ówna    Horoskopy i analizy   Kursy i konsultacje   Healing Art   Publikacje   O mnie    Mapa strony

 

Przebudzenie 6

 

Do poczytania:

Prosperita

Deepak Chopra

Myślenie kwantowe

Inspiracje Prosperity

Warsztaty

 

Uzdrawianie

Psychosomatyka

Wybaczanie

Wewnętrzne dziecko

Miłość bezwarunkowa

Kodowanie

Metoda Evelyn Monahan

Afirmacja

Mapa Marzeń

Felinoterapia

Żywioły

Aura Soma

Aromaterapia

Pure Art

Związki

Harmonia serca

Emocje

NAO

 

Czakry

Numerologia

Astrologia

Astrologia Wedyjska

Sny

Anioły

Hierarchie

Regent

Słoneczny

Archanioły

Archaii

Elohim

Barwne promienie

Jakości

Modlitwy

Afirmacje

Karty Aniołów

Arkana

Królestwa

Opowieści

Wiersze

Książki

Talie

 

Reiki

Co to jest Reiki?

Historia

Udzielanie

Wymiana energetyczna

Mistrzowie

Uzdrawianie w Reiki

Delikatność

Krąg Reiki

Reiki i radość

Źródło młodości

Reiki dla dzieci

Intencja

Reiki i Anioły

Z miłością

Bezpiecznie

Pierwsza zasada

Druga zasada

Trzecia zasada

Śmierć i Reiki

Książki i strony

 

Medytacja

Przebudzenie

Artykuły

Publikacje

Lektury

Linki

 

 

 

 

Często spotykam się z twierdzeniem, że przebudzenie to samotność i na drodze rozwoju osobistego trzeba rozstać się z partnerem, partnerką i samotnie zmierzać do celu. Biorąc pod uwagę moje doświadczenia i obserwacje z całą pewnością nie jest to żaden warunek. Znam wiele oświeconych istot żyjących w pełnych miłości związkach. A moim prywatnym zdaniem to właśnie umiejętność tworzenia dobrego, udanego związku jest dowodem na prawdziwe przebudzenie. Bliskość i miłość przejawiane wobec najpotężniejszego szlifierza naszego diamentu jest największą wygraną w pracy nad sobą. Posunę się jeszcze dalej dla mnie tylko człowiek, który umie dbać o własny związek i kochać prawdziwie wiele lat, jest tym, który naprawdę pokonał własne demony.

Proszę jednak potraktować to elastycznie. Nie wszystkie związki ratujemy i trwamy w nich. Niektóre uczą nas asertywności, samostanowienia, podnoszenia poczucia wartości i po spełnieniu swojej roli rozpadają się. Nic zatem na siłę. Jednak spotykam też często takie relacje, gdzie dwie dusze umówiły się na wspólne wrastanie poprzez trudną naukę. Jeśli odrobią wszystkie lekcje, stanowią piękny przykład "starego, dobrego małżeństwa", w którym ludzie są ze sobą, bo chcą, a nie dlatego, że muszą. Nic ich nie trzyma, dzieci dorosły, są niezależni finansowo i są razem szczęśliwi. Oto dla mnie Mount Everest rozwoju, bo tu najczęściej się poddajemy i odchodzimy, szukać rozwiązania swoich lekcji z kimś innym.

A lekcje idą za nami i z tym kimś innym dotykamy tego samego, tylko w innej scenerii, więc czasem nawet nie widzimy, że kręcimy się w kółko jak pies za własnym ogonem. W związku intymnym najmocniej przerabiamy swoje wzorce. Jeśli nie widzimy konieczności nauki miłości bezwarunkowej do siebie i innych, to właśnie partner osobisty będzie nas bezlitośnie szkolił, nie przebierając w środkach. I ta nauka boli, bo w bliskiej relacji otwieramy swoje serca, zrzucamy gardy i cios trafia w najbardziej wrażliwe miejsce.

Na ścieżce rozwoju, kiedy w człowieku wzrasta siła i zrozumienie swojej mocy, ludzie odchodzą od trudnych partnerów. Potem, cierpiąc w samotności, ogłaszają dokoła wydumane prawdy, że samotność jest ceną jaką trzeba zapłacić za wzrastanie duchowe. To nieprawda, chyba że ktoś jest mnichem albo mniszką i składa na ołtarzu ślubowanie celibatu. Z całym szacunkiem dla wszystkich mądrych mnichów nikt, kto nie trenował na poligonie związku małżeńskiego (intymnego) nie ma wiedzy o życiu i rozwoju. Nikt. To poligon o najwyższym stopniu trudności. I żadna szkoła jogi, oddechu czy medytacji nie da nam nawet procenta tego, co daje nam życie w stadle.

Czasem bycie samemu jest nam potrzebne, by zrozumieć siebie, by odnaleźć swoje prawdziwe wzorce i potrzeby i przejrzeć się we własnych oczach. I my żyjący w małżeństwach także czasem bierzemy taki urlop od relacji, aby pobyć w ciszy ze sobą. Ale to nie może trwać wieczność, bo tutaj, w ziemskich realiach pracujemy w materii i pracujemy w związkach. Dusza, która zeszła na Ziemię, świadomie wybrała takie warunki i tego potrzebuje do pełni rozwoju. I dodam, że nie każdy musi mieć męża czy żonę, to nie kwestia obrączki. Można być samym, ale nie samotnym i można praktycznie uczyć się kochania z kimś, kto z nami nie mieszka na co dzień.

Bogusława M. Andrzejewska

 

Przebudzenie 1

Przebudzenie 2

Przebudzenie 3

Przebudzenie 4

Przebudzenie 5

Przebudzenie 6

Przebudzenie 7

Przebudzenie 8