Główna    Horoskopy i analizy   Kursy i konsultacje   Kroniki Akaszy  Publikacje   O mnie    Mapa strony

 

Przebudzenie 34

Do poczytania:

Prosperita

Myślenie kwantowe

Inspiracje Prosperity

Boskie Portfolio

Warsztaty

 

Uzdrawianie

Psychosomatyka

Wybaczanie

Wewnętrzne dziecko

Miłość bezwarunkowa

Kodowanie

Metoda Evelyn Monahan

Afirmacja

Mapa Marzeń

Felinoterapia

Żywioły

Aura Soma

Aromaterapia

Związki

Harmonia serca

Emocje

NAO

 

Czakry

Numerologia

Astrologia

Astrologia Wedyjska

Sny

Anioły

Reiki

Kroniki Akaszy

Medytacja

Przebudzenie

Artykuły

Publikacje

Lektury

Linki

 

 

 

 

Żyjemy w ciekawych czasach i coraz częściej można zobaczyć, że dzieje się wielka przemiana. Widzę to głównie w lekcjach, które do nas przychodzą. Czasem to, co się dzieje, trąca apokalipsą, bo tu wojna, tu epidemia, tu trzęsienie ziemi, tu potężne pożary... Ale to wszystko nie może przysłonić miłości i pokoju, które są głównym celem naszej ziemskiej podróży. Dopóki pojawiają się walki i choróbska, to oznacza, że w nas brak tych najpiękniejszych jakości opartych na sercu. Że ciągle jeszcze nie nauczyliśmy się najważniejszego, że zamiast kochać – walczymy między sobą.

Najbardziej zdumiewa mnie ogrom nietolerancji wśród osób "pozornie przebudzonych", które z wielkim zapałem głoszą rozmaite ezoteryczne treści. I co rusz zalewają świat pogardą wobec ludzi, którzy myślą inaczej. Jak bumerang wraca temat szczepionek, które same w sobie – w sensie zarówno biologicznym, jak i duchowym – nie mają dla rozwoju żadnego znaczenia. Mają jednak znaczenie w sensie budowania podziału między ludźmi.

Moim zdaniem te wszystkie trudne doświadczenia pojawiają się dla nas jako testery tolerancji, miłości, rozumienia, życzliwości. Duchowość ma szansę wzrosnąć i zamanifestować się wtedy, kiedy kierujemy się sercem i dostrzegamy Człowieka w człowieku. Nie ma jej w ogóle, kiedy z pogardą i nienawiścią mówimy o kimś: "to ten idiota co się szczepi – co się nie szczepi, co nosi maskę, co nie zakłada maski, co pomaga Ukrainie, co nie pomaga Ukrainie, co popiera tamtych, co nie popiera tamtych..." – wstawcie sobie dowolne hasło.

Jesteśmy różni i żyjemy w różnych rzeczywistościach, bo świat jest wielowymiarowy. Każdy ma prawo wybrać, czy nosi maskę, czy się szczepi, czy pomaga uchodźcom, czy jest przeciwny czemuś lub nie... Każdy zasługuje na szacunek i miłość. Te wszystkie historie z epidemią czy wojną są właśnie po to, byśmy wybierali po swojemu i dawali też innym prawo wyboru. Dopóki uważamy: "to ja mam rację, tamci się mylą, są idiotami", pozostajemy w gęstości trzeciego wymiaru. Spadamy na łeb na szyję w najniższe energie.

To nie walka z systemem, ze szczepionkami czy czymkolwiek innym prowadzi do duchowego wzrostu. Absolutnie nie! Tylko i wyłącznie miłość i pokój w sercu. Tylko zgoda na to, by drugi człowiek wybierał inaczej. To najtrudniejsza lekcja, prawda? Wszyscy się na niej wykładamy. Ze smutkiem widzę, jak na portalach społecznościowych "pozornie przebudzeni" kpią i gardzą ludźmi, którzy się szczepili, a na dodatek wmawiają wszystkim, że od przyjęcia lub nie przyjęcia szczepionki zależy rozwój. Nie zależy. To pułapka. Rzecz wyłącznie w tym, czy będziemy się oburzać, czy pozwolimy innym, by decydowali sami za siebie.

Tylko miłość, pokój, szacunek i tolerancja zburzy wszystkie fałszywe systemy, które ściągają ludzi na samo dno niskich energii. Tylko wtedy, kiedy wszyscy weźmiemy się z miłością za ręce wygramy przejście do wyższego wymiaru. Potrzebujemy otworzyć swoje serca i wpuścić do nich Światło. Przytulić szczerze i serdecznie drugą osobę, nie pytając jej: "a szczepiłeś się?", "a pomagasz uchodźcom?", "a na kogo głosujesz w wyborach?". Kiedy ludzie to zrozumieją i przestaną walczyć ze sobą pod byle pretekstem, jaki akurat serwuje nam wszechświat?

Przyznaję, że i ja wpadam w tę pułapkę. Brakuje mi tolerancji dla osób, które są nietolerancyjne i drwią z zaszczepionych (nie zaszczepionych, w maskach, bez masek....). To taka lekcja w lekcji, taki zaklęty krąg. Kiedy czuję gniew, łapię się na tym, że znowu oblałam egzamin, więc siadam i powtarzam mantry tak długo, aż poczuję w sercu pokój i zgodę na to, co jest. A potem miłość do każdej nietolerancyjnej osoby, która wypacza duchową wiedzę zgodnie z aktualną modą. Bo mój gniew nie jest wcale lepszy od tego, który wylewa się z tych wszystkich "pozornie przebudzonych", dla których dowodem przebudzenia nie jest poziom rozwoju, pokoju czy miłości, tylko stosunek do wakcynologii.

Przyznaję, że czasem czuję ten gniew, kiedy czytam przemądrzałe perorowanie o tym, że szczepionka blokuje wzrost duchowy. Wiem z najlepszego Boskiego Źródła, że to nie jest prawda. Wiem, że powstała po to, by ludzi poddać najtrudniejszemu z testów – tolerancji i akceptacji dowolnego wyboru. Szczepionka powstała po to, by ludzie nauczyli się z życzliwym uśmiechem mówić: "zaszczep się, jeśli chcesz, masz prawo, a ja cię ogromnie lubię" lub "nie szczep się, jeśli nie chcesz, masz prawo, a ja cię ogromnie lubię". To samo dotyczy noszenia masek, pomagania uchodźcom, aborcji, religii, polityki.

Złota Era może się zacząć na świecie tylko wtedy, kiedy wyjdziemy poza te wszystkie sztuczne przyporządkowania i skupimy na człowieku, na miłości, na sympatii, na serdeczności. Wyobraźcie sobie przez chwilę dorosłego człowieka, który pyta swojego syna: "czy w waszej szkole dużo jest uchodźców - zaszczepionych, nie szczepionych, w maseczkach, bez maseczek, kolorowych, gejów, lewaków?". I usłyszcie na poziomie serca, jak dziecko odpowiada: "nie, w naszej szkole są tylko dzieci".

Takimi dziećmi mamy być. Tak powinniśmy myśleć, by stworzyć pełen pokoju i zgody świat. Świat bez wojen i epidemii. Lewak ma iść pod rękę na ryby z prawicowcem. Szczepiony z nie szczepionym razem zagrać w szachy. Każdy z każdym, dostrzegając w drugim człowieku przede wszystkim ludzką, pełną Światła Istotę, a nie przeciwnika politycznego czy idiotę, który wspiera system, bo dokonuje własnego wyboru.

To tylko moje zdanie. Tak czuję w oparciu o całą wymedytowaną wiedzę, która pochodzi z serca. Albo z Kronik Akaszy, w których staram się być codziennie. Mistrzowie w Kronikach nigdy nie mówią, że ktoś jest zły lub źle wybiera. Każdy jest dla Nich dobry ze swoim poglądem. I to od Mistrzów z Akaszy nauczyłam się, że nie jest ważne, jakie poglądy wyznaje drugi człowiek, ale to, co ja czuję, kiedy zderzam się z innością, odmiennością, przeciwieństwem tego, w co wierzę. Czy pozwalam z miłością, by sobie było? Czy natychmiast zbieram siły do walki, bo moje jest "najmojsze i najlepsze, i jedynie słuszne"?

Bogusława M. Andrzejewska

 

Przebudzenie 1

Przebudzenie 2

Przebudzenie 3

Przebudzenie 4

Przebudzenie 5

Przebudzenie 6

Przebudzenie 7

Przebudzenie 8

Przebudzenie 9

Przebudzenie 10

Przebudzenie 11

Przebudzenie 12

Przebudzenie 13

Przebudzenie 14

Przebudzenie 15

Przebudzenie 16

Przebudzenie 17

Przebudzenie 18

Przebudzenie 19

Przebudzenie 20

Przebudzenie 21

Przebudzenie 22

Przebudzenie 23

Przebudzenie 24

Przebudzenie 25

Przebudzenie 26

Przebudzenie 27

Przebudzenie 28

Przebudzenie 29

Przebudzenie 30

Przebudzenie 31

Przebudzenie 32

Przebudzenie 33

Przebudzenie 34

Przebudzenie 35

Przebudzenie 36