ówna    Horoskopy i analizy   Kursy i konsultacje   Healing Art   Publikacje   O mnie    Mapa strony

 

Znaki Zodiaku

 

Powrót do

Prosperity

 

Podział

Rodziny

Oczyszczanie

Programowanie

Zdrowie

Magia kamieni

Kryształowa Psychologia

Kryształowa Prosperita

Znaki Zodiaku

Kryształowe Siatki

Kryształowe Mandale

Mandale Archaniołów

Malowane Mandale

Kryształowe Komnaty

Kryształowy Rozwój

Kryształowa Medytacja

Kryształowe Czaszki

Krasków

Karty

Lektury

***********

Agat

Ametyst

Apatyt

Awenturyn

Cytryn

Fluoryt

Kalcyt

Kwarc górski

Kwarc różowy

Labradoryt

Larimar

Malachit

Oliwin

Piryt

Sodalit

Turkus

Turmalin

Tygrysie oko

 

 

 

 

 

Myślę, że dla każdego sympatyka kamieni jest już oczywiste, że nie istnieją żadne przyporządkowania minerałów do czasu naszego urodzenia. Po pierwsze dlatego, że nawet wpływy planet wcale nie są oczywiste i niejeden zodiakalny Baran wcale nie czuje się ani nie zachowuje jak Baran. Wystarczy bowiem słońce w XII domu i Ascendent plus stellium planet osobistych w innym znaku, np. Rybach czy Byku... i Baran przestaje być barani, przejawiając cechy bardziej Byka czy Ryb.

A po drugie dlatego, że wybieramy sobie kamienie sami, kierując się intuicją, sercem czy prostym zachwytem. Najlepiej pójść do odpowiedniego sklepu czy też na giełdę, gdzie sprzedawana są kryształy i popatrzeć na te wszystkie bajecznie kolorowe cuda. A potem wybrać taki kamień, który najbardziej przypadnie nam do gustu. Niektórzy mówią, że ten nasz kamień po prostu nas "zawoła" zobaczymy go i nie będziemy mogli od niego odejść.

Z całą pewnością nie ma jednego przypisanego do nas kamienia. Jestem spod znaku Bliźniąt i według tradycyjnych tabelek powinnam lubić żółte kamienie: bursztyn, cytryn, topaz, może karneol. Niektóre systemy podpowiadają mi kwarc górski i błękitny chalcedon. Lubię wszystkie kamienie, więc nie mogę odciąć się od takiej tabelki, ale... do moich ukochanych kamieni należy kwarc różowy, larimar, niebieski opal ognisty i połyskujący błękitem labradoryt. Nikt na całym świecie nie przypisze tych klejnotów Bliźniętom. A życie swoje. Dlatego żadne tabelki nie mają sensu. Wybieramy takie kamienie, które rezonują z nami i z tym, czego potrzebujemy.

To może być każdego dnia inne odczucie, dlatego właśnie posiadam sporą kolekcję biżuterii z naturalnymi kamieniami, aby móc zmieniać pierścionki czy wisiory zależnie od tego, co czuję. Bywa, że po kilku dniach noszenia jakiegoś kamienia, odkładam go i biorę inny, aby zabarwić swoje pole eteryczne wibracją innego kryształu. Czasem zdarza się, że robię taką wymianę już po kilku godzinach. Kwarc różowy wspiera i wzmacnia mi serce. Larimar pomaga sięgać do najgłębszej intuicyjnej wiedzy w czasie, kiedy coś piszę. Labradoryt równoważy czakry. Każdy z kamieni pozwala mi wyraźnie odczuć swoją energię. To jak spotkania z różnymi przyjaciółmi ponieważ każdy wnosi do naszego wewnętrznego bogactwa coś innego, spotykamy się z różnymi osobami, a nie tylko i ciągle z jedną.

Ciekawostką dla mnie jest natomiast Tygrysie Oko. W swojej klasycznej wersji jest to kamień żółtobrązowy. Nigdy mnie do niego nie ciągnęło. Łapał kurz na półce i dostawał ode mnie swoje minimum energii i uwagi. Tymczasem od niedawna zachwycam się mieszanką Tygrysiego i Sokolego Oka, gdzie złocista żółta barwa łączy się z niebieskimi jedwabistymi pasmami. Ten zestaw mi odpowiada i rzeczywiście wydaje mi się być takim "moim" kamieniem, ponieważ łączy moje dwa ulubione kolory. Ale kiedy biorę go do ręki jest ledwo uprzejmy, podczas kiedy niedawno zdobyty szarobiały Opal tuli mi się do rąk.  Co jest w tym Opalu, czego nie ma w Tygrysim Oku? Znam oczywiście odpowiedź na to pytanie, ale chcę tu zwrócić uwagę na to, co czujemy w kontakcie z kamieniami. Ich energia mówi do nas i pokazuje więcej niż jakiekolwiek tabelki, a nawet więcej niż kolorystyczne upodobania.