Główna    Horoskopy i analizy   Kursy i konsultacje   Kroniki Akaszy  Publikacje   O mnie    Mapa strony

 

Odpowiedzialność

 

Do poczytania:

Prosperita

Myślenie kwantowe

Inspiracje Prosperity

Boskie Portfolio

Warsztaty

 

Uzdrawianie

Psychosomatyka

Wybaczanie

Wewnętrzne dziecko

Miłość bezwarunkowa

Kodowanie

Metoda Evelyn Monahan

Afirmacja

Mapa Marzeń

Felinoterapia

Żywioły

Aura Soma

Aromaterapia

Związki miłosne

Prawdziwe uczucie

Kompromis

Trójkątny dramat

Zazdrość

Wiecznie młodzi

Przyciąganie partnera

Duchowo

Test na związki

Wspólne wakacje

Dlaczego się zakochujemy?

Kobieta Utopiec

Kochając zołzę

Przytulanie

Kochać na nowo

Kochać świadomie

Otwórz serce

Bez ślubu

Mężczyzna w związku

Ostatni raz

Po rozstaniu

Po rozwodzie

Ideał

Równowaga

Etapy uczuć

Stałość

Prostota

Komunikacja

Uprzejmość

Ojcostwo

Akceptowanie

Sens związku

Przyjaźń

Priorytety w związku

Odpowiedzialność

Prezenty

O zdradzie

Intymność

Inteligencja seksualna

Korzyści z seksu

Fatalne partnerki

Manipulacje

Udawanie rozkoszy

Seksualność

Dojrzała erotyka

Miłość i seks

 

Harmonia serca

 

Emocje

 

NAO

Analiza z wyglądu

Mowa ciała

Analiza wypowiedzi

Psychografologia

 

Czakry

Numerologia

Astrologia

Astrologia Wedyjska

Sny

Anioły

Reiki

Kroniki Akaszy

Medytacja

Przebudzenie

Artykuły

Publikacje

Lektury

Linki

 

 

 

Obserwuję czasem ze zdumieniem sytuację, w której samotna kobieta zachodzi w ciążę natychmiast po tym, jak tylko pozna nowego mężczyznę. Nie mam nic przeciwko dzieciom, ale uważam, że powinny rodzić się w stałych związkach, wówczas mają duży procent szansy na szczęśliwe dzieciństwo i posiadanie dwojga rodziców. Jak pisałam wielokrotnie – nawet po rozwodzie można zadbać o to, aby dzieci miały dobry kontakt z ojcem i rozwijały się prawidłowo. Wpadka z przypadkowym partnerem takich gwarancji nie daje. Oczywiście bywa i tak, że ktoś nie umie korzystać z metod antykoncepcyjnych i te biedne dzieci z przypadkowych związków są tylko efektem rażącego braku elementarnej wiedzy o własnej biologii. Ale dziś nie o tym.

Temat wydał mi się ciekawy, kiedy spróbowałam zagłębić się w przyczyny takiej nieodpowiedzialności. Wystarczy szczypta inteligencji, by wiedzieć, że zajście w ciążę z kimś ledwo poznanym jest ze strony kobiety skrajnym egoizmem. Jest to z oczywistą szkodą dla dziecka, które prawdopodobnie nie będzie miało nawet okazji poznać swojego ojca. Dlaczego zatem kobiety to robią? I to takie kobiety, które wydawać by się mogło, kochają potem swoje dzieci. Czemu zatem robią tym dzieciom taką krzywdę? Co jest ważniejsze od szczęścia własnego dziecka?

Tylko jedna rzecz może skłonić człowieka do głupiej decyzji, za którą płaci się potem wiele lat: strach. Strach przed samotnością, przed byciem niekochanym i odrzuconym. Natychmiastowe zajście w ciążę zaraz po tym, jak dwoje ludzi się pozna, bywa takim specyficznym zarzuceniem sieci na mężczyznę z głęboką wiarą, że nie ośmieli się odejść, kiedy dowie się o swoim ojcostwie. Praktyka pokazuje, że czasem działa to wręcz odwrotnie i wystraszeni panowie uciekają. Ale czasem to przynosi jakiś skutek i partner chcąc być odpowiedzialny zostaje przy nowo poznanej kobiecie.

Błyskawiczna ciąża jest w takim związku jak gwoździe, którymi czasem udaje się przybić mężczyznę do siebie. Ile wart taki związek? Rzadko jest udany, bo nikt nie lubi przymusu. Dorośli, inteligentni ludzie chcą sami podejmować decyzje o swoim życiu i o potomstwie. Chcą być gotowi na to, by dać dziecku wszystko, co najlepsze. Chcą więc mieć pieniądze, stałą pracę, dach nad głową – to wszystko, co zapewni dziecku godny byt. Nie każdy żyje z 500 plus. Na szczęście są wśród ludzi osoby mądre i odpowiedzialne za siebie i swoje dzieci. Nawet jeśli korzystają z zasiłku, to nie chcą się od niego uzależniać.

Skąd bierze się ta irracjonalna potrzeba przywiązania, czy wręcz przybicia gwoździami do siebie całkiem przypadkowego partnera? Jak zwykle odpowiedź znajdziemy w poczuciu wartości, czy też bardziej w jego braku. Lęk przed porzuceniem przez mężczyznę powoduje, że kobieta decyduje się na ciążę.  Bo porzucenie, odejście do innej to rzecz straszna, dramatyczna wręcz. Utwierdza zakompleksioną osobę w tym, że jest brzydka, bezwartościowa, okropna, głupia, nudna... To bardzo boli. Poczucie, że jest się bezwartościowym bywa nie do zniesienia. Zatrzymanie siłą jakiegoś – jakiegokolwiek – partnera chroni przed tym bólem.

Całkiem zasadne jest stwierdzenie, że odpowiedzią na każde pytanie jest bezwarunkowa miłość do siebie. Kobieta, która naprawdę kocha siebie, starannie wybiera ojca swoich dzieci. Daje sobie trochę czasu, by go poznać, zanim podejmie decyzję o dziecku. Buduje swój związek z miłością, aby stanowił piękny fundament dla bezpiecznego i szczęśliwego życia przyszłego potomstwa.

Rzecz nie w obrączce. Znam wiele pięknych wolnych związków, w których ludzie znają się i wspierają latami. Mają też razem dzieci, dzieci kochane, rozpieszczane i szczęśliwe. Trwałość i moc związku wynika z pewnych jakości, które ludzie wzajemnie układają między sobą. Przychodzi taki moment, kiedy wiedzą z całą pewnością, że zawsze mogą na siebie liczyć, bez względu na wszystkie przeciwności losu. Nie ma możliwości zbudowania takiej trwałości po dwóch-trzech miesiącach "chodzenia ze sobą". To może być ledwie zapowiedź czegoś fajnego.

Rozpaczliwe przybijanie gwoździami świeżo poznanego partnera pojawia się wtedy, kiedy dławi lęk. Lęk, że jest się brzydką, starą, nieciekawą i nie lubianą przez nikogo kobietą. Nowy mężczyzna, który okazał jakieś zainteresowanie, jawi się jak wygrana na loterii, którą trzeba łapać za nogi i wydusić jak cytrynę. Kiedy nowy pan zaczyna już rozglądać się za kolejną rozrywką, to ostatni moment, by go usidlić. Kiedy w oczy zagląda widmo samotności i odrzucenia, taka kobieta chwyta się najskuteczniejszego znanego jej sposobu – natychmiast zachodzi w ciążę, by go zatrzymać na zawsze.

Wysokie poczucie wartości nigdy nie pozwala kobiecie na takie zachowanie. Kobieta, która kocha siebie wie, że to ona wybiera i że zasługuje na wszystko, co najlepsze. Nie boi się samotności, bo jej wiara w siebie i wewnętrzne poczucie piękna przyciągają do niej całe rzesze wartościowych mężczyzn. Może zatem spokojnie zastanowić się, który z nich będzie najlepszym ojcem dla jej dzieci.

Warto też dodać na koniec, że chwytanie – usidlanie kogokolwiek jest po prostu żałosnym wyrazem bezradności. Jak bardzo taka kobieta czuje się "nikim"? Jak bardzo czuje się poza wszelkim wyborem, skoro podejmuje takie ryzyko? Naraża się nie tylko na śmieszność, ale w większości wypadków także na samotne wychowywanie dziecka, które pomimo wielkiego wsparcia finansowego ze strony naszego rządu, wcale nie jest proste. Każda matka wie, czym jest proces wychowywania dziecka i zapewnienie mu nie tylko jedzenia czy zabawek, ale też czasu i uwagi, aby dziecko wyrosło na mądrego i dobrego człowieka.

Nic mi do tego, jak ludzie układają sobie życie osobiste. Im gorzej to robią, tym w pewnym sensie lepiej dla mnie, bo dzieci samotnych matek to moi przyszli klienci. Czysto filozoficznie rozważam, jak by to było, gdyby kobiety używały swojego umysłu, zanim w panicznym lęku przed samotnością zajdą w ciążę? Myślę, że świat były po prostu lepszy, a ludzie szczęśliwsi. Jak zwykle drogą do takiego świata jest kochanie siebie, którego ciągle ludziom bardzo brakuje.

Bogusława M. Andrzejewska