ówna    Horoskopy i analizy   Kursy i konsultacje   Publikacje   O mnie    Mapa strony

 

Pierwsza zasada

 

Do poczytania:

Prosperita

Deepak Chopra

Myślenie kwantowe

Inspiracje Prosperity

Warsztaty

 

Uzdrawianie

Psychosomatyka

Wybaczanie

Wewnętrzne dziecko

Miłość bezwarunkowa

Kodowanie

Metoda Evelyn Monahan

Afirmacja

Mapa Marzeń

Felinoterapia

Żywioły

Aura Soma

Aromaterapia

Litoterapia

Pure Art

Związki

Harmonia serca

Emocje

NAO

 

Czakry

Numerologia

Astrologia

Astrologia Wedyjska

Sny

 

Anioły

Hierarchie

Regent

Słoneczny

Archanioły

Archaii

Elohim

Barwne promienie

Jakości

Modlitwy

Afirmacje

Karty Aniołów

Arkana

Królestwa

Opowieści

Wiersze

Książki

Talie

 

Reiki

Co to jest Reiki?

Historia

Udzielanie

Wymiana energetyczna

Mistrzowie

Uzdrawianie w Reiki

Delikatność

Krąg Reiki

Reiki i radość

Źródło młodości

Reiki dla dzieci

Intencja

Reiki i Anioły

Z miłością

Bezpiecznie

Pierwsza zasada

Druga zasada

Trzecia zasada

Śmierć i Reiki

Książki i strony

 

Medytacja

Przebudzenie

Artykuły

Publikacje

Lektury

Linki

 

 

CHOCIAŻBY DZIŚ NIE MARTW SIĘ.

W takiej właśnie formie usłyszałam po raz pierwszy jedną z pięciu zasad Reiki od mojego nauczyciela. Zafascynował mnie ten zwrot, ponieważ cudownie oddaje ideę mądrego życia. Życia w miłości bezwarunkowej i pozytywnej energii. Co prawda współcześni badacze historii twierdzą, że zasady Reiki podane przez Mikao Usui są w istocie regułami wymyślonymi przez jednego z japońskich cesarzy, ale nie ma to żadnego znaczenia. Rzecz bowiem nie w autorstwie, a w treści.

Chociażby dziś… Ta forma pozwala nam zatrzymać się w chwili obecnej. To najważniejszy moment, o największej mocy. Tu i Teraz. Tylko w tej chwili jesteśmy władni zarządzać swoim życiem i świadomie je kształtować. W teraźniejszości kryje się potencjał, który nakreśli nasze jutro. Jeśli umiemy mądrze przeżyć dany nam obecny czas, stworzymy świadomie szczęśliwe życie, pełne najpiękniejszych możliwości. Wielu z nas martwi się przyszłością, oszczędzając i zabezpieczając dzień jutrzejszy na tysiąc sposobów. O wiele łatwiej skupić się na tym, czego doświadczamy właśnie dziś, wierząc tym samym, że pozytywne zdarzenia wyrastają z naszego optymistycznego podejścia.

Chociażby dziś… Możemy to powtarzać każdego dnia. W ten sposób afirmujemy codziennie spełnione życie. Jeśli powiem, że dzisiaj jestem szczęśliwa, to powtarzając to jutro i pojutrze, uczynię te dni równie pogodne i pomyślne. Bo każdy dzień staje się dzisiaj. To określenie ma o wiele większą moc niż „zawsze”. Nie w nim presji, jest natomiast przyzwolenie, by tylko dzisiaj…

Chociażby dziś… To symbol medytacji uważności, skupienia na tym, co właśnie robię. To jedna z najbardziej popularnych buddyjskich praktyk. Buddyści za podstawę rozwoju mocy umysłu uważają bycie w chwili, która właśnie się dzieje. I w tym, co robimy. Jeśli zmywamy naczynia – zmywajmy, bądźmy strumieniem wody, która opłukuje talerz i gąbką, która pociera sztućce. Nie rozmyślajmy o tym, co mamy jeszcze do zrobienia ani o tym, co powiedziała koleżanka. Jeśli grabimy liście – bądźmy w tej czynności, w szmerze liści, w trawie pochylającej się pod naszymi stopami, w regularnym ruchu ramion. Nie planujmy kolejnego projektu. Nie wspominajmy plotek. Umiejętność uważnego bycia w Tu i Teraz otwiera nas na światło Wyższej Jaźni. W ten sposób docieramy do prawdziwego źródła naszej mocy.

Większość z nas żyje przeszłością, wspominając i przeżywając na nowo minione chwile. Jeśli były dobre, mogą dać nam siłę i nadzieję. Jeśli natomiast wiążą się z cierpieniem, zabierają nam energię. Nie warto jej tracić na to, co bezpowrotnie minęło. Nie możemy zmienić tego, co już się wydarzyło, bo żadne myśli nie odwrócą biegu czasu. Nie ma na to skutecznej metody. Możemy natomiast zaakceptować przeszłość i wybaczyć sobie, a także innym, każde trudne doświadczenie. Tylko w tym celu można odwracać się za siebie – by odpuścić i zamknąć drzwi. Liczy się dzisiaj. Wyciąganie wniosków z minionego czasu ma służyć chwili obecnej, a nie ponownemu przeżywaniu tego, co było kiedyś.

Samo martwienie się jest już dzisiaj czymś niemodnym i niepraktycznym. Każdy, kto przeczytał Sekret i wie o Prawie Przyciągania, rozumie doskonale, że smutki i troski przyciągają negatywne wydarzenia. To na czym skupiamy myśli, kreujemy w swojej rzeczywistości. Martwienie się jakąś trudną sprawą czy brakiem wzmacnia problem lub deficyt. W teorii jest to zrozumiałe dla każdego. W praktyce bywa nieco trudniej, bo nawykowo rozmyślamy o wszystkim, co jest dla nas wyzwaniem. I nawykowo uruchamiamy wyobraźnię, by zobaczyć wszystkie niekorzystne opcje. A potem obawiamy się, czy uda się ominąć różne życiowe pułapki, czyli zamartwiamy się.

Reiki uzdrawia nasze ciało, myśli i emocje. Pod warunkiem jednak, że pozwolimy tej pięknej energii działać w naszym polu energetycznym. Nic nie zrobimy tu na siłę, ponieważ Reiki szanuje wolną wolę człowieka. Jeśli ktoś ustawicznie się zamartwia, utrudnia komórkom swojego ciała zdrowienie, a w życiu wzmacnia problemy i braki. Reiki pomoże, ale wymaga, by otworzyć jej drzwi. Takim otwarciem jest właśnie pozytywne myślenie, radość i optymizm. To jakości harmonijne z tą piękną energią. Im więcej w nas dobrych, pogodnych myśli, tym silniej i skuteczniej działa Reiki.

Buddyści powiadają, że jeśli można coś zmienić na lepsze, to należy to zmienić. A jeśli nie można, to należy to zaakceptować, a w żadnym przypadku nie warto się martwić, bo to nic nie pomoże. To tylko niepotrzebna strata energii. Akceptacja jest natomiast wejściem w harmonię wszechświata. A zatem chociażby dziś nie martwmy się niczym.

Bogusława M. Andrzejewska