ówna    Horoskopy i analizy   Kursy i konsultacje   Publikacje   O mnie    Mapa strony

 

Moja poezja

 

 

 

MEDYTACJA

 

Szlakiem gwiazd przemierzam otchłanie

w miękką ciemność zanurzam znów włosy

jasnych spiral srebrzyste podwoje

w ciszy nocy ze śmiechem otwieram

Żółty promień słoneczny ze świtu

rubin zorzy złociście zakwita

kiedy dzień lekko spływa na ziemię

kiedy wznosi mnie z objęć niebytu

Kryształ dźwięku wysoko zabrzęczy

szelest dziwny zanuci czakramu

w niepojętej melodii nirwany

skrzydeł łopot nad głową zaszumi

Uniesiona pod niebo i wyżej

trwam tak sekund malutkie ułamki

aby lotem małego skowronka

opaść w życie codzienne na powrót

NADZIEJA

 

Przez wszystkie życia tęsknoty

I prze wszystkie nie rozumiane sny

Przechodzę z nadzieją

Której płomienia nie zdmuchnie nawet czas

W wieczornej ciszy zanurzona

Układam tryptyki z każdego wcielenia

Planując przeszłość do samego

Nieodgadnionego jasnego źródła

Powrotu szukam i bliskości

Ciepła i wiedzy której meandry

Czekając niecierpliwie na nas

Otaczają kroniki Akaszy

Jeszcze dwie wieczności tylko

I spotkamy się znowu

W wielkiej jasności

Która rozmyje nas bez śladu

CZAS

 

Kocimi oczami czas patrzy na mnie

Jakby szukał potwierdzenia

Własnej siły w mojej duszy

Wierzy że zdoła mnie przekonać

Wypełnić wiarą w istnienie

I nienazwaną kolejność rzeczy

Zielonym światłem spływa w niebyt

Kiedy tylko zamykam oczy

W ciepłej modlitwie do ciszy

Oczyszczona rozmarzona

Przewracam kartki wspomnień

Siedząc na kwitnącej wiśni

Uśmiechem dziecka wypędzam

Wszystkie lęki przed jutrem

Bo wiem że było już wczoraj

CREDO

 

Wierzę

W istnienie złotych kropli deszczu

Które rozświetlają duszę

W objęciach dłoni

W dobroć unoszącą smutne drobiny

 W wiekuistą jasność

W siłę i moc drzemiące

W delikatnie rozmigotanych iskierkach

W Światło które nigdy nie gaśnie

I płomieniem nieustającej miłości

Rozjaśnia ludzkie życie

Wierzę

W bezczas

W wieczność życia motyla

W miłosierne trwanie

ZŁOTA CISZA

 

Ze złotej ciszy tęczowy mrok spływa

Zwija na palcach senne marzenia

Naparem z liści koi pragnienie

Milczącym traktem płynie do nieba

Ze złotej ciszy tysiące iskier

Srebrzystą chmurą gonią zadumę

Tworzy z fioletu piękne obrazy

Wiesza na ścianach nowej pamięci

Ze złotej ciszy ślady przeszłości

Znikają lekko w miękkim tunelu

Nowe postacie i nowe twarze

Uśmiechem dziwnym witają jutro

Ze złotej ciszy złota melodia

Cykaniem świerszcza poszumem trawy

Wypełnia ciało unosi duszę

W dal bezszelestną jasnego światła

Jestem autorką wszystkich zamieszczonych tutaj wierszy. Nie zastrzegłam sobie żadnych praw, ale będę wdzięczna, jeśli powielając je gdziekolwiek, umieścicie pod nimi moje nazwisko.

Bogusława M. Andrzejewska