ówna    Horoskopy i analizy   Kursy i konsultacje   Publikacje   O mnie    Mapa strony

 

Reiki

 

Do poczytania:

Prosperita

Deepak Chopra

Myślenie kwantowe

Inspiracje Prosperity

 

Psychosomatyka

Wybaczanie

Afirmacja

Evelyn Monahan

Wewnętrzne Dziecko

Miłość bezwarunkowa

Terapie inne

 

Związki

Harmonia serca

Emocje

NAO

 

Czakry

Numerologia

Astrologia

Astrologia Wedyjska

Sny

 

Anioły

Hierarchie

Regent

Słoneczny

Archanioły

Archaii

Elohim

Barwne promienie

Jakości

Modlitwy

Afirmacje

Karty Aniołów

Arkana

Królestwa

Opowieści

Wiersze

Książki

Talie

 

Reiki

Co to jest Reiki?

Historia

Udzielanie

Wymiana energetyczna

Mistrzowie

Uzdrawianie w Reiki

Delikatność

Krąg Reiki

Reiki i radość

Źródło młodości

Reiki dla dzieci

Intencja

Reiki i Anioły

Z miłością

Bezpiecznie

Pierwsza zasada

Druga zasada

Trzecia zasada

Śmierć i Reiki

Książki i strony

 

Medytacja

Artykuły

Publikacje

Lektury

Linki

 

 

Reiki jest najpiękniejszą i najlepszą rzeczą, jaka mnie w życiu spotkała. Nie waham się napisać, że dzięki niej żyję i jestem między wami. Od wielu lat doświadczam jej dobrodziejstwa i utwierdza mnie to w przekonaniu, że jest prawdziwym Światłem, Kroplą Boskości, Bezwarunkową Miłością i Najwyższym Dobrem. Jeśli wierzymy w Boga, to przyjmijmy, że jest ona nektarem spływającym z Jego kochającego serca w celu uzdrowienia ludzkości. Jeśli nie wierzymy – przyjmijmy, że jest ożywiającą cudowną siłą, która ma za zadanie wyleczyć nas z cierpienia emocjonalnego i wszelkich chorób.

W dniu, w którym kilkanaście lat temu przyjęłam po raz pierwszy inicjację Reiki, moje życie zaczęło się na nowo. To tak, jakbym otworzyła wielką złotą księgę - zupełnie czystą, czekająca na to, co w niej zapiszę... Od tamtej pory wszystko zaczęło przyspieszać i jak w kalejdoskopie mienić się tysiącem najbardziej jaskrawych barw. Chwilami mam wrażenie, że przedtem... nie było mnie albo po prostu spałam. Po Reiki zobaczyłam, jak naprawdę wygląda świat, ile w nim piękna, ile światła... I chociaż nie przestały mnie omijać zwykłe ludzkie kłopoty i problemy, to jednak zauważyłam, że cały Wszechświat wypełniony jest niezwykłym blaskiem i nie trzeba nawet mrużyć oczu, żeby go zobaczyć. Od tamtej pory widzę sercem, otworzył się we mnie jakiś dodatkowy zmysł, który jest połączeniem wzroku, dotyku, zapachu, smaku... Jest po prostu "czuciowiedzą". Widzę i czuję energię spajającą wszystko wokół i coraz mniej pytań pozostaje we mnie bez odpowiedzi. Zaczęłam też postrzegać istoty i rzeczy, które wcześniej były dla mnie zakryte.

Nie chcę nikomu zabraniać posiadania własnego zdania i nie zamierzam wpływać w jakikolwiek sposób na niczyje przekonania, ale kilka istotnych uwag pragnę tutaj przekazać. Przede wszystkim chciałabym zapewnić, że Reiki nikomu nie czyni krzywdy. Nie może! Jest przedłużeniem Najwyższego Źródła. Jest też energią, z której korzystają wszystkie czujące istoty, także każda osoba, czytająca właśnie te słowa. Wszyscy pobieramy tę energię i korzystamy z niej, jednak płynie ona cienką strużką. To, co nazywamy "Reiki", jest takim dostrojeniem organizmu, które sprawia, że ta sama pobierania codziennie energia wpływa w nasze ciała wielką obfitą falą. Jeśli w małej ilości nam służy, nie zaszkodzi w większej, chociaż z całą pewnością będzie wówczas wyraźnie przez nas odczuwana.

 Jej działanie oparte na inteligentnej miłości prowadzi nas do uzdrowienia. Jeśli w trakcie wykonywania zabiegu nasilają się dolegliwości u osoby chorej, oznacza to, że energia poruszyła stare blokady. Rozpuszczanie blokad czasem może być nieprzyjemne. To tak jak intensywny masaż stosowany na zakwasy albo przemywanie zainfekowanej rany jodyną. Zanim nastąpi uzdrowienie, może zaboleć. Lekarstwo wszak czasem bywa gorzkie, a proces gojenia swędzi, szczypie i kłuje. 

REIKI niesie tylko dobro. Cokolwiek dzieje się w trakcie przyjmowania zabiegu jest drogą do uzdrowienia. Co ważne, ta cudowna energia działa nie tylko na poziomie fizycznego ciała, ale sięga głębiej do sedna naszej istoty, uruchamiając najistotniejszy proces powrotu do Boskości. Jest to zatem nie tyle metoda bioterapii, ale przede wszystkim ścieżka duchowego rozwoju. Czasem myślę, że to właśnie jest najistotniejszy aspekt Reiki uzdrawianie duchowe, uzdrawianie na najgłębszym poziomie. Reiki pomaga nam odnaleźć nasze Prawdziwe Boskie Ja. Jeśli przy tym prowokuje różne poruszające nas wydarzenia to tylko wtedy, kiedy jesteśmy oporni na rozwój. Jeśli natomiast chcemy usunąć ze swojego wnętrza rozmaite problematyczne historie, to chyba nie ma lepszego lekarstwa!

I jeszcze jedna istotna uwaga: REIKI nie jest religią ani nie ma z żadnym wyznaniem nic wspólnego. Jest metodą pracy z energią. Na poziomie duchowym można ją porównać do bardziej zaawansowanej medytacji czy modlitwy. Modli się chrześcijanin, katolik, buddysta, muzułmanin, wyznawca Wielkiego Ducha. I choć każdy w swoim języku, to modlitwa pozostaje modlitwą. Medytować lub wykonywać przysiady także może każdy, bez względu na kolor skóry, narodowość czy wyznanie. Znam reikowców, którzy są zdeklarowanymi ateistami. Nie wierzą w nic, w żadnego Boga. Pomimo tego zostali zainicjowani, sprawnie robią zabiegi, a Źródło z bezwarunkową miłością nie skąpi im energii w najmniejszym stopniu. Fakt ten utwierdza nas w przekonaniu, że Reiki jest przede wszystkim bezstronną metodą pracy z energią. Zwróćmy też uwagę, że każde bóstwo i każdy demon domagałby się w zamian za energię co najmniej wiary i modlitwy. Reiki płynie zatem z jedynego Źródła, które z żadnym bóstwem nie ma nic wspólnego, bo niczego się od nas nie domaga, chce nas jedynie wspierać na drodze naszego rozwoju. Jest Bezwarunkowe, Kochające, Wszechogarniające.  

Nie jest też REIKI żadną sektą, chociaż i tak bywa absurdalnie nazywana. Jest wszakże w Reiki niebezpieczeństwo dla katolickiej administracji, tej pozbawionej duchowości i dbającej jedynie o zawartość tacy: Reiki bardzo zbliża do Boga. Niejednokrotnie po inicjacji ktoś mówi: "Dotąd wierzyłem w Boga, teraz nie muszę wierzyć, bo teraz WIEM, ŻE BÓG JEST...". Reiki jest bez wątpienia sama w sobie najczystszą modlitwą i drogą do Boga. Kiedy poddajesz się jej działaniu, masz wrażenie, że oto sam Bóg wziął ciebie w objęcia. Koresponduję z kimś z Kanady, kto napisał mi, że w tamtym kraju Reiki jest udzielane głównie w kościołach, a mistrzowie rekrutują się spośród księży i sióstr zakonnych. I chociaż jest to - powtarzam - metoda, którą może posługiwać się każdy, niezależnie od wyznania, to szczególnie pięknie pracuje ona w połączeniu z głęboką wiarą. Ponieważ rozwija nas duchowo, to w chwilach duchowego uniesienia, łączy nas bezpośrednio z Najwyższym Źródłem. Jednakże i ateista z prawdziwą przyjemnością i ewidentną korzyścią dla siebie, może wykonywać Reiki. A to jest najsilniejszy dowód na to, że Reiki sektą nie jest i być nie może.

Toczyłam już wielokrotnie dyskusje emailowe, udowadniając na bazie definicji słowa "sekta", że Reiki w żaden sposób tej definicji nie spełnia. Nie jest żadnym kultem ani związkiem wyznaniowym. Jest metodą pracy, którą posługują się osoby rozmaitych wyznań, ponieważ ich wiara nie ma żadnego znaczenia ani wpływu na Reiki. Nie ma w Reiki żadnego guru. Każdy, kto nauczy się pracy z energią, może to robić samodzielnie, nie opowiadając sie nikomu. Poza jednorazową opłatą za szkolenie, niczego więcej nikomu się nie płaci. Gdzie tutaj jakikolwiek bodaj ślad sekty? Reiki jest tylko interesującą metodą pracy z energią, która choć nie każdemu musi się podobać, to nie może być czymś, czym nie jest. Mówienie, że Reiki jest sektą jest tym samym, co nazywanie buta psem lub odwrotnie. I zastrzegam sobie tutaj, że sprawa jest dla mnie tak oczywista, że nie zamierzam odpowiadać na zaczepne listy osób, które próbują mnie "nawrócić" na jakąś swoją wiarę, według której praca z Reiki jest czymś złym. Równie dobrze można powiedzieć, że złe i grzeszne jest jeżdżenie na rowerze lub głębokie oddychanie. Myślę, że w XXI wieku możemy wymagać od innych choć odrobiny inteligencji i logicznego myślenia, zamiast węszenia strasznych rzeczy tam, gdzie ich nie ma. Nie zabraniam nikomu widzenia diabła w czajniku od herbaty, ale proszę o zachowanie takich rewelacji dla siebie. Zostałam obdarzona przez Najwyższe Źródło czującym, wrażliwym sercem i umiejętnością rozpoznawania energii. Zatem sama określam, co jest dla mnie dobre.

Kocham Reiki, ale też uważam, że  broni się świetnie sama, będąc taka, jaka jest. Nie potrzebuje adwokatów, a jeśli ktoś woli się trzymać z daleka, to ma do tego pełne prawo. Jednak ten, kto naprawdę rozwija się wewnętrznie i podnosi swoją wibrację, zapragnie doświadczyć tej wspaniałej energii i w krótkim czasie jego Anioł Stróż zaprowadzi go do dobrego Mistrza Reiki. Polecam wszystkim Reiki, jako prawdziwy cud i niepowtarzalne narzędzie rozwoju osobistego. Polecam i jednocześnie nikogo nie namawiam, ponieważ decyzja o podjęciu pracy z energią jest jednocześnie decyzją o prawdziwym rozwoju. Przychodzi do człowieka sama we właściwym dla niego czasie wtedy, kiedy naprawdę jest gotowy na ten cud. To skok kwantowy na duchowej ścieżce.

Bogusława M. Andrzejewska