czy Archanioł Gabriel albo Archanioł Zadkiel.
Istnieją również między nimi Złote Smoki, które skupiają się na pomaganiu nam w Ascendencji. Uczestniczą w medytacjach i ceremoniach, zbliżających nas do wzniesienia, otulając nas swoją piątowymiarową wibracją. Obecnie otwierają się kolejne portale, przez które energia tych pięknych stworzeń dociera do nas silniej niż kiedykolwiek. Ostatnio spłynęła ona na Europę. O pięknym doświadczeniu z rejonu Malty można przeczytać we wspomnianej już przez mnie książce „Soul Body Fusion”. Tam Złote Smoki strzegły grobu uśpionej Bogini Ashtatary, której przebudzona cudowna energia jest dla nas wzmocnieniem Ascendencji.
Smoki istnieją w legendach wielu kultur różnych kontynentów. Pozostają ziarnem Prawdy, którą dostrzeże tylko wrażliwe oko osoby rozwiniętej duchowo lub obdarzonej darem dostrzegania niewidzialnego. Warto jednak przyjrzeć się tej synchronii ze zrozumieniem. Oto pierzasty wąż-smok prekolumbijskiej Ameryki – Quetzalcoatl, współtwórca świata, uosobienie światła, bóg powietrza, krzewiciel dobra, moralności, samorozwoju i dobrobytu. A na przeciwległej półkuli – Chiński Smok, władca deszczu i wody, magiczna istota przynosząca szczęście, nieśmiertelny zarządca pogody, który do dzisiaj cieszy się ogromnym szacunkiem. Kultura Chin jest wypełniona po brzegi pięknymi metaforami, które odnosząc się do postaci smoka, czyni z niego dobre i pełne mocy bóstwo. Jeśli zatem przyjmiemy, że Smoki pomagały nam w budowaniu początków naszej obecnej cywilizacji, wówczas znikną zbiegi okoliczności, a w legendach odnajdziemy ślady historii.
Bogusława M. Andrzejewska









