ówna    Horoskopy i analizy   Kursy i konsultacje   Publikacje   O mnie    Mapa strony

 

Medytacja

 

Do poczytania:

Prosperita

Deepak Chopra

Myślenie kwantowe

Inspiracje Prosperity

Warsztaty

 

Uzdrawianie

Psychosomatyka

Wybaczanie

Wewnętrzne dziecko

Miłość bezwarunkowa

Kodowanie

Metoda Evelyn Monahan

Afirmacja

Mapa Marzeń

Felinoterapia

Żywioły

Aura Soma

Aromaterapia

Litoterapia

Pure Art

Związki

Harmonia serca

Emocje

NAO

 

Czakry

Numerologia

Astrologia

Astrologia Wedyjska

Sny

 

Anioły

Reiki

Medytacja

Przebudzenie

Artykuły

Publikacje

Lektury

Linki

 

 

 

Słowo to, pochodzące z łac. „meditatio” jest doskonale znane każdemu, kto kiedykolwiek sięgnął do transcendentalnej wiedzy kryjącej się w mocy umysłu człowieka. Samo słowo jest też znane tym, którzy nigdy nie doświadczyli dobrodziejstw wyciszenia zgiełku własnych myśli. Bo tym przede wszystkim jest medytacja: odcięciem od zewnętrznego świata, wyłączeniem zmysłów, zagłębieniem się w magiczny świat własnego wnętrza, szukaniem w sobie odpowiedzi na nurtujące człowieka problemy.

Często spotykam się z pytaniem: jak należy medytować, jak powinna wyglądać medytacja? Otóż nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ medytacja może przybierać tysiące form. Oprócz klasycznego przykładu, który uosabia tkwiący nieruchomo w lotosie jogin, istnieją jeszcze medytacje w ruchu, medytacje taneczne, medytacje z dźwiękiem i mantrą, medytacje z rytuałem – np. palenie agnihotry i wiele innych. Medytacją jest też każda modlitwa wypowiadana z głębi serca i każde szczere wołanie duszy. Krótko mówiąc przybiera ona najróżniejsze kształty i tylko sam zainteresowany może określić w jaki sposób chce pracować nad sobą.

Najprostszym sposobem medytacji jest siad z wyprostowanym kręgosłupem, zamknięcie oczu i wyciszenie całkowicie wszystkich myśli. Nie walczymy z myślami, nie odpychamy ich, tylko obserwujemy jak przepływają przez nasz umysł, nie angażując się i nie podążając za nimi,  tak jak obserwujemy spacerująca po liściu biedronkę. Wyciszenie ułatwia koncentracja na oddechu – 4 sekundy wdech, 4 sekundy zatrzymanie powietrza i 4 sekundy wydech. Systematycznie wykonywana raz dziennie przez 15-20 minut powoduje odprężenie psychiczne, wycisza, uspokaja, daje dystans do własnych emocji.

Medytacja, w której znajdujemy jakiś punkt zaczepienia ułatwiający skupienie i odsuwający natłok myśli, często jest nazywana kontemplacją. Kontemplować można wszystko niemal: kwiat, kolor, kształt, imię, obraz, ideę, koan. W medytacji można rozwiązywać trudne sprawy, zadając pytanie, tworząc symbol przypisany do tematu. Warunkiem jest jednak wyłączenie myśli. Kiedy włączysz myśl – to już nie jest medytacja, tylko intelektualna obróbka tematu. Medytacja jest zanurzeniem się w „nie-myślenie”... Jest nastawieniem się na odbiór, jest cichą obserwacją własnego wnętrza, własnych uczuć i wszystkiego cokolwiek się pojawia. Cicha obserwacja, bez oceny, bez analizy...

Medytacją może być każda sytuacja, której towarzyszy „nie-myślenie”. Buddyści, którzy opanowali sztukę kontroli własnego umysłu poprzez cierpliwe oddawanie się wielogodzinnym kontemplacjom, uczą nas sztuki „uważności”, czyli całkowitego skupienia na tym, co robimy: na jedzeniu, na stawianiu kroków, na zmywaniu naczyń. Dla buddysty nawet zamiatanie podwórza jest medytacją, bo zamiatając – cały staje się zamiataniem, całym sobą odczuwa ruch, grę energii, światła i cienia podczas tej prostej czynności. Dla człowieka zachodu to całkowita abstrakcja. Czynność zamiatania jest tak prymitywna, że nawet jeśli trzeba ją wykonać, to umysł musi odlecieć do ważniejszych tematów, do rozmowy z żoną, z szefem, do załatwienia kredytu, pójścia do lekarza... I zamiatanie przestaje być zamiataniem.

Bardzo ciekawą metodą do pracy z własnym umysłem jest właśnie medytacja „uważności”, którą można podjąć w dowolnym momencie dnia, np. zmywając naczynia. Sztuka polega na tym, by całkowicie wyłączyć dialog myśli i skupić się na wykonywanej czynności. Należy całego siebie na te kilka chwil poświęcić zmywaniu, odczuwać ciepło strumienia wody, gładką powierzchnię szklanki, energię przepływającą pomiędzy dłonią a talerzykiem. Nie myśleć! Wówczas nawet tak prozaiczna czynność może okazać się magiczna. Ponadto odkryjemy, że wielu z nas, angażując się w swojej pracy... po prostu medytuje, ćwiczy „uważność”, nie wiedząc o tym...

Przepiękne są wszystkie medytacje związane z naturą. Przyroda ma w sobie coś takiego, co zbliża nas bardzo do naszego wewnętrznego światła. Trudno powiedzieć, czy zasługa to wszechobecnych duszków natury, czy też fakt, że przyroda jest nieskalaną cząstką Najwyższej Energii... Być może i jedno i drugie. Niemniej najgłębiej i najmocniej działają praktyki wykonywane np. na trawie pod drzewem, na piasku na plaży, na szczycie góry, nad jeziorem. Kontakt z naturą ułatwia otwarcie się na tajemnice istnienia, harmonizuje nasze wnętrze, pozwala nam poczuć się szczęśliwą cząsteczką wszechświata. Chłonięcie pięknego widoku rozpościerającego się wokół oddziałuje na nasze czakry, uzdrawiając zarówno ciało jak i ducha.

Medytacja z otwartymi oczami jest bardzo ciekawym doświadczeniem, ale dostępna jest tylko dla tych, którzy potrafią ześrodkować i utrzymać energię tak, aby żadne ruchy czy błyski światła z zewnątrz nie rozpraszały i nie wyrywały z procesu. To kwestia ćwiczenia, ale warto dojść do takiej umiejętności. Poza innymi zaletami ma też jedną szczególną – utrudnia zasypianie, które często jest zmorą początkujących. Tym też nie należy się zbytnio przejmować – sennością podświadomość broni się przed zmianami, jest to rzecz naturalna. Regularna praktyka medytacji rozwija nasz umysł, wpływa na czakry, uzdrawia ciało i przygotowuje podświadomość do współpracy. Dobrodziejstwa płynące z systematycznego ćwiczenia trudno przecenić. Już po paru tygodniach odczuwamy wyraźną zmianę na lepsze i to wielu płaszczyznach życia.

Jesteśmy czystą świadomością, taka jest nasza prawdziwa duchowa natura. Nasza świadomość jest też polem nieograniczonej możliwości i nieskończonego tworzenia. Aby móc w pełni z niej korzystać należy odkryć swoją prawdziwą istotę, którą ponadto cechuje ogromna wiedza, bezgraniczna cisza, doskonała równowaga, prostota i szczęście. Kiedy poznamy kim naprawdę jesteśmy, będziemy mogli zrealizować każde swoje marzenie... Spróbujmy ukierunkować się na naszą Jaźń! Nasze wnętrze jest cząstką boskości, jest doskonałe, mądre, dobre, szczęśliwe i wesołe. Staniemy się wówczas wolni i niezależni od innych osób, przedmiotów, zdarzeń. Będziemy niewrażliwi na krytykę, nie będziemy bać się niczego, nie będziemy wchodzić w konflikty z innymi, wiedząc, że wszyscy są tym samym duchem w różnych przebraniach. Wejście w kontakt z Jaźnią umożliwia nam czerpanie z pola czystej możliwości.

Sztuka medytacji polega na poznawaniu siebie, świata i tajemnicy istnienia poprzez „wewnętrzne zmysły”. Można w medytacji powierzyć się, oddać Mistrzowi lub Bogu i wówczas jest to forma zjednoczenia z Nim, forma dotknięcia Go, prawdziwego poznania czym jest w istocie. Można tez potraktować medytację jako próbę zobaczenia tego, co jest... Niczego nie oczekując, do nikogo poza samym sobą i swoim wnętrzem się nie zwracając... Wystarczy po prostu wyciszyć się i nastawić na odbiór...

 Bogusława M. Andrzejewska

Dobrodziejstwa medytacji

Medytacja Miłującej Dobroci

Medytacja Ziemi

Medytacja Wody

Medytacja Ognia

Medytacja Powietrza

Medytacja Oddechu