ówna    Horoskopy i analizy   Kursy i konsultacje   Publikacje   O mnie    Mapa strony

 

Inteligencja seksualna

 

Do poczytania:

Prosperita

Deepak Chopra

Myślenie kwantowe

Inspiracje Prosperity

Warsztaty

 

Psychosomatyka

Wybaczanie

Afirmacja

Evelyn Monahan

Wewnętrzne dziecko

Miłość bezwarunkowa

Terapie inne

 

Związki miłosne

Prawdziwe uczucie

Kompromis

Trójkątny dramat

Zazdrość

Wiecznie młodzi

Przyciąganie partnera

Duchowo

Test na związki

Wspólne wakacje

Dlaczego się zakochujemy?

Kobieta Utopiec

Kochając zołzę

Przytulanie

Kochać na nowo

Kochać świadomie

O zdradzie

Otwórz serce

Bez ślubu

Mężczyzna w związku

Ostatni raz

Po rozstaniu

Po rozwodzie

Ideał

Równowaga

Etapy uczuć

Stałość

Prostota

Komunikacja

Uprzejmość

Intymność

Inteligencja seksualna

Korzyści z seksu

Fatalne partnerki

Manipulacje

Udawanie rozkoszy

Seksualność

 

Harmonia serca

Iluzje

Zaufanie

Harmonia natury

Harmonia celu

Harmonia pragnień

Soul coaching

Wu-Wei

Moja harmonia

Harmonia wyglądu

Harmonia słów

Harmonia odtwórcy

 

Emocje

Inteligencja emocjonalna

Gry emocjonalne

Plusy emocji

Bez lęku

Magia spokoju

Gniew

Zawiść i zazdrość

Chwila

 

NAO

Analiza z wyglądu

Mowa ciała

Analiza wypowiedzi

Psychografologia

 

Czakry

Numerologia

Astrologia

Astrologia Wedyjska

Sny

 

Anioły

Reiki

Medytacja

Artykuły

Publikacje

Lektury

Linki

 

 

 

Ciągle jeszcze mamy problemy z otwartym mówieniem na temat seksu. Tymczasem jednym z istotnych czynników warunkujących wysoki poziom seksualnej inteligencji jest umiejętność nieskrępowanego rozmawiania o sprawach intymnych. I wcale nie chodzi nam o plotkowanie wśród koleżanek i opowiadanie wszystkim dookoła zdarzeń z naszej sypialni, co – nawiasem mówiąc – bardzo denerwuje naszego partnera. Nic w tym dziwnego. Mężczyzna często traktuje samego siebie zadaniowo w tej sferze i nie chce być omawiany i oceniany przez większą ilość osób. W otwartym mówieniu o seksie ważniejsze jest mądre komunikowanie partnerowi naszych potrzeb i oczekiwań.

Dotyczy to nie tylko świeżych związków, ale również – a nawet bardziej – tych z długotrwałym stażem. Kiedy ludzie współżyją ze sobą ponad 20 lat, zakładają, że wiedzą o ukochanym/ukochanej już wszystko. Wydaje im się, że najbardziej optymalne jest funkcjonowanie według utartych schematów. Tymczasem rutyna i powtarzalność to prosta droga do nudy i zniechęcenia. Dobry związek to taki, w którym pojawiają się zmiany i pewne niespodzianki. Jednak te niespodzianki nie powinny być szokiem dla drugiej strony, lecz radosną przygodą. Dlatego warto rozmawiać o tym, co lubimy, a czego chcielibyśmy ostrożnie spróbować. Pamiętajmy też, że z biegiem czasu zmieniamy się i my i nasza fizjologia. Niekoniecznie chcemy tego, co cieszyło nas zaraz po ślubie. Odkrywanie własnej seksualności jest procesem, który może bawić nas całe dojrzałe życie.

Ten proces jest kolejnym wyznacznikiem poziomu seksualnej inteligencji. Osoba z wysokim wskaźnikiem lubi własne ciało i z radością doświadcza zmysłowej przyjemności. Akceptuje też ciało partnera i z przyjemnością oddaje się intymnym doświadczeniom, szukając dla siebie i dla partnera tego, co obojgu sprawia najwięcej satysfakcji. Sprawdza nowe opcje, nie chowając się za pruderyjnymi uprzedzeniami. Ale szukanie nowości nie oznacza wbrew pozorom szukania innego partnera. Być może będzie to dla wielu osób zaskoczeniem, lecz poziom inteligencji seksualnej wyznacza monogamia, czyli umiejętność bycia w stałym, pełnym miłości związku.

Wierność to afrodyzjak. Bycie osobą ważną, kochaną i pożądaną dla wybranka/wybranki daje nam niesamowitą siłę i podnosi nam poczucie własnej wartości. Seks to nie czynność mechaniczna, lecz celebrowanie więzi i bliskości. W ramionach partnera cieszymy się emocjonalną bliskością i tym, że możemy wspólnie przeżywać miłość. Potrzeba seksualna często wiąże się z potrzebą bezpieczeństwa – szczególnie u kobiet, które odprężają się tylko wtedy, kiedy czują się swobodnie, a to zapewnia tylko znany dobrze partner, któremu ufają.

Wysoki poziom inteligencji seksualnej to stan w którym czerpiemy mnóstwo rozkoszy ze zbliżeń. Ten dar zostaje zbudowany nie tylko na technicznej wiedzy dotyczącej sztuczek seksualnych i naszych indywidualnych preferencji. To także efekt bliskości, doświadczanych uczuć, sympatii, więzi. Pełnię namiętnych przeżyć najmocniej zapewnia nam stały partner. Niestety nie odnajdziemy tego w przygodnym stosunku, który poza fizyczną przyjemnością nic nam nie ofiaruje. Warto pamiętać, że jesteśmy całością. Orgazmu powstałego na połączonej rozkoszy fizycznej, emocjonalnej, uczuciowej i duchowej nie powinniśmy nawet porównywać do czysto fizycznego rozładowania napięcia. Jest jak diament przy szkiełku.

A przecież są osoby, czerpiące wiele przyjemności ze zbliżenia, które wcale nie zostaje uwieńczone szczytowaniem. Źródłem satysfakcji są dla nich same pieszczoty, bliskość, przytulanie, radosne przekomarzanie, a wreszcie doświadczanie zachwytu w spojrzeniu partnera/partnerki. Jak pisałam wcześniej, poczucie bycia kochanym i pożądanym obiektem najcieplejszych uczuć, daje nam mnóstwo pozytywnego doładowania.

Wnioski seksuologów są dość jednoznaczne – im więcej partnerów, tym niższy poziom inteligencji seksualnej. To oczywiście tylko pewne przyporządkowania. Nie chcę nikogo namawiać do małżeństwa czy konkubinatu. Nie każdy jest gotowy, by zakładać rodzinę. Nie każdy tego chce i nawet nie każdy może. Mamy też w życiu inne priorytety niż szukanie wysokiego ilorazu inteligencji seksualnej. Raczej zachęcam, aby przyjrzeć się tematowi i spróbować tworzyć więzi trwające dłużej niż jedną noc.

Istnieje takie zjawisko, jak poliamoria, której sens polega na tworzeniu więzi z wieloma partnerami. Psychologowie podchodzą do tego dość sceptycznie, ponieważ na dłuższą metę taka forma relacji nie zdaje egzaminu. Jednak dopóki ludziom to odpowiada, dopóki odczuwają satysfakcję, nie powinniśmy tego w żaden sposób negować. Każdy ma prawo do układania swojego życia osobistego zgodnie z własnymi preferencjami. Ludzie, którzy tworzą poliamoryczne „rodziny” są w pełni świadomi zasad tego specyficznego układu i nie tylko się na to godzą, ale jest to ich suwerenny wybór.

Inteligencja seksualna to także umiejętność dawania sobie przestrzeni. Nie można się od siebie uzależniać i spędzać razem całego wolnego czasu. Dobry związek to taki, w którym każdy ma swoje zainteresowania, swoich znajomych i różne zajęcia. Nadmierne lgnięcie do siebie – przytłacza i zabija atrakcyjność. Kiedy nieprzerwanie trzymamy partnera za rękę, to pomimo całej ogromnej miłości poczuje przemożną potrzebę uwolnienia się i złapania świeżego powietrza.

Na koniec wracam do komunikacji. Mamy prawo czasem nie mieć ochoty i trzeba umieć to powiedzieć, nie raniąc ukochanej osoby. Nie odrzucamy przecież partnera, a jedynie szanujemy siebie i swoje prawo do odmowy. Zmuszanie się do seksu nie służy związkowi i zamiast produkowania endorfin utrwala negatywny wzorzec, który potem może rzutować na kolejne zbliżenia. Wysoka inteligencja seksualna pozwala na spokojne przyjęcie faktu, że właśnie dzisiaj partner nie chce się kochać. Możemy zastąpić stosunek inną formą bliskości.

Dobrą informacją jest to, że ten rodzaj inteligencji można rozwijać. Jeśli komuś podoba się taki styl miłości, może przy odrobinie starania poprawić jakość swojego życia erotycznego. Z całą pewnością przyniesie to korzyści nie tylko nam, ale też naszemu związkowi.

Bogusława M. Andrzejewska